Knicks mogą celować w draft, budując długoterminowy skład zamiast po gwiazdę.

Nowojorskie Knicks właśnie urwali się z deski ratunku po niezbyt udanym czwartku, ale czy to zmierzch ich świetnej passy, czy tylko chwilowy przystanek na drodze do szczytu Wschodu? Choć walka o lepsze rozstawienie w play-offach jest zacięta, prawdziwy dreszczyk emocji buduje to, co może stać się latem. Czy Manhattan szykuje się na głośne transfery, czy może postawi na cichy, ale solidny fundament z draftu?

Koniec serii i walka o czwórkę – czy Brown jest pod presją?

Siedmiomeczowa passa zwycięstw New York Knicks zakończyła się bolesną porażką 103-114 z Charlotte Hornets w miniony czwartek. To starcie, choć bolesne, nie przekreśla ich fantastycznej formy, która pozwoliła zdobyć 11 zwycięstw w ostatnich 15 spotkaniach. W kontekście zaciekłej walki o wyższe rozstawienie w Konferencji Wschodniej, gdzie Knicks (48-26) tracą tylko jedno zwycięstwo do Boston Celtics walczących o drugie miejsce, każdy kolejny mecz nabiera rangi finału. Trener Mike Brown z pewnością chce maksymalizować wynik tu i teraz, ale pod powierzchnią sportowej rywalizacji wrze już dyskusja o przyszłości. Czy ambicje posiadania supergwiazdy powstrzymają rozsądne budowanie składu na lata?

Czy Giannis to tylko sen? Knicks stawiają na draftowy beton

Spekulacje na temat ewentualnego polowania na Giannisa Antetokounmpo wciąż krążą po mediach, ale być może bardziej realistyczna i zrównoważona strategia dla Knicks leży bliżej własnego podwórka. W świecie, gdzie elastyczność finansowa jest kluczowa dla długoterminowego sukcesu w NBA, wybór w drafcie staje się kontrolowaną ścieżką do pozyskania młodego, perspektywicznego i co najważniejsze – niedrogiego talentu. Nowy Jork posiada swój wybór w pierwszej rundzie Draftu 2026 i według obecnych projekcji, ich wybór przypadnie na drugą połowę pierwszej rundy.

Jonathan Wasserman z Bleacher Report w swoim najnowszym symulowanym drafcie umieścił dobrze rokującego centra z Michigan, Moreza Johnsona Jr., na 26. miejscu. To nie jest nazwisko, które wywoła huragan na Wall Street, ale to typ gracza, który może stać się kluczowym elementem rotacji. W tym sezonie Johnson notował imponujące średnie: 13,4 punktu, 7,3 zbiórki, 1,1 asysty i 1,1 bloku, a jego skuteczność z gry to solidne 63,6%. Ba, trafił nawet 37,5% prób za trzy punkty (12/32), co w dzisiejszej lidze jest cennym dodatkiem dla centrów.

Wasserman nie zostawia złudzeń co do jego roli w NBA: „Morez Johnson Jr. będzie miał bardzo jasne, zdefiniowane zadanie w NBA, a on z łatwością posiada narzędzia, atletyzm i motor, by je wykonać w tej roli” – pisał ekspert. „Mając 6 stóp i 9 cali wzrostu oraz 250 funtów wagi, jego połączenie siły, wyskoku i koordynacji będzie nadal dobrze sprawdzać się przy wykończeniach po podaniach (rim runs), wsadowi i dobitkach oraz okazjach w niskim poście.” Co równie intrygujące, dodaje on: „Równie dużą, jeśli nie większą wartość należy przypisywać jego projekcji defensywnej, biorąc pod uwagę twardość wewnątrz i szybkość stóp na dystansie.”

Potrzeba siły i wszechstronności: Profil Johnsona pasuje do Knicks

Dlaczego Johnson miałby być idealnym dopasowaniem dla Knicks? Ekipa z Nowego Jorku zawsze ceniła sobie wszechstronność defensywną i fizyczność w przednim rzędzie. Johnson w wieku 20 lat oferuje intrygującą mieszankę gotowości do gry od zaraz i potencjału na przyszłość. To profil gracza, który może wnieść natychmiastową głębię, jednocześnie rozwijając się pod okiem Johna Branna.

Jego forma nie ograniczyła się tylko do sezonu zasadniczego. W turnieju NCAA poprowadził Michigan do ważnych zwycięstw: 21 punktów i 10 zbiórek, trafiając perfekcyjnie 8/8 z gry przeciwko Howardowi, a następnie dołożył 15 punktów i 8 zbiórek w zwycięstwie nad Saint Louis, co zapewniło drużynie awans do Sweet Sixteen. Nawet analitycy ESPN, jak Jeremy Woo, widzieli w nim potencjał dla Nowego Jorku.

Sam Vecenie ze The Athletic chwalił Johnsona jako „twardego zbierającego” i podkreślał jego wpływ po bronionej stronie parkietu, zaznaczając: „Jest niesamowity jako obrońca postu, latając w pomocy i wykazując zdolność do zmiany krycia na obwodzie”. Vecenie, choć zwraca uwagę na pewne wątpliwości co do wzrostu jak na tradycyjnego centra, dokonuje ciekawej analogii, porównując profil Johnsona do Isaiah Stewarta z Detroit Pistons, który mimo podobnych ograniczeń wypracował sobie solidną karierę w NBA. Dla Knicks, balansuących między natychmiastowym celem (play-offy) a długoterminowym planowaniem, energetyczny prospekt taki jak Johnson mógłby okazać się strzałem w dziesiątkę, wzmacniającym frontcourt bez obciążania budżetu na lata.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483