James Harden staje się statystycznym antybohaterem po porażce Cavaliers w Game 6.

Cleveland Cavaliers mieli szansę przypieczętować awans do Finału Konferencji Wschodniej, ale ich występ w Game 6 przeciwko Detroit Pistons był po prostu płaski i rozczarowujący. Po bolesnej porażce 94-115, to nie geniusz gwiazdy, a statystyczna ciemna karta w karierze Jamesa Hardena zdominowała nagłówki. Czy to tylko jednorazowy zgrzyt, czy sygnał głębszych problemów w play-offach?

Harden po meczu: Brakowało nam „drugiego poziomu” intensywności

Cleveland Cavaliers po prostu nie pojawili się na parkiecie w Game 6. W trzeciej kwarcie zostali zdominowani przez Pistons, tracąc 30 do 19 punktów, co bezpośrednio doprowadziło do konieczności rozegrania decydującego Game 7. James Harden, jeden z najbardziej utytułowanych rozgrywających swojej ery, nie szczędził słów krytyki po spotkaniu.

Zapytany o ewidentny brak energii, zwłaszcza w drugiej połowie, MVP z dawnych lat stwierdził:

„Myślę, że źle rozpoczęliśmy mecz. Nadal prowadziliśmy, a potem w trakcie meczu nigdy tak naprawdę nie wskoczyliśmy na ten drugi poziom, ba, nawet nie zbliżyliśmy się do poziomu, który potrzebujemy, czyli trzeciego lub czwartego, ale po prostu nigdy tam nie dotarliśmy.”

Harden, który zanotował 23 punkty, siedem zbiórek, cztery asysty i cztery przechwyty, jednocześnie popełnił katastrofalne osiem strat. To obrazuje frustrację panującą w zespole, gdzie obok niego Donovan Mitchell i Evan Mobley zdobyli po 18 punktów. Z drugiej strony, Cade Cunningham z Pistons poprowadził swoją drużynę z 21 punktami i ośmioma asystami.

Harden podsumował braki swojej drużyny jednym zdaniem, które rezonuje z każdą porażką, gdy brakuje spójności:

„Mieliśmy okazje, krótkie przebłyski, ale nigdy nie było to takie stałe tempo po obu stronach parkietu, co jest trochę frustrujące, ale cóż, nic na to nie poradzisz. Musimy skupić się mentalnie na jednym meczu na wyjeździe.”

James Harden i jego niechlubny rekord w Game 6

Niestety dla weterana, piątkowy wieczór zapisał się w jego statystykach w mało chwalebny sposób. Mecz numer sześć to dla Hardena historycznie kraina, w której rzadko wychodził zwycięsko. Piątkowe starcie było jego osiemnastym Game 6 w karierze. Mógł być bohaterem, który poprowadzi Cavs do Finałów Konferencji po raz pierwszy od 2018 roku. Zamiast tego, jego bilans drastycznie się pogorszył.

Według statystyk Keerthiki Uthayakumar z StatKeeks, bilans Hardena w meczach numer sześć fazy play-off wynosi teraz 4 zwycięstwa do 14 porażek (22,2%). To drugi najgorszy wynik w historii play-offów, kiedy mowa o meczach szóstych (przy minimalnej liczbie 10 spotkań). Ustępuje jedynie DeAndre Jordanowi, którego bilans to 2-8 (20,0%). To statystyka, która rzuca cień na karierę zawodnika, który zdominował ligę w sezonie regularnym.

Keerthika UthayakumarKeerthika Uthayakumar

		
James Harden ma teraz bilans 4-14 w meczach Game 6 w swojej karierze, co jest drugim najgorszym wynikiem w historii NBA play-offów w meczach Game 6 (min. 10 spotkań).

Dodatkowo, osiem strat w tym spotkaniu oznacza, że Harden zanotował swój czwarty mecz w fazie play-off z co najmniej siedmioma stratami, jak poinformował Kellan Olson z Arizona Sports. Początkowo zrównał się pod tym względem z Cade Cunninghama w ramach jednego cyklu play-off, ale Piston szybko odzyskał prowadzenie. Niemniej jednak, Harden jest jedynym zawodnikiem, który zanotował cztery lub więcej takie występy w co najmniej dwóch różnych edycjach play-off. To dowód na tendencję, której nie da się zignorować – problemy z utrzymaniem posiadania piłki pod presją wyeliminowały już wielu kandydatów do mistrzostwa.

Małe pocieszenie dla „Brodacza”

Mimo kompletnej utraty rytmu w ważnym spotkaniu, James Harden zdołał przeskoczyć pewną legendę koszykówki w historycznych tabelach punktowych, co stanowiło jedyny pozytywny akcent wieczoru. Jeszcze w pierwszej kwarcie Game 6, Harden awansował do Top 10 wszech czasów strzelców w historii NBA play-offów, wyprzedzając Stephona Curry’ego i zajmując dziesiątą pozycję.

Jego statystyka w kontekście punktowania wygląda imponująco, umieszczając go w elitarnym gronie obok takich gigantów jak LeBron James, Michael Jordan, Kareem Abdul-Jabbar, Kobe Bryant, Shaquille O’Neal, Tim Duncan, Kevin Durant, Karl Malone i Jerry West. To dowód na to, że talent ofensywny Hardena jest niezaprzeczalny. Jednakże, bilans 4-14 w Game 6 z pewnością będzie mu towarzyszył bardziej niż te historyczne punkty, gdy drużyna walczy o przetrwanie w niedzielnym Game 7.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483