Knicks celują w Ayo Dosunmu, ale byk może zażądać fortuny.

Zbliżający się deadline transferowy w NBA wywołuje prawdziwą burzę spekulacji, a New York Knicks jawią się jako jeden z najbardziej aktywnych graczy na rynku. Choć rozmowy o największych nazwiskach, jak Giannis Antetokounmpo, elektryzują kibiców, to mniejsze, ale strategiczne posunięcia mogą okazać się kluczem do sukcesu. Czyżby chodziło o gracza Chicago Bulls, który idealnie wpasowałby się w system nowojorskiego zespołu?

Knicks na celowniku: Ayo Dosunmu jako potencjalne wzmocnienie rotacji

Termin wymian w lidze NBA zbliża się nieubłaganie – zespoły mają czas do czwartku, 5 lutego, aby definitywnie zamknąć składy przed decydującą fazą sezonu. Jak się okazuje, New York Knicks planują być bardzo aktywni w ostatnich dniach okienka transferowego. Choć szum medialny koncentruje się wokół transferów klasy supergwiazdorskiej, realne wzmocnienia mogą nadejść z innej strony. Jednym z zawodników, który znalazł się na celowniku Knicks, jest Ayo Dosunmu z Chicago Bulls.

Według Stefana Bondy’ego z New York Post, Dosunmu jest kandydatem, którego Nowy Jork może próbować pozyskać w ciągu najbliższych dni. Sytuacja kontraktowa Dosunmu jest kluczowa: jest to jego ostatni rok umowy z Bykami, a Chicago, przynajmniej teoretycznie, jest skłonne rozstać się z 24-letnim rozgrywającym – pod warunkiem, że otrzyma odpowiednią ofertę.

Cena za Dosunmu: Czy koszykarski talent ma swoją cenę?

Bondy słusznie zauważa, że cena za Dosunmu może okazać się zaskakująco wysoka. Młody zawodnik z Chicago przeżywa znakomity sezon w roli rezerwowego rozgrywającego i sporadycznego startera dla Bulls. Średnio notuje rekordowe w karierze 15,1 punktu na mecz, trafiając przy tym z fenomenalną skutecznością 45,4% za trzy punkty. Co najbardziej uderzające, osiąga te statystyki, grając minimalnie mniej minut niż w poprzednich czterech sezonach w NBA.

W kontekście Knicks, Dosunmu byłby w zasadzie „wypożyczeniem na pół roku”. Jako że latem zostanie nieograniczonym wolnym agentem, Nowy Jork musiałby liczyć się z koniecznością przedłużenia z nim kontraktu, aby zatrzymać go w Madison Square Garden. Co więcej, szacunki analityków z Spotrac wskazują, że jego oczekiwana średnia roczna wartość kontraktu (AAV) na przyszły rok to około 14,3 miliona dolarów.

Mimo wszystko, Byki, zwłaszcza w obliczu problemów kadrowych, będą żądać wysokiego wynagrodzenia za swojego rezerwowego rozgrywającego. Knicks dysponują kilkoma opcjami w postaci przyszłych wyborów w drafcie, które mogliby wykorzystać w transakcji. Jednak kluczową kwestią pozostaje salary cap. New York już teraz okupuje pułap podatku od luksusu, a nawet przekracza pierwszy próg. Znajdują się jednak poniżej drugiego progu.

Jeśli Knicks zdecydują się na wymianę, będą musieli oddać gracza o równoważnej lub wyższej wartości kontraktowej, aby uniknąć przekroczenia drugiego progu. Wysłanie samych wyborów w drafcie za Dosunmu z pewnością spowoduje, że przekroczą tę granicę. Fakt, że Dosunmu gra wybornie, a jednocześnie Knicks balansują na finansowej krawędzi, stawia Chicago w wyjątkowo silnej pozycji negocjacyjnej. Owszem, Dosunmu jest na sprzedaż, ale tanio nie pójdzie.

Jak Ayo Dosunmu dopasuje się do filozofii Mike’a Browna?

Oczywiście, nikt w Nowym Jorku nie myśli o Dosunmu jako o graczu pierwszej piątki. Jego naturalnym zastępcą byłby Jalen Brunson, prawdziwy motor napędowy ofensywy Knicks. Jednak dla trenera Mike’a Browna, pozyskanie gracza zdolnego do dostarczania solidnych minut z ławki rezerwowych, co pozwoliłoby Brunsonowi na zasłużony odpoczynek, jest priorytetem.

Kiedy Brunson przebywa na parkiecie, ofensywa Knicks generuje o 11,3 punktu więcej na 100 posiadań. To kolosalna różnica, która podkreśla, jak kluczowy jest dla funkcjonowania zespołu. Knicks muszą znaleźć sposób, by utrzymać dynamikę, gdy ich gwiazdor schodzi na ławkę.

Dosunmu może być dokładnie tym elementem, którego poszukuje Mike Brown. Samo pozyskanie Dosunmu wymagać będzie od Knicks sporo pracy dyplomatycznej i finansowej gimnastyki, by utrzymać się poniżej drugiego progu podatkowego. Niemniej jednak, jeśli transakcja dojdzie do skutku, Knicks zyskają cenny zasób – znakomitego zmiennika na pozycję rozgrywającego, co jest niezbędne w walce o wysokie cele w fazie posezonowej.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 338

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *