Knicks blisko awansu po historycznym zwycięstwie nad Hawks w piątym meczu.

Po emocjonującym zawirowaniu w serii pierwszej rundy play-offów, New York Knicks zdołali przejąć inicjatywę, wygrywając kluczowy mecz numer 5 przeciwko Atlanta Hawks. Teraz drużyna z Nowego Jorku stoi przed szansą zamknięcia serii, a statystyki historyczne zdają się zdecydowanie przemawiać na ich korzyść. Czy to już koniec dla Jastrzębi, czy Knicks muszą jeszcze raz udowodnić swoją wartość w starciu na wyjeździe?

Historia po stronie Knickerbockers: Czy matematyka wyklucza powrót Hawks?

Zwycięstwo w meczu numer 5, zwłaszcza gdy seria jest wyrównana 2-2, to moment, który potrafi całkowicie odwrócić dynamikę rywalizacji. I tu wkraczają twarde liczby, które napawają optymizmem fanów z Madison Square Garden. Według analiz dostępnych ekspertom, zespoły, które wygrywają piąty mecz w stanie 2-2, notują awans do kolejnej rundy z oszałamiającą skutecznością – aż 84% przypadków! To jest ta statystyczna kotwica, która ma trzymać Knicks przy stole, gdy seria przenosi się do Atlanty.

Co ciekawe, seria zaczęła się dla Knicks dość niewygodnie. Przegrali oni pierwsze dwa spotkania z Hawks, tracąc punkt różnicy w obu tych porażkach – fakt, który mógłby złamać słabsze mentalnie drużyny. Jednak to właśnie Karl-Anthony Towns, z fantastycznym triple-double w Game 4, i onieśmielający występ Jalena Brunsona (aż 39 punktów w Game 5!), doprowadzili do odwrócenia losów, co pokazuje niezwykłą odporność tego składu.

Obecnie Knicks prowadzą 3-2. Warto zauważyć, że w tych dwóch porażkach drużyna Mike’a Browna zostawiła na parkiecie minimalną różnicę. Choć C.J. McCollum z Hawks miał swoje momenty heroizmu, postawa trenera Browna w Game 5, który skutecznie zatrzymał weterana, to sygnał, że taktyka zadziałała perfekcyjnie. Jak sam szkoleniowiec podsumował to po zwycięstwie:

„Trzeba przejść przez pewne trudności w trakcie sezonu, by zobaczyć, z czego się jest zrobionym, zobaczyć, jak się odpowie. Ci chłopcy przeszli już sporo w tym roku i nadal przez to przechodzą. Przeszli to jako grupa. Nic nie zniechęci tej grupy, tej weteranów.”

Knicks są teraz w pozycji dominującej, potrzebując jednego zwycięstwa do awansu, a historia sugeruje, że to „jedno” powinno przyjść stosunkowo szybko.

Czy Brunson to faktycznie „Mr. Clutch” tej generacji? Analiza Game 5

Jeśli mielibyśmy wskazać jednego zawodnika, który pociągnął Knicks do tej kluczowej wygranej, byłby to Jalen Brunson. Jego 39 punktów w Game 5 to nie tylko imponująca liczba w statystykach, ale dowód na to, że potrafi on brać na swoje barki ciężar najważniejszych spotkań. Knicks wygrali ten mecz wynikiem 126-97, demonstrując niemal perfekcyjną skuteczność – 57% z gry i 42% za trzy punkty. To jest poziom efektywności, którego Atlanta po prostu nie była w stanie skontrować.

Brunson po meczu zachował chłodną głowę, typową dla liderów ceniących kolektyw ponad jednostkę, mówiąc:

„Piłka wpadała, ale cieszę się, że udało nam się utrzymać prowadzenie. Oni są drużyną zdolną do powrotów, co wiemy od początku tej serii. Ale podobało mi się, jak zagraliśmy w czwartej kwarcie i utrzymaliśmy przewagę.”

Wsparcie było jednak kluczowe. OG Anunoby i Karl-Anthony Towns dołożyli łącznie 33 punkty, trafiając fantastyczne 10/13 z pola. To pokazuje, że obrona Atlanty nie była w stanie skutecznie rotować i zamykać wszystkich linii ataku New Yorku jednocześnie. Kiedy krycie na Brunsona się zaciska, inni gracze muszą to wykorzystać. I w Game 5 to zadziałało znakomicie.

Nadchodzący Game 6: Czy Knicks zlikwidują ducha walki Hawks?

Seria jest w rękach Knicks, ale koszykówka to gra rund, a w play-offach nie ma miejsca na zlekceważenie przeciwnika. Atlanta Hawks udowodnili już, że potrafią wygrywać na styku, choć ich dwa zwycięstwa były minimalne. Teraz jednak rywale jadą do Atlanty z psychologiczną przewagą.

Koniec końców, Knicks są teraz zaledwie jedno zwycięstwo od awansu do drugiej rundy, gdzie czeka już potencjalnie twardszy orzech do zgryzienia – Boston Celtics lub Philadelphia 76ers. Bez względu na to, kto wygra ten dywizjon, drugą rundę czeka zespół, który wypracował chemię i odporność, przechodząc przez te bolesne starcia w pierwszej rundzie.

Mecz numer 6 odbędzie się w czwartek, 30 kwietnia, o godzinie 19:00 czasu wschodniego i będzie transmitowany na ESPN. Czy Jalen Brunson i jego weterani przypieczętują awans, czy też Hawks zdołają przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i zmusić serię do decydującego Game 7, czerpiąc motywację z historycznego faktu, że „ostatni zespół, który stracił prowadzenie 3-2, to Knicks w 2024 roku”? To pytanie za milion dolarów.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482