Hartenstein kluczem Thunder do ograniczenia Wembanyamy w drugim meczu finałów konferencji

Finały Konferencji Zachodniej rozgrzewają parkiety, a jeden mecz, jeden powrót na boisko i jedna zmiana taktyczna całkowicie odwróciły losy rywalizacji. Czy młody zespół Thunder znalazł klucz do powstrzymania kosmicznego talentu Victora Wembanyamy? Odpowiedź może tkwić w niespodziewanej roli centra, który nagle stał się czołowym obrońcą młodego Fenomena ze Spurs.

Dlaczego Isaiah Hartenstein stał się kluczem do obrony przed Wembanyamą?

Oklahoma City Thunder wyrównało stan rywalizacji w Finałach Konferencji Zachodniej, pokonując San Antonio Spurs 122–113 w meczu numer dwa. Kluczowym elementem tej strategii okazała się korekta taktyczna, która minimalizowała dominację supergwiazdy Spurs. W pierwszym meczu, który zakończył się po dogrywce, Wembanyama siał spustoszenie, notując oszałamiające 41 punktów i 24 zbiórki. Trener Thunder, Mark Daigneault, przyznał po fakcie, że zlekceważył potencjał swojego gracza.

Daigneault dokonał natychmiastowej rekalibracji. W drugim spotkaniu to Isaiah Hartenstein, środkowy Thunder, został mianowany głównym zadaniem – uprzykrzeniem życia Wembanyamie. Jak sam trener podsumował swoją pomyłkę: „To, co nie dawało mi spokoju, to granie Hartem przez 12 minut [w pierwszym meczu]. Po prostu nie czułem się z tym dobrze. Aby wydłużyć jego czas gry ponad to, potrzebny był ten konkretny matchup, więc zdecydowaliśmy się zacząć od tego”.

Ta zmiana była natychmiast zauważalna. Wembanyama w Game 2 zanotował „zaledwie” 21 punktów i 17 zbiórek, choć dołożył cztery bloki i sześć asyst, ale jego efektywność spadła. Hartenstein spędził na parkiecie 27 minut, notując solidny double-double (10 punktów, 13 zbiórek i 3 asysty). W Game 1 jego rola była marginalna, co okazało się kosztowne.

Środkowy idealny w teorii i praktyce: Hartenstein na wagę złota

Hartenstein, który do OKC trafił w 2024 roku z łatką centra „do wszystkiego”, miał być elementem domykającym układankę Thunder. W Game 2 udowodnił, dlaczego jest tak ceniony przez sztab szkoleniowy – i nie chodziło tu wyłącznie o statystyki. Jego wpływ na grę Wembanyamy był znacznie głębszy niż tylko punkty i zbiórki.

Hartenstein aktywnie blokował Wembanyamie drogę przy wejściach pod kosz, co dawało obwodowym Thunder lepsze kąty do rzutów. Co najważniejsze w kluczowych momentach meczu skutecznie wyblokowywał młodego centra Spurs, zabezpieczając ważne zbiórki, które pieczętowały wynik. Co ciekawe, w Game 1 pierwotnie to Alex Caruso był głównym obrońcą Wembanyamy, a Chet Holmgren pełnił rolę „wolnego łyżwiarza” z weak side. Druga próba, z Hartensteinem jako fizycznym ciałem, zadziałała.

Co więcej, Hartenstein wniósł wartość dodaną w ofensywie, zwłaszcza z ławki, angażując się w akcje typu dribble handoff z rezerwowymi, takimi jak Jared McCain, Cason Wallace czy Isaiah Joe.

Mark Daigneault chwali wszechstronność i charakter koszykarza

Zaufanie trenera Daigneaulta do Hartensteina jest wyraźne. Po Drugim Meczu trener nie szczędził pochwał dla swojego podopiecznego, podkreślając jego niemal idealne dopasowanie do współczesnych wymogów gry na pozycji numer pięć.

Daigneault podkreślił: „Jeśli wypiszesz listę wszystkich umiejętności, jakich oczekujesz od nowoczesnego centra, on spełnia je wszystkie. Dlatego go uwielbiam. Inna rzecz, którą w nim kocham, to fakt, że zagrał mi 12 minut w pierwszej grze, a on nawet mrugnięciem powieki tego nie okazał”. Ta elastyczność charakteru, zdolność do akceptacji marginalnej roli w jednym meczu i natychmiastowe wejście na najwyższy poziom w kolejnym, to cechy rzadkie u graczy na tej pozycji.

Ta seria zapowiada się fascynująco, zwłaszcza w kontekście potencjalnych problemów zdrowotnych drugiego lidera Thunder, Jalena Williamsa, który również musiał mierzyć się z Wembanyamą na obwodzie. Następna akcja przenosi się do Teksasu.

Thunder celuje w wyjazdowe zwycięstwo, by odzyskać przewagę parkietu

Seria powraca do San Antonio, gdzie Thunder będzie dążyć do „kradzieży” jednego meczu, aby odzyskać przewagę własnego parkietu. Warto zaznaczyć, że Thunder do tej pory pozostaje niepokonany w meczach wyjazdowych w tegorocznych fazach play-off, notując sweepy przeciwko Phoenix Suns oraz Los Angeles Lakers. Gra numer trzy odbędzie się w piątek 22 maja.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483