Wielkie trzęsienie ziemi w Los Angeles Lakers! Mamy mniej niż tydzień lipca, a kadra fioletowo-złotych wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka dni temu. Po sensacyjnym odejściu LeBrona Jamesa, który kończy swoją ośmioletnią erę w Mieście Aniołów, front office Lakers nie zwalnia tempa. Czyżby nastał moment, w którym na fali tych zmian, Lakers postanowili wejść w erę Luki Dončicia, a ich kolejnym celem jest Jonathan Kuminga?
Lakers zmieniają oblicze: Era Dončicia i polowanie na skrzydłowego
Los Angeles Lakers wchodzą w okres fundamentalnych przebudów. Po szokującej informacji, że LeBron James planuje grę w innej drużynie w sezonie 2026-27, zarząd podjął błyskawiczne kroki, drastycznie odświeżając skład. Zespół pożegnał się już nie tylko z Jamesem, który notował solidne niemal 21 punktów na mecz przy niesamowitej efektywności 51,5% z gry, ale także, jak donoszą media, z ulubieńcem kibiców, Ruiem Hachimurą. Ta nagła utrata kluczowych graczy na pozycjach skrzydłowych stawia Lakers w krytycznej sytuacji. W tej próżni, uwaga Lakers skupia się na jednym nazwisku: wolnym agencie z Atlanta Hawks, Jonathanie Kuminga.
Jeżeli Lakers chcą realnie myśleć o utrzymaniu statusu pretendenta, muszą wypełnić luki na pozycjach „skrzydeł”. Kuminga, jako dynamiczny, młody zawodnik, jawi się jako idealne antidotum na problemy kadrowe. Powstaje jednak pytanie o cenę. Jak sugeruje Jedd Pagaduan z ClutchPoints, Kuminga, który miał zarabiać około 24 miliony dolarów, ale Hawks odrzucili opcję drużyny, staje się wolnym agentem.
Pagaduan analizuje hipotetyczny scenariusz sign-and-trade: „Problem polegać będzie na pułapie cenowym. Kuminga miał zarobić około 24 miliony dolarów w przyszłym sezonie, ale Hawks postanowili odrzucić jego opcję drużyny, czyniąc go wolnym agentem. W tym kontekście, ciekawie będzie zobaczyć, ile ten 23-latek zażąda na otwartym rynku. Lakers mogliby, na przykład, spakować niedawno pozyskanego Jadena Hardy’ego wraz z kilkoma wyborami w drugiej rundzie, aby sprowadzić Kumingę w ramach sign-and-trade z Hawks. Ale czy LA naprawdę chce jeszcze bardziej zubożyć swoją bazę aktywów po tym, jak oddali wszystko, by wyhandlować Kesslera?” To twarda wycena strategii Lakers.
Kłopoty po drodze: Czy Kuminga to jedyna nadzieja dla Lakers?
Jonathan Kuminga jest obecnie traktowany priorytetowo przez Lakers. Jak relacjonował reporter Khobi Price, sprowadzenie zawodnika Hawks to „istotny priorytet” w tym offseason. Raport ten pojawił się jeszcze przed informacją o nieprzedłużeniu kontraktu Hachimury, co tylko sugeruje, że determinacja Lakers w dążeniu do pozyskania Kumingi mogła wzrosnąć.
Jeżeli jednak Lakers zawiodą w tym kluczowym manewrze, mogą wpaść w bardzo niekomfortową sytuację, o czym ostrzega Pagaduan: „Poważnie, jeśli Lakers nie zdołają zdobyć Kumingi, ich najlepsze nadzieje na wypełnienie potrzeby na pozycji small forward to Khris Middleton (który ma 34 lata i długą historię kontuzji), Ziaire Williams, Ochai Agbaji i Jett Howard – żaden z nich nie jest opcją szczególnie pociągającą.” Wymienieni gracze to co najwyżej solidne uzupełnienia, a nie to, czego potrzebuje drużyna po odejściu gwiazdy i kluczowego rezerwowego.
Potencjał Kumingi w cieniu Dončicia
Kuminga, mający 23 lata, pozostaje jednym z najbardziej pożądanych talentów w całej NBA ze względu na swój niewykorzystany potencjał. Były siódmy wybór w drafcie, został wymieniony z Golden State Warriors do Hawks w trakcie sezonu w transakcji, która wysłała Kristapsa Porziņģisa do Atlanty.
Po niepewnym starcie w Golden State, wielu spekulowało, że zmiana otoczenia zapewni Kumingie impuls, by wreszcie konsekwentnie prezentować swój wschodzący supergwiazdorski potencjał. Mimo że zaliczył przebłyski formy grając u boku składu Hawks, którzy odpadli w pierwszej rundzie play-offów po starciu z New York Knicks, wydaje się, że nawet on czuł niedosyt. Gra u boku Dončicia może dać Kumingowi ten brakujący element, szansę na prawdziwy, stabilny przełom. Teraz pozostaje tylko obserwować, czy Lakers mają aktywa potrzebne do przeprowadzenia takiego transferu młodego skrzydłowego.









