Ostatni ligowy pojedynek Boston Celtics z Charlotte Hornets to nie tylko rutynowe zwycięstwo, ale przede wszystkim historyczny moment dla jednego z liderów drużyny. Jaylen Brown po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest kluczowym elementem układanki w Massachusetts, notując spektakularne liczby i wbijając się do panteonu klubowych legend. Czy ta forma wystarczy, by Kelty zdołali powrócić na szczyt w nadchodzących playoffs?
Jaylen Brown: 35 punktów i zapisanie się w annałach Celtics
Wtorkowy wieczór w Bostonie zakończył się triumfem gospodarzy nad Charlotte Hornets wynikiem 113-102. Choć zwycięstwo to umocniło pozycję Celtics, prawdziwą ozdobą meczu była brawurowa postawa Jaya Browna. Gwiazdor ekipy z TD Garden zakończył spotkanie z dorobkiem 35 punktów, 9 zbiórek, 3 asyst, 1 przechwytem i 1 blokiem. Jego efektywność, mimo nieidealnego rzutu z dystansu (3/10 za trzy), była niepodważalna, zwłaszcza biorąc pod uwagę 43 minuty spędzone na parkiecie.
Ten występ nie przeszedł bez echa w kronikach NBA. Brown, notując imponujące statystyki w całym sezonie, dokonał czegoś, co na stałe wpisze go do historii franczyzy. Jak doniesiono na platformie X: „Jaylen Brown zostaje ósmym graczem w historii Celtics, który przekroczył próg 2000 punktów w sezonie” (tłum. Jaylen Brown becomes the 8th player in Celtics history to score 2,000+ PTS in a season). To osiągnięcie stawia go w elitarnym gronie, podkreślając jego status jako strzelca i pierwszopiątkowego zawodnika ligi.
Wcześniej w sezonie, przed tym konkretnym starciem, Brown notował średnie na poziomie 28,7 punktu, 7,0 zbiórki, 5,2 asysty i 1,0 przechwytu na mecz, trafiając 47,6% rzutów z gry i 34,5% za trzy. To są cyfry gracza MVP, który dojrzewa na oczach całego basketbalowego świata.
Drużyna z Bostonu na prostej do play-offów: co z tą dominacją?
Zwycięstwo nad Hornets oznacza kolejny krok w kierunku upragnionego pierwszego rozstawienia na Wschodzie. Po tym meczu bilans Boston Celtics to 54 zwycięstwa i 25 porażek w 79 spotkaniach, co sytuuje ich pewnie na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej. Co więcej, ekipa ta jest w znakomitej formie, notując aktualnie serię czterech wygranych z rzędu i bilans 8-2 w ostatnich dziesięciu występach. Na własnym parkiecie, w 39 meczach na TD Garden, zanotowali solidne 28-11.
Szkoleniowiec, patrząc na te liczby, może spać spokojnie, choć w zażartej walce Wschodu nigdy nie można spoczywać na laurach. Drużyna wygląda na gotową do walki o finał ligi, o czym świadczy ich potencjał i synergia. Jak podkreślono na profilu Underdog NBA: „Jaylen Brown w meczach z Jaysonem Tatumem w tym sezonie: Średnio 28,0 punktu, 5 meczów z 30+ punktami, 2 mecze z 40+ punktami, bilans 11-2. Brown otrzymuje więcej podań od Tatuma niż jakikolwiek inny gracz Celtics od powrotu JT.” (tłum. Jaylen Brown in games with Jayson Tatum this season: 28.0 PPG, 5 30-point games, 2 40-point games, 11-2 record. Brown has been assisted by Tatum more than any Celtic since JT’s return.). Ta dwójka, jeśli pozostanie zdrowa – co jest absolutnym must have – ma wszelkie predyspozycje, by w drugim podejściu w ciągu trzech lat znów zawalczyć o mistrzostwo NBA. Następnym sprawdzianem ich formy będzie czwartkowy wyjazd do Madison Square Garden na starcie z New York Knicks.
Hornets: ostatni zryw w drodze do playoffów
Mimo porażki z Celtics, zespół z Charlotte – Charlotte Hornets – zaprezentował się z niezłej strony, utrzymując realne szanse na awans do fazy pucharowej. Z bilansem 43-37 w 80 meczach, zajmują dziewiątą pozycję w Konferencji Wschodniej. Ich postawa w końcówce sezonu regularnego jest godna uwagi, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że są na fali 7 zwycięstw w ostatnich 10 spotkaniach. Hornets walczą o pierwszy awans do play-offów od 2016 roku, a każdy taki mecz, nawet przegrany, buduje ich odporność psychiczną na trudniejsze wyzwania. Ich lider, LaMelo Ball, z pewnością chciałby poprowadzić tę młodą ekipę jak najdalej, by odczarować dekady nieobecności w walce o tytuł.









