Zapanował paraliż, a fani Denver Nuggets mają powody do niepokoju. Po tym, jak Nikola Jokić i Nuggets zgotowali katastrofę w Game 2, tracąc gigantyczną przewagę, cała uwaga skupia się na tym, czy dominacja MVP nagle się skończyła. Gdy Rudy Gobert wydaje się odnaleźć klucz do serbskiej maszyny, rodzi się pytanie: czy ten kryzys to tylko chwilowa zadyszka, czy może Minnesota odkryła nowy sposób na zatrzymanie mistrzów?
Czy Jokić i Nuggets wpadli w pułapkę mentalną po historycznej wpadce?
Kiedy zabrzmiał sygnał końcowy w poniedziałek wieczorem, Nikola Jokić i Denver Nuggets mogli odczuć coś bardzo podobnego do tego, co przeżyli 18 maja 2024 roku. Dokładnie tego dnia Nuggets odnotowali największe w historii NBA stracone prowadzenie w meczu numer 7. A teraz, 20 kwietnia 2026 roku, Nuggets zaserwowali podobny spektakl, oddając 19-punktową przewagę. I co najbardziej bolesne, znowu u siebie, w Ball Arena, wywołując krzyki rozpaczy wśród fanów, którzy widzieli, jak prowadzenie ich drużyny topnieje.
Oprócz tej druzgocącej utraty, mieliśmy całą masę innych tematów do omówienia po porażce Denver w Game 2. Kibice kwestionowali rotacje trenera Davida Adelmana, ławka rezerwowych znowu zawiodła, a do tego doszedł koszmarny czwarty kwartał Jamala Murraya i Jokicia. Ale to starcie „Gigantów” – Rudy Gobert kontra Jokić – zdominowało dyskusję, która tylko nasila się przed Game 3 w Minnesocie.
Jedyne, co wcześniej budziło obawy w kontekście Jokicia, to kontuzja nogi, której trzykrotny MVP doznał pod koniec grudnia i która wykluczyła go z gry na około miesiąc. Poza tym, kariera Jokicia to głównie laurki i kwiaty. Przecież znowu zakończył sezon zasadniczy ze średnią triple-double i poprowadził Nuggets do serii kilkunastu zwycięstw z rzędu przed play-offami. Jednak po porażce w Game 2, w rozmowach o Jokiciu zagościł niepokój.
W tym konkretnym meczu, Jokić zanotował zaledwie 8/20 z gry i 1/7 za trzy punkty. Dorzucił trzy straty i po prostu zniknął w czwartej kwarcie. A Gobert, czterokrotny zdobywca nagrody Obrońcy Roku, skutecznie go „udusił”, ograniczając byłego MVP do zaledwie 1/8 skuteczności w bezpośrednich pojedynkach.
Fani Nuggets byli szczególnie sfrustrowani brakiem ofensywnej agresji Jokicia na starcie meczu. 31-latek oddał swój pierwszy rzut prawie dziewięć minut w grze, a w całej pierwszej połowie miał tylko cztery próby. Jeśli do tego dodamy obronną intensywność Goberta i jego umiejętność okiełznania ataku Jokicia, fani Denver masowo zastanawiają się, czy jego bojaźliwy wybór rzutów i niska efektywność przeciwko Gobertowi w Game 2 to zapowiedź kłopotów w kolejnych spotkaniach.
Ryan Blackburn, dziennikarz związany z Nuggets, omówił tę kwestię w podcaście „Locked on Nuggets”. Jak stwierdził Blackburn:
„To był Jokić grający ostrożnie. To był Jokić, który wykonuje dużo zwrotów, często odskakuje od kosza, próbując obejść Goberta i dając mu zbyt duży respekt”.
Blackburn dodał:
„Część problemów polega na tym, że nie jest on blisko obręczy i słabo rzuca z dystansu… Średnia siedmiu trójek na mecz nie jest zbyt zachęcająca”.
Czy Minnesota faktycznie znalazła na niego „plan”?
Często powtarza się, że wielkiego gracza można jedynie spowolnić, a nie zatrzymać. Sam rzut oka na statystyki Game 2 potwierdza, że Jokić nie został całkowicie wyłączony, ale z pewnością zagrał poniżej swoich standardów. Obrona Goberta miała tu niebagatelny udział.
Chociaż Gobert ma za sobą kilka efektownych momentów jeden na jednego przeciwko Jokiciowi, to nie on sam był odpowiedzialny za powstrzymanie byłego MVP. Timberwolves dysponują zasięgiem i atletyzmem, których Nuggets po prostu nie są w stanie dopasować w kluczowych momentach. Gobert dobrze trzyma pozycję, ale czaiący się Naz Reid z linii końcowej, atakujący zza pleców Anthony Edwards czy wyciągający rękę Jaden McDaniels mogą sprawić, że Jokić zawaha się przed podjęciem decyzji. To chyba dlatego podał do Christiana Brauna, wykonując rzut, który sam trafiał milion razy, zamiast spróbować swojego klasycznego floatera.
Można się spodziewać, że Wolves zastosują tę samą presję i intensywność na Jokiciu w Game 3. A teraz, gdy będą mieli za sobą dopingujących kibiców, wygląda na to, że Nuggets czeka bardzo stroma górska wspinaczka, jeśli chcą uniknąć przegranej w serii.









