Jaylen Brown opuści mecz z Toronto z powodu choroby.

Gwiazda Boston Celtics, Jaylen Brown, odpoczywa po wybuchowej nocy, ale nie z powodu kontuzji – powodem jest choroba i strategiczne zarządzanie obciążeniem w środku intensywnego okresu gry. To właśnie ta decyzja rzuca cień na nadchodzący pojedynek z Toronto Raptors, choć fanów bostońskiej drużyny bardziej intrygują niedawne kontrowersje wokół wypowiedzi Browna na temat Scottaie Barnesa.

Od 30 punktów do wykluczenia: Kiedy efektywność nie wystarcza, by zagrać

Jaylen Brown, czołowy strzelec Boston Celtics i kandydat do miana MVP, zaliczył niedawno popisową noc. Mówimy o 30 punktach zdobytych przeciwko Miami Heat, przy kapitalnej efektywności – 9/18 z gry i perfekcyjne 10/11 z linii rzutów wolnych. Taka dyspozycja sugeruje, że gracz jest w szczytowej formie fizycznej. Mimo to, 90 minut przed zaplanowanym meczem back-to-back przeciwko Toronto Raptors, Celtics oficjalnie ogłosili, że Brown nie wystąpi. Powód? „Niekasowa choroba” (non-Covid illness).

Dla drużyny, która jest w środku walki o dominację we Wschodniej Konferencji, strata lidera w kluczowym momencie jest zawsze ciosem. Warto odnotować, że Brown opuścił dotychczas tylko jedno spotkanie w tym sezonie – 4 grudnia przeciwko Los Angeles Lakers. Wtedy również był to drugi mecz z rzędu (back-to-back). Średnie Browna w tym sezonie to kosmiczne 29,3 punktu na mecz, przy 50% skuteczności z gry i 36,4% za trzy! Wygląda na to, że nawet dla tak maszynowo przygotowanego sportowca, ciało czasem mówi „stop”.

Raptors nie są jak Wizards: Czy Celtics przetrwają bez swojego „Supermana”?

Decyzja o odpoczynku Browna komplikuje obraz przed starciem z Toronto. Raptors, bilansując na poziomie 17-11, to nie są słabi Washington Wizards, których Celtics pokonali bez Browna. Toronto, podobnie jak Boston, stara się ustabilizować swoją pozycję w konferencji, co oznacza, że ten mecz ma realną wagę dla układu sił w fazie play-off. Pytanie brzmi: kto weźmie na siebie rolę egzekutora, gdy zabraknie Browna? Czy Derrick White i inni skrzydłowi utrzymają ofensywny rytm?

Brak Browna oznacza również, że nie zobaczymy powtórki bezpośredniej konfrontacji z Scottiem Barnesem. Ta dwójka miała już okazję ostatnio się „spotkać” słownie, a to spotkanie wywołało spore poruszenie w mediach i na parkietach NBA.

Kontrowersyjne komplementy i publiczne przeprosiny Browna

Kilka dni wcześniej Jaylen Brown postanowił publicznie skomentować fizyczną siłę młodego gwiazdora Raptors, Scottaie Barnesa. Jego słowa, choć miały być komplementem, zabrzmiały… co najmniej dziwnie i zostały odebrane jako mocno nietrafione.

Brown powiedział na temat Barnesa:

„On ma siłę wynikającą z dodatkowego chromosomu, jakby… jak jakiś Żółw Ninja czy coś. Ten chłopak jest cholernie silny.”

Ekspert od koszykówki natychmiast wychwycił tu problem. Sugerowanie, że „dodatkowy chromosom” (co jest terminem medycznym często kojarzonym z zespołem Downa i niepełnosprawnościami intelektualnymi) jest źródłem nadludzkiej siły, jest nie tylko niefortunne, ale i obraźliwe. Komplement w stylu „Hulk” zamienił się w medialny pożar.

Brown szybko musiał zareagować i postanowił publicznie się wytłumaczyć, robiąc to w podcaście swojego kolegi z drużyny, Derricka White’a.

Wypowiadając się na ten temat, gwiazdor Celtics stwierdził:

„Nie wiedziałem, że to się tak odbiera. Powiedziałem te komentarze na temat Scottaie, ale nie wiedziałem, że ludzie już go tym zaczepiali. Przepraszam za to. Nie byłem tego świadomy.”

Następnie próbował wyjaśnić swoje intencje, wskazując na popkulturowe skojarzenia:

„Kiedy to mówiłem, naprawdę chciałem go pochwalić – może to był zły dobór słów, ale chciałem powiedzieć, jaki jest silny. Kiedy mówiłem o dodatkowym chromosomie, ludzie odebrali to negatywnie. Ja patrzyłem na to jak na Supermana, Niesamowitego Hulka – jestem fanem Marvela, więc dodatkowy chromosom byłby dla mnie korzyścią. Nie miałem zamiaru wyśmiewać żadnej społeczności.”

Choć Jaylen Brown starał się wycofać z kontrowersji za pomocą odwołania do uniwersum Marvela, nie zmienia to faktu, że kontuzja – czy raczej choroba – zmusza go do opuszczenia kluczowego meczu, jednocześnie odsuwając go od możliwości osobistego wyjaśnienia sytuacji Barnesowi na parkiecie. Dla Celtics, priorytetem jest zdrowie, ale w tej lidze, gdzie każde słowo i każda nieobecność jest analizowana, te dwa wydarzenia zbiegły się w czasie, tworząc wyjątkowo gorący weekend w Bostonie.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483