Kerr stawia na stały skład Warriors, mimo problemów defensywnych.

Wielkie zmiany w składzie Golden State Warriors? Trener Steve Kerr podjął odważną decyzję, obstawiając pięcioosobowy skład, który ostatnio poniósł porażkę, ale ma potencjał strategiczny. Czy ta mieszanka talentu, w której Stephen Curry musi polegać na niespodziewanych bohaterach, okaże się lekiem na całe zło, czy kolejnym krokiem do chaosu? Przyjrzyjmy się tej kontrowersyjnej konfiguracji, która ma przynieść upragnioną „ciągłość”.

Postawienie Wszystkiego Na Jedną Kartę: Dlaczego Kerr Ufa Ten Sam Pięcioosobowy Opcji Wyjściowej?

Decyzja Steve’a Kerra dotycząca utrzymania niezmienionego składu startowego – Stephen Curry, Moses Moody, Jimmy Butler, Draymond Green i Quinten Post – jest deklaracją stabilności w organizacji uwikłanej w nieustanne perturbacje. Ta sama piątka dała natchnienie, a następnie bolesną porażkę 131-136 z Portland Trail Blazers, mimo 48-punktowego arcydzieła Curry’ego. Kerr, legendarny architekt dynastii, stawia na ten konkretny zestaw zawodników, licząc na to, że regularność w końcu przyniesie pożądane rezultaty.

W tym konkretnym zestawieniu, linia ofensywna zyskała co nieco. Post, środkowy, który jest tym, czego Warriors pragnęli od lat: stretch-centrem, w grudniu trafiał 1.7 trójki na mecz, osiągając solidne 39%. Moody również udowadnia, że jest drugim najgroźniejszym strzelcem z dystansu za samym Currym. To oznacza, że Green i Butler to jedyni dwaj zawodnicy bez solidnego arsenału rzutów za trzy punkty w tej formacji. Zatem na papierze, przestrzeń na parkiecie (spacing) powinna się poprawić.

Jednak ta sama formacja wypadła katastrofalnie w obronie. Statystyki są brutalne: 131.8 straconych punktów na 100 posiadań, a Blazers trafili 62.5% rzutów za trzy (5 z 8 prób). To jest przepaść, którą trzeba zasypać. Zrozumiałe jest zatem, dlaczego Kerr pragnie budować chemię:

„Chciałbym uzyskać pewną ciągłość” – powiedział Kerr we wtorek. „Trudno było skleić mecze, gdy wszyscy byli zdrowi i mieliśmy ten sam skład startowy. Zatem, zakładając, że wszyscy będą dostępni w Phoenix, zaczniemy tak samo, jak w ostatnim meczu. Chciałbym to kontynuować, aby naprawdę zbudować ciągłość nie tylko w składzie startowym, ale także w rotacji z ławki.”

Udręka Niedokończonych Zwycięstw: Ciągłość Kosztem Obrony?

Problem Warriors wykracza poza wybraną piątkę, choć ona jest teraz w centrum uwagi. Brak stabilizacji w składzie był plagą. Jak zauważył sam Kerr, w ciągu ostatnich dziewięciu gier zespół cierpiał z powodu kontuzji Curry’ego (pięć opuszczonych meczów), Greena (sześć) i Butlera (dwa). Powodowało to, że w każdym meczu oglądaliśmy inne wariacje. Kiedy wreszcie Curry, Green i Butler grają razem, musi to być stabilny punkt odniesienia.

„Szczerze mówiąc, to było niemożliwe w ciągu ostatnich dwóch tygodni” – przyznał Kerr. „Nie sądzę, żebyśmy mieli Dray’a, Stepha i Jimmy’ego razem od meczu z Houston, to było, nie wiem, sześć czy siedem gier temu. A potem Pat [Spencer] grał tak dobrze na wyjeździe i chciałem go nagrodzić, wygraliśmy dwa mecze z nim w podstawie.”

Ta niestabilność ma jednak jaskrawy odpływ na najważniejszy aspekt gry na koniec meczu: utrzymywanie przewagi. Warriors, drużyna znana historycznie z zabójczej gry w czwartej kwarcie, obecnie prowadzi w NBA pod względem liczby zmarnowanych prowadzeń w czwartej kwarcie – sześć takich przypadków w tym sezonie. Wyprzedzają pod tym względem nawet takie ekipy, które są na czele listy loterii jak Washington Wizards czy New Orleans Pelicans. To statystyka alarmująca, która sugeruje braki w komunikacji, egzekucji i właśnie… ciągłości.

Kontrowersje na Ławce: Gdzie Jest Kuminga?

Podczas gdy Kerr uparcie trzyma się swojego wybranego kwintetu, na ławce rezerwowych dzieje się coś równie intrygującego i niepokojącego. Jonathan Kuminga, zawodnik o ogromnym potencjale atletycznym i ofensywnym, zaliczył trzy kolejne mecze bez żadnego udziału w grze (DNP – Did Not Play) pomimo bycia w pełni zdrowym.

To musi budzić pytania wśród fanów. Czy Kerr, obsesyjnie szukający ciągłości w grupie, której brakuje solidnej obrony, automatycznie skazuje Kumingę na marginalizację? Pojawiło się już takie pytanie: czy priorytetem jest teraz utrwalenie składu na dogrywki i mecze playoff, nawet jeśli oznacza to chwilowe zignorowanie rozwoju utalentowanego młodego gracza?

Następne spotkanie z Phoenix Suns może być momentem próby. Czy Kerr utrzyma swoją obietnicę, ryzykując, że obronne dziury pojawią się ponownie, czy też okoliczności zmuszą go do rewizji tej trudnej, ale strategicznie uzasadnionej, próby stabilizacji składu startowego? W tych niespokojnych wodach, każda decyzja trenerska jest obarczona ogromnym ciężarem oczekiwań.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483