Jared McCain, nowy zawodnik Oklahoma City Thunder, udowadnia, że jest więcej niż tylko prospektem NBA – to prawdziwy multisportowy fenomen, który właśnie wysłał ostre przesłanie do swojej byłej drużyny. Czy ten rzut w mikrofon może zwiastować gorący sezon na Zachodzie?
Od parkietu do studia: McCain zaskakuje w rapowym duecie
Jared McCain, osłaniający barwy Oklahoma City Thunder, kontynuuje zaciemnianie granic między koszykówką wyczynową a światem rozrywki. Zaledwie na chwilę przed tym, jak miał zadebiutować w konkursie rzutów za trzy punkty dla celebrytów podczas Weekendu Gwiazd NBA w Los Angeles, McCain wskoczył na stream z popularnym twórcą internetowym PlaqueBoyMaxem i nagrał utwór na żywo. Ta sesja dała widzom unikalny wgląd w proces twórczy, który zakończył się nagraniem kawałka zatytułowanego „Write Back”.
Nowo pozyskany rozgrywający Thunder regularnie prezentuje swoje zdolności wokalne na TikToku – faktem jest, że facet potrafi śpiewać. Jednak tym razem musiał zmierzyć się z rapem. Cała uwaga skupiła się na zwrotce, która padła w połowie piosenki. McCain zaatakował swojego byłego pracodawcę w NBA:
„Lepiej, żebyśmy nie wpadli na Philly, bo jeśli tak, sprawa zrobi się lepka. Nie wierzę, że się mnie pozbyli, bez spiny, pokażę im, co potrafię. Potrzebuję supermaksymalnego kontraktu wkrótce, bo J-Mac zarabia te bony [ang. bucks].”
Linijka o Philly: Odpowiedź na wymianę i słowa Moreya
Ten wers padł niespełna tydzień po tym, jak Philadelphia 76ers wymienili McCaina do Oklahomy City. W trakcie konferencji prasowej po terminie wymian, prezydent Sixers, Daryl Morey, odniósł się bezpośrednio do tej transakcji.
Morey, cytowany przez Sports Illustrated, stwierdził: „Jestem całkiem pewien, że sprzedawaliśmy po najwyższej cenie [ang. wyprzedawaliśmy się].” Dodał krótko: „Oczywiście, czas pokaże”.
Zestawienie tych wydarzeń sprawia, że odniesienie McCaina jest trudne do zignorowania. Po ogłoszeniu wymiany, zawodnik już wcześniej dał się poznać, publikując w mediach społecznościowych muzyczne pożegnanie z Filadelfią. Tym razem, zamiast śpiewać, rzucił rymy z autotune’em, co wydaje się być bezpośrednią odpowiedzią na kwestionowanie jego wartości rynkowej przez zarząd.
W barwach Thunder McCain zagrał dotychczas w czterech meczach, notując średnie na poziomie 9,3 punktu, 3,0 zbiórki i 1,0 asysty. Choć próba jest mała, dostarcza energii z ławki i stanowi dodatkową opcję punktową dla rotacji OKC. Niezależnie od tego, czy linijka o Philly była wyrazem czystego ognia rywalizacji, czy tylko przemyślaną grą słów, przekaz dotarł do adresatów z siłą trójki z rogu w ostatnich sekundach kwarty.
Od streamu do centrum uwagi All-Star: Celebrycki tour
Cała ta sesja na żywo miała miejsce tuż przed zaplanowanym udziałem McCaina w aktywacji State Farm pod nazwą Crossover. Rozgrywający Thunder został wyznaczony do poprowadzenia celebryckiego konkursu rzutów za trzy punkty, w którym zmierzy się m.in. z Richardem Jeffersonem, wspomnianym PlaqueBoyMaxem, mistrzem futbolu amerykańskiego Calebem Williamsem, komikiem Druskim oraz kolarzem BMX Niglem Sylvesterem – donosi MSN.
McCain wyraził podekscytowanie: „To zapowiada się na dobrą zabawę. Spotkałem się już z niektórymi z nich, są naprawdę w porządku. Będzie fajnie oddać kilka rzutów i po prostu dobrze się z nimi bawić”.
Przy okazji nie omieszkał w żartobliwy sposób ocenić rywali. „Widziałem rzut PlaqueBoyMaxa, on prawdopodobnie jest ostatni” – stwierdził z uśmiechem McCain. „Druski też może być ostatni. Chociaż on może mieć rzut. Caleba nigdy nie widziałem w akcji, ale czuję, że będzie umiał grać”.
McCain wnosi na tę imprezę więcej niż tylko solidny rzut. Dysponując milionami obserwujących na TikToku, Instagramie i YouTube, naturalnie wpisuje się w weekend budowany wokół influencerów i możliwości przekraczania barier gatunkowych. Choć padły odważne słowa w utworze, biorąc pod uwagę przebłyski geniuszu, jakie pokazywał dotychczas, McCain ma wszelkie predyspozycje, by to, co rapuje, udowodnić na parkiecie. Musimy poczekać, czy on i PlaqueBoyMax zdecydują się kiedykolwiek oficjalnie wydać ten utwór. Na razie pozostanie on w cyfrowym sejfie.









