Gorączka transferowa ogarnia ligę: podczas gdy media szaleją na punkcie możliwego odejścia Giannisa Antetokounmpo, New York Knicks mają na oku bardziej realne cele, które mogą znacząco wzmocnić ich aspiracje w Konferencji Wschodniej. Czy Nowy Jork może uciec od marzeń o greckim bogu i skupić się na solidnych wzmocnieniach pod ręką?
Czy Knicks to tylko świadek w wyścigu po „Greek Freaka”?
Ostatni tydzień w NBA zdominowały plotki, że Giannis Antetokounmpo jest „gotów na nowy dom”, co automatycznie postawiło na nogi kilka czołowych ekip. Jak donosi Shams Charania z ESPN, New York Knicks, obok Miami Heat, Minnesota Timberwolves i Golden State Warriors, to jedne z franczyz, które bacznie obserwują sytuację w Milwaukee. Problem pojawia się jednak w cenie wywoławczej – Milwaukee Bucks ponoć celują w „młody talent klasy A” oraz ogromny pakiet wyborów w drafcie. To sprawia, że droga Knicks do pozyskania MVP jest wąska, chyba że do gry wejdzie trzecia strona, zdolna sfinalizować tak kosmiczną transakcję. Wydaje się, że Knicks, zajęci gaszeniem pożarów i budowaniem momentum, muszą myśleć pragmatycznie.
„Byki nie spieszą się ze sprzedażą Antetokounmpo”, sugerują źródła, co oznacza, że saga ta może ciągnąć się aż do offseason, a nie zakończyć się przed lutowym trade deadline. W międzyczasie, ekipa z Nowego Jorku, która ostatnio fantastycznie się prezentuje, musi szukać wzmocnień bardziej osiągalnych, by utrzymać kurs.
Saddiq Bey idealnym uzupełnieniem dla rozpędzonej maszyny Knicks?
New York Knicks z impetem wdarli się na drugie miejsce Konferencji Wschodniej, wyprzedzając Boston Celtics dzięki sześciu zwycięstwom z rzędu, poprawiając swój bilans do 31-18. Ta świetna passa to paliwo, które napędza spekulacje o mniejszych, ale strategicznie ważnych ruchach. Jednym z nazwisk, które ostatnio zyskuje na sile, jest skrzydłowy New Orleans Pelicans, Saddiq Bey.
Dziennikarz NBA Evan Sidery doniósł, że Knicks, obok Los Angeles Lakers i Phoenix Suns, sprawdzali dostępność tego zawodnika u Pelicans. „Knicks, Lakers i Suns to jedne z drużyn, które niedawno pytały Pelicans o Saddiqa Beya” – poinformował Sidery. A powody do zainteresowania są jasne: „W ciągu ostatniego miesiąca Bey notuje średnią 21,2 punktu, 6 zbiórek i 2,6 asysty, trafiając 44,4% za trzy punkty. Bey generuje spore zainteresowanie transferowe podczas swojego gorącego okresu”.
Bey, mający 26 lat, przeżywa naprawdę udany sezon w Nowym Orleanie, szczególnie biorąc pod uwagę, że całą kampanię 2024-2025 opuścił na rekonwalescencji po zerwaniu więzadła krzyżowego (ACL). Jego solidne liczby w tym sezonie (16,1 punktu, 5,9 zbiórki, 2,3 asysty) przy efektywności 34,1% z dystansu, tylko potwierdzają, że jest on cennym assetem.
Zysk na wielkości i finansowa akrobatyka
Momentum Knicks jest spektakularne: w obecnej serii sześciu zwycięstw notują trzeci najlepszy rating ofensywny w lidze (119,5) i absolutnie najlepszy rating defensywny (95,2), przy czym trafiają 40,8% rzutów zza łuku. Właśnie w tym kontekście Bey jawi się jako kuszący kandydat.
Bey wniósłby do składu dodatkowy wzrost i głębię na pozycjach skrzydłowych, co jest kluczowe dla elitarnej obrony. Ponadto, jako solidny strzelec perymetryczny, oferuje potrzebną przestrzeń na parkiecie i wszechstronność defensywną. To idealny fit dla zespołu starającego się maksymalizować swoje obecne okno szans.
Co równie ważne, Bey jest finansowo przystępny. Znajduje się w drugim roku trzyletniej umowy o wartości 19 milionów dolarów, zarabiając w tym sezonie 6,1 miliona, z niewielką podwyżką do 6,4 miliona w sezonie 2026-2027. To nie jest obciążający kontrakt. Warto zauważyć, że Michael Scotto z HoopsHype donosił również, że center Pelicans, Yves Missi, cieszy się dużym zainteresowaniem w całej lidze, co rodzi pytanie, czy Knicks mogliby rozważyć szerszą wymianę z Nowym Orleanem.
Jednak główny punkt ciężkości handlowego zainteresowania Knicks wciąż koncentruje się wokół Guerschona Yabuselle. Choć jego letni transfer był dobrze przyjęty, zgranie go z systemem nie powiodło się tak, jak liczono. Yabusele zarabia 5,5 miliona dolarów w tym sezonie i posiada opcję zawodniczą na 5,7 miliona w 2026-2027. Według Marca Steina z MarcStein.Substack, Nowy Jork jest zdeterminowany, by pozbyć się tego kontraktu, zanim opcja się aktywuje, co czyni zbliżający się termin deadline’u punktem krytycznym presji. Choć Antetokounmpo pozostaje najgłośniejszą możliwością, to właśnie zdolność Knicks do wykonania mniejszych, strategicznych posunięć, jak potencjalny deal na Saddiqa Beya, może ostatecznie zadecydować, jak daleko zajdzie ta drużyna w tym sezonie.









