Jazz poza play-off: czwarty sezon bez postsezonowego boju i skupienie na rozwoju młodych.

Koniec sezonu dla Utah Jazz stał się faktem, co oznacza cztery lata bez fazy posezonowej – to smutna statystyka, która rzuca cień na organizację z Salt Lake City. Po bolesnej porażce z Minnesota Timberwolves, nadzieje na awans do Turnieju Play-In zostały brutalnie pogrzebane. Czy to symbolizuje głęboki kryzys, czy może początek nowego, obiecującego rozdziału?

Cztery lata posuchy, czyli bolesna prawda o Utah Jazz

Dla Utah Jazz stało się to faktem już po raz czwarty z rzędu: ligowe rozgrywki zakończą się przedwcześnie, bez udziału w fazie posezonowej. Ostateczny gwóźdź do trumny wbiła im pogromowa porażka 147 do 111 z Minnesota Timberwolves w środę. Jak podsumował to trener Will Hardy, zespół wyglądał po prostu blado i bez energii. „Wyglądaliśmy na spłoszonych i ospałych” – powiedział Hardy reporterom po meczu. „Po prostu nie mogliśmy dzisiaj złapać energii jako grupa… Szacunek dla Minnesoty, wykorzystali to”.

Trener od razu ustawił priorytety na najbliższe dni: „To jeden mecz, który musimy po prostu wyrzucić z głowy i przejść do jutrzejszego spotkania. Musimy się teraz naprawdę skupić na próbie odnalezienia naszej energii”. Ta strata sprowadziła bilans Jazz do żałosnych 20 zwycięstw i 49 porażek, oficjalnie eliminując wszelkie matematyczne szanse na udział w Turnieju Play-In. Co gorsza, nawet hipotetyczne dopadnięcie Golden State Warriors (którzy mieli aż 13 meczów przewagi) nie pomogłoby, ponieważ Warriors posiadają sezonowy tiebreaker, co ostatecznie zamknęło drzwi do jakichkolwiek postseasonowych marzeń.

Czteroletnia seria nieobecności w play-offach to najdłuższy taki okres od czasu przeniesienia franczyzy do Utah w 1979 roku. Warto przypomnieć, że drużyna miała podobny kryzys w latach 2013-2016. Ciągłe niepowodzenie na parkietach NBA to twarda lekcja, którą Jazz muszą odrobić.

Czy to nieoczekiwane iskierki potrafią rozjaśnić mrok?

Pomimo całkowitej klęski sezonu, na horyzoncie pojawiły się pewne sygnały, które mogą dawać fanom podstawy do optymizmu – jeśli oczywiście przymknąć oko na obecny stan rzeczy. Najjaśniejszym punktem w starciu z Timberwolves był Brice Sensabaugh, który rzucił imponujące 41 punktów w tym pogromie. Obiecująco wygląda także rozwój rookie’a, Ace’a Bailey’a. Ten 19-letni skrzydłowy wszedł do środowego meczu, mając za sobą trafione 15 z 32 prób za trzy punkty w ostatnich pięciu spotkaniach, by następnie dorzucić kolejne pięć trójek przeciwko Minnesocie.

To właśnie indywidualne występy młodych graczy będą teraz kluczowe. Utah czeka teraz domowy pojedynek z Milwaukee Bucks w czwartek, ale prawdziwa praca dopiero się zacznie.

Przed czym stoi Utah Jazz: draft i przebudowa młodej krwi

Skoro faza posezonowa jest definitywnie poza zasięgiem, Jazz wykorzystają ostatnie 13 meczów na to, co najważniejsze dla przyszłości: rozwój zawodników, ewaluację składu i optymalizację pozycji w drafcie. Organizacja ma realne powody, by wierzyć, że skład może wyglądać znacznie bardziej konkurencyjnie w sezonie 2026-27, pod warunkiem lepszej dyspozycji zdrowotnej. Oczywiście, zdrowy skład przez cały sezon prawdopodobnie nie uczyniłby Utah poważnym kandydatem do mistrzostwa w bieżącej kampanii, ale z pewnością nie byliby oni jednymi z najsłabszych ekip w lidze.

Kluczowi gracze – Lauri Markkanen – byli ograniczani przez kontuzje, a Walker Kessler niemal nie grał z powodu rozerwania obrąbka stawowego. Oczekuje się, że Jaren Jackson Jr. również będzie ważnym elementem układanki po powrocie do pełni sił.

Z Markkanenem, Jacksonem, Keyonte George’em i Kesslerem tworzącymi trzon zespołu, ostatnie mecze sezonu pomogą definitywnie ustalić, jacy zawodnicy – tacy jak Bailey, Sensabaugh, Cody Williams, Isaiah Collier i Kyle Filipowski – pasują do tej długoterminowej wizji. Jazz będą też dysponować wyborem w drafcie, który wedle przewidywań ma być jednym z najgłębszych w historii NBA. Solidny draft, kilka przemyślanych decyzji na rynku wolnych agentów oraz powrót zdrowego młodego rdzenia – na tych elementach Utah opiera swoją nadzieję, by nie zanotować piątego roku z rzędu bez udziału w play-offach.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 388