W świecie NBA wrze, a plotki transferowe osiągają nowy poziom gorączki. Chris Paul, weteran parkietów i kandydat do Galerii Sław, nagle stał się tematem numer jeden, zwłaszcza w kontekście Nowego Jorku. Czy niespodziewane rozstanie z Clippers otworzy drzwi do legendarnego Madison Square Garden dla CP3, czy też ten rozdział w jego karierze pozostanie tylko marzeniem kibiców i spekulacjami mediów?
Czy Knicks naprawdę zamykają drzwi dla Chrisa Paula? Wielkie niespodzianki na horyzoncie
Wielu analityków i kibiców zastanawiało się, gdzie w swoim ostatnim sezonie w karierze zagra Chris Paul. Po tym, jak Los Angeles Clippers odesłali go do domu we wtorkowy wieczór, natychmiast pojawiły się spekulacje o jego możliwym powrocie do składu, który mógłby z nim współpracować. Jednak najnowsze doniesienia sugerują, że nie wszystko idzie zgodnie z planem dla fanów Nowego Jorku. Według Iana Begleya z SNY, „New York Knicks nie mają zamiaru sprowadzać Chrisa Paula w jego pożegnalnym sezonie”. Begley donosił w środę: „Istnieje wiele spekulacji na temat Chrisa Paula i Knicks. Powiedziano mi, że jest to obecnie wysoce nieprawdopodobne, aby doszło do skutku. Knicks lubią swój zespół i tak właśnie to wygląda.”
To oświadczenie wydaje się zaprzeczać wcześniejszym doniesieniom, które sugerowały, że Nowy Jork faktycznie miał mocne zainteresowanie gwiazdą. Paul, który zeszłego lata podpisał roczną umowę za 3,6 miliona dolarów z Clippers, wcześniej był łączony z Knicks, ale zdecydował się dokończyć karierę w Los Angeles. Dlaczego zatem narodził się ten szum?
Leon Rose i stare więzi: Geneza pogłosek o wymianie
Źródła bliskie tematu wskazują na głębokie relacje biznesowe jako główny motor napędowy plotek. Stefan Bondy z New York Post wskazał, że Nowy Jork faktycznie rozważał sprowadzenie 12-krotnego All-Stara ze względu na jego bliskie powiązania z Leonem Rose’em, prezesem operacji koszykarskich Knicks. Bondy napisał na X (wcześniej Twitter): „W związku z wiadomościami o Chrisie Paulu, wznawiam to, co donosiłem, że Knicks omawiali możliwość wymiany po przyszłego członka Galerii Sław. Paul był przez długi czas reprezentowany przez Leona Rose’a.”
Co ciekawe, jeszcze w zeszłym miesiącu Bondy informował, że Knicks rozważali transfer Chrisa Paula w celu załatania luki na pozycji rezerwowego rozgrywającego, nawet zanim Landry Shamet doznał kontuzji barku. W środowisku NBA, gdzie relacje agent – klient często przekładają się na decyzje klubowe, powiązanie Paula z Rose’em wydawało się wystarczającym powodem, by uznać ten ruch za prawdopodobny. Czyżby jednak obecna chemia składu była ważniejsza niż nostalgia za dawnymi układami?
Scenariusze dla CP3: Pożegnanie w blasku Tytułu czy bankiet na ławce?
Niezależnie od stanowiska Knicks, eksperci są zgodni co do jednego: jest niemal pewne, że Paul nie zakończy kariery, odchodząc w ten sposób. Według wielu informatorów, Paul z pewnością zagra w barwach innego zespołu, zanim na koniec sezonu 2025-26 zawiesi buty na kołku.
Dla Clippers sprawa jest jasna, choć trudna logistycznie. Bobby Marks z ESPN przedstawił trzy opcje zarządu prowadzonego przez Steve’a Ballmera w kwestii CP3: po pierwsze, mogą oni po prostu zrezygnować z jego gwarantowanego kontraktu na sumę 3,6 miliona dolarów i przejąć ten koszt. Po drugie, mogą go wymienić po tym, jak stanie się to możliwe 15 grudnia. Opcja trzecia to osiągnięcie porozumienia w sprawie wykupu kontraktu.
Decyzja Clippers o odesłaniu Paula „w środku nocy” wywołała spore kontrowersje. Jednak Lawrence Frank, prezes operacji koszykarskich, stanął w obronie tej decyzji w środę, wyjaśniając jej konieczność. Frank stwierdził: „To była naprawdę, naprawdę trudna decyzja.” Dodał, że rozstanie wynikało z kwestii dopasowania składu, a nie z powodu jakiegoś konkretnego incydentu czy rozmowy. Podkreślił: „Ale myślę, że to była właściwa decyzja dla zespołu i organizacji.”
Jeśli Paul ostatecznie trafi na rynek wolnych agentów, można się spodziewać, że po jego usługi zgłosi się szereg pretendentów do mistrzostwa. Szczególnie interesujące będą te drużyny, które desperacko potrzebują jakościowego rezerwowego rozgrywającego. Warto tu przypomnieć, że choć w Clippers grał on średnio 14,3 minuty, w zeszłym sezonie Polawał jako starter we wszystkich 82 meczach dla San Antonio Spurs. Weteran wciąż ma coś do zaoferowania, choć Nowy Jork na razie wydaje się na niego odporny.









