Wiatr zmian na Zachodnim Wybrzeżu? Jonathan Kuminga, talent, który wieszczy przyszłość Golden State Warriors, ponownie zaskakuje, zostając „zdrowym” rezerwowym. Trener Steve Kerr, znany z bezkompromisowych decyzji, rzuca światło na kontrowersyjny brak minut. Czy to tylko chwilowa zawierucha, czy zwiastun głębszych problemów na Bay Area?
Tajemnica ławki: Dlaczego Kuminga wciąż czeka na swoją szansę?
Piąty sezon w NBA i znów ta sama melodia: Jonathan Kuminga, zawodnik o eksplozivnym potencjale, drugiego z rzędu meczu przeciwko Minnesota Timberwolves przesiedział na ławce, obserwując porażkę Golden State Warriors 120:127. Ta sytuacja budzi uzasadnione pytania, zwłaszcza po tym, jak Kuminga błyszczał w kluczowych momentach zeszłego sezonu. Steve Kerr, szkoleniowiec słynący z pragmatyzmu, musiał się z tego tłumaczyć.
Kerr, udzielając wywiadu dla podcastu „95.7 The Game” za pośrednictwem Marca Grandiego, stwierdził krótko: „Po prostu, tak wyglądają obecnie sprawy”. To zdawkowe wytłumaczenie brzmi mało satysfakcjonująco dla fanów, którzy widzą w Kuminga klucz do odmłodzenia składu. Trener poszedł dalej, chwaląc zupełnie innego gracza: „Widzieliście, jak Gui Santos wszedł na sześć minut, od któregoś momentu rozpalił publiczność swoją energią i ruchem piłki. To był być może najlepszy fragment gry dla naszej ofensywy… Tak to wygląda teraz, ale to może się bardzo szybko zmienić”.
To zestawienie jest zastanawiające. Z jednej strony, Kerr podkreśla znaczenie ruchu piłki i energii wprowadzanej przez Santosa; z drugiej, milczy o niemal nieograniczonym atletyzmie i potencjale ofensywnym, jaki oferuje Kuminga, zwłaszcza gdy Draymond Green pauzuje.
Pamiętacie play-offy? Kuminga grał jak elitarny skrzydłowy
Kontekst niedawnego „DNP” (Did Not Play) jest kluczowy. W zeszłorocznych półfinałach Konferencji Zachodniej przeciwko Timberwolves, gdy Stephen Curry wypadł z gry po pierwszym meczu, to właśnie 23-letni wówczas Kuminga wziął na siebie ciężar ofensywny. W tej pięciomeczowej serii notował 104 punkty, trafiając 42% rzutów za trzy. Co więcej, zdobył uznanie samego Jimmy’ego Butlera za bezkompromisowe ataki na obręcz, gdzie mierzył się z czterokrotnym Obrońcą Roku, Rudy’m Gobertem.
Biorąc pod uwagę tę historię – świetne występy przeciwko ekipie z Minnesoty i brak Greena w piątkowym meczu – wydawałoby się, że to idealny moment, by dać Kuminga więcej swobody. Zamiast tego, Kerr postawił na Buddy’ego Hielda w pierwszej piątce dla jego rzutów, utrzymał w składzie Patta Spencera i dał ponad 20 minut Mosesowi Moody’emu, Brandinowi Podziemskiemu i De’Anthony’emu Meltonowi. Rezultat? Warriors fatalnie pudłowali z dystansu, trafiając zaledwie 33% (15/46), a i tak Curry, po powrocie, sam trafił sześć „trójek”.
Zamykająca piątka to bastion Obrony: Czy Kuminga ma szansę na renesans rotacji?
W przeszłości Kerr często argumentował, że styl gry Kuminga – oparty na akcjach pick-and-roll i izolacjach – nie pasuje do filozofii pace-and-space Wojowników. To uzasadnienie zyskiwało na wiarygodności, gdy do składu dołączał Jimmy Butler, a w drużynie był już Green, notoryczny niesnajper. Jednak brak Greena w ostatnim spotkaniu powinien był otworzyć drzwi dla Kuminga. Zamiast tego, otworzyły się one dla graczy, którzy lepiej wpasowują się w deficyt wymuszony przez obecny roster.
Co gorsza, Kerr ostrzegł, że droga do regularnej rotacji dla Kuminga stanie się jeszcze trudniejsza. Trener potwierdził, że Melton będzie kluczową częścią jego zamykającej piątki, powołując się na jego zdolności obronne na obwodzie i podejmowanie decyzji:
„Sądzę, że Melt będzie często w naszej zamykającej piątce w tym roku. Jest tak dobry w obronie, potrafi grać na obu pozycjach obwodowych i jest świetnym decydentem. Dziś postawiliśmy na Mosesa i Meltona, ale w następnym meczu sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Musimy po prostu jechać na gorącym koniu i robić wszystko, co konieczne, by wygrać”.
Wojownicy, balansując obecnie na granicy 50% wygranych (13-13) po solidnych zwycięstwach na wyjeździe z Bulls i Cavaliers, teraz mierzą się z Portland Trail Blazers. Czy Steve Kerr, zmuszony do wygrywania tu i teraz, ponownie postanowił poświęcić rozwój młodego talentu na rzecz weteranów, którzy lepiej wpisują się w obecne, defensywne priorytety drużyny? Nadchodzący mecz pokaże, czy Kuminga kolejny raz spędzi wieczór w dresie.









