Kerr daje zielone światło dla Curry’ego i Greena, ale kłopoty kadrowe Warriors trwają.

Sytuacja w obozie Golden State Warriors robi się, delikatnie mówiąc, niepokojąca. Najwięksi ligowi giganci walczą z plagą kontuzji, a na domiar złego, najważniejsi zawodnicy muszą odpoczywać. Czy to tylko chwilowa zadyszka, czy sygnał głębszych problemów w ekipie, która jeszcze niedawno rządziła NBA? Kwestia powrotu Curry’ego i Greena na najbliższy mecz z Jazz jest kluczowa dla utrzymania stabilności w walce o play-offy.

Curry i Green na ławce: Strategiczny odwrót czy realne zagrożenie dla Warriors?

W ostatnim czasie Golden State Warriors musieli radzić sobie bez swoich dwóch tytanów: Stephena Curry’ego i Draymonda Greena. W poniedziałkowy wieczór, podczas starcia z Minnesota Timberwolves, obaj usiedli na trybunach. Curry skarżył się na stan zapalny prawej kolana, a Green miał problemy z bólem w dolnej części pleców. Absencja dwójki kluczowych graczy w meczu back-to-back, zwłaszcza po imponującym zwycięstwie nad tymi samymi Timberwolves dzień wcześniej (111-85), wywołała pytania o ich kondycję.

Trener Steve Kerr, znany ze swojej powściągliwości, dał jednak kibicom promyk nadziei. Szkoleniowiec wyraził nadzieję, że obaj siacze parkietu zameldują się w środę przy okazji domowego spotkania z Utah Jazz. W grę nie wchodzą poważne urazy; cała sytuacja jest traktowana z dużą dozą ostrożności. Kerr, cytowany przez Nicka Friedella z ESPN, stwierdził: „Stan zapalny kolana Stepha nie jest poważny — ale wciąż mu doskwiera”. Dodał również, że ból nęka go od kilku dni, co sugeruje, że to nie był jednorazowy incydent.

Co trapi Curry’ego i jak to wpłynęło na jego grę?

Dla Curry’ego, serca i duszy ataku Warriors, pojawienie się problemów z kolanem jest zawsze powodem do niepokoju, biorąc pod uwagę jego historię. Wg pierwotnych doniesień, problem „niespodziewanie się pojawił” podczas sobotniego treningu. Po zdobyciu 26 punktów w niedzielnym pogromie, Curry sam przyznał, że „coś mu się wyrwało” podczas rozgrzewki, opisując to jako „super dziwne”. Brak wyraźnej przyczyny bólu tylko potęguje spekulacje.

Decyzja o odpoczynku w meczu z Minnesotą, gdzie Warriors nie musieli ryzykować, jest typowa dla Stone Age Warriors. Klub podchodzi niezwykle zachowawczo do swojego MVP, zarządzając jego minutami, by zapewnić mu maksymalną sprawność na kluczowe fazy sezonu. W bieżącym sezonie, Curry prezentuje się znakomicie: notuje średnio 27.3 punktu, trafiając 46.8% z gry i 39% za trzy, dorzucając 3.7 zbiórki i 5.0 asysty. Wszyscy liczą, że odpoczynek załatwi sprawę i Curry wróci w gotowości bojowej na Jazz.

Obrońca Draymond Green: Weteran z bolącymi plecami

Sytuacja Draymonda Greena, defensywnego mózgu drużyny, ma podobny wydźwięk. Jak zapewnił Kerr, ból w dolnej części pleców nie jest niczym groźnym, a i on powinien być gotowy do gry w środę. Warto pamiętać, że Green rzadko schodzi z boiska, gdy Curry jest nieobecny. Sztab szkoleniowy woli dawać odpoczynek obu weteranom jednocześnie, a starcie z Minnesotą, gdzie nie walczono już o utrzymanie za wszelką cenę, stanowiło idealną okazję do „zresetowania” organizmów obu graczy.

Choć statystyki Greena (8.5 punktu, 5.7 zbiórki, 5.2 asysty) mogą nie rzucać na kolana, jego wpływ na grę, zwłaszcza poprzez podejmowanie decyzji i esencję defensywy, jest niezastąpiony. Bez obu liderów, Warriors postawili na rezerwistów, wystawiając w pierwszej piątce nietypowy skład z Patem Spencerem, Brandinem Podziemskim, Mosesem Moodym, Gui Santosem i Quintenem Postem.

Wieża z klocków, która się chwieje: Wojna z kontuzjami w Zatoce

Problem Warriors wykracza poza chwilową niedyspozycję Curry’ego i Greena. W poniedziałek na liście kontuzjowanych widniało aż siedmiu zawodników – to już nie jest zbiór drobnych urazów, to niemalże kryzys kadrowy. Jonathan Kuminga zmaga się z kontuzją lewego kolana (i do tego podobno żąda transferu, co dodatkowo komplikuje sytuację Mike’a Dunleavy’ego Jr.), De’Anthony Melton ma problemy z lewym kolanem, Al Horford leczy lewy palec u nogi, a Seth Curry walczy z rwą kulszową.

Największą kością niezgody pozostaje jednak kontuzja Jimmy’ego Butlera, który zerwał więzadło krzyżowe przednie (ACL) w prawym kolanie i jest wyłączony z gry do końca sezonu. To dla Warriors druzgocąca strata! Butler zapewniał ostatnio cenną siłę ofensywną i wszechstronność w obronie. Jego absencja zmusza zarząd do poważnego rozważenia ruchów transferowych przed deadlinem.

GM Mike Dunleavy Jr. jest pod presją, by wzmocnić skład. Jednakże, oczekuje się, że podejście będzie rozważne, aby ewentualne nabytki pasowały nie tylko do bieżącej walki, ale i do długoterminowej wizji klubu. Niepewność wokół Kumingi – jego uraz i żądanie transferu – tylko zaostrza te dylematy strategiczne.

Co teraz? Środowy test z Jazz

Warriors, z bilansem 25-21, okupują ósme miejsce na Zachodzie. To pozycja niekomfortowa, ale dająca jeszcze margines błędu. Bez Butlera, walka o utrzymanie jest trudna. Utrata Curry’ego i Greena, nawet tymczasowa, sprawia, że wyzwanie staje się monumentalne.

Kluczowy będzie najbliższy mecz z Utah Jazz. Optymizm trenera Kerra sugeruje, że jeśli obaj weterani wrócą, Warriors będą mogli wrócić do stabilniejszego rytmu na ostatniej prostej przed trade deadline. Jeżeli jednak któryś z nich wypadnłby awaryjnie, problemy kadrowe i pozycja w tabeli Zachodu mogą pogłębić się w zastraszającym tempie. W mocno skonsolidowanej Konferencji Zachodniej, każdy stracony mecz to krok w dół.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 256

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *