Nowojorskie Knicksy po historycznym triumfie nie zamierzają spoczywać na laurach, lawirując w trudnym świecie finansowych ograniczeń ligi po osiągnięciu mistrzostwa NBA. Podczas gdy kibice musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci odejścia Mitchella Robinsona do Boston Celtics z powodu drugiego progu luksusowego podatku narzuconego przez Jamesa Dolana, zarząd zdaje się wykazywać mistrzowską finezję w zabezpieczaniu kluczowych elementów składu. Czy jednak nowe umowy dla zawodników takich jak Jose Alvarado i Mohamed Diawara to prawdziwe hity, czy raczej sprytne manewry mające na celu utrzymanie elastyczności finansowej?
Szczęśliwe powroty: jak Shamet i inni wpisują się w strategię Knicks?
New York Knicks utrzymują trzon składu mistrzowskiego, choć musieli dokonać bolesnych cięć. Weteran Landry Shamet usiadł do stołu i wynegocjował czteroletni kontrakt wart 24 miliony dolarów. Szczegóły tej umowy, ujawnione przez Iana Begleya z SNY, pokazują, że obie strony znalazły korzystny kompromis. Jak donosi źródło, „Shamet ma opcję gracza w ostatnim roku swojej umowy. Struktura kontraktu zapewnia mu długoterminową stabilność z drużyną i trenerem, którzy go cenią, jednocześnie zachowując elastyczność na offseason w 2029 roku”. To klasyczny ruch mający zapewnić stabilność na lata, jednocześnie dając koszykarzowi pole do renegocjacji, gdy jego wartość może wzrosnąć lub spaść – inteligentne zabezpieczenie dla obu stron.
Jose Alvarado: Gwarancje warunkowe dla rezerwowego rozgrywającego
Skupmy się teraz na Jose Alvarado, powracającym bohaterze Nowego Jorku. Jego nowy kontrakt budzi spore zainteresowanie, biorąc pod uwagę jego dynamiczny styl gry. James L. Edwards III z The Athletic dostarczył kluczowych informacji na temat trzyletniej umowy rozgrywającego, wycenianej na około 14 milionów dolarów. Według jego doniesień: „Słyszałem, że umowa Alvarado na trzy lata, warta w okolicach 14 milionów dolarów, gwarantuje 12 milionów, z częściową gwarancją 2,7 miliona dolarów w ostatnim roku”.
Gdy Shams Charania z ESPN po raz pierwszy sygnalizował tę umowę, opisywał ją jako „kontrakt wart ponad 14 milionów dolarów”, co pozostawiało pewien margines. Dziś wiemy precyzyjnie: Spotrac podaje, że jest to oficjalnie trzyletni kontrakt opiewający na 14,58 miliona USD, co daje średnie roczne wynagrodzenie 4,86 miliona dolarów. To spory hołd dla Prezydenta Operacji Koszykarskich, Leona Rose’a. Jeśli Nowy Jork zdecyduje się rozstać z weteranem przed sezonem 2028-29, mogą to zrobić, ponosząc koszt zaledwie około 2,16 miliona dolarów odcięcia jego pensji. To jest właśnie to, co nazywamy kontraktem przyjaznym dla drużyny, niezbędnym, by operować tuż pod drugim progiem luksusowym (second apron). Trzeba przyznać – liga ogląda się za plecami, a Knicks twardo stąpają po ziemi.
Mohamed Diawara: Kontrakt z opcją wczesnego wygaśnięcia
Podobnie jak w przypadku Alvarado, wydaje się, że Knicks zabezpieczyli sobie kolejny „przełkniony” kontrakt, tym razem dotyczący Mohameda Diawary. Fred Katz z The Athletic ujawnił szczegóły dotyczące umowy 51. wyboru draftu z 2025 roku, a struktura znów faworyzuje Nowy Jork. Jak poinformował Katz: „Czteroletni kontrakt Mohameda Diawary z Knicksami na 11,2 miliona dolarów jest gwarantowany tylko na pierwsze dwa sezony. Zacznie się od pensji 2,6 miliona dolarów w sezonie 2026-27”.
Nowy Jork przyjmuje tu bardzo ostrożne podejście do Diawary. Mimo że 21-letni skrzydłowy udowodnił, że potrafi wnosić wkład w sezonie zasadniczym, nadal pozostaje pewną niewiadomą. To kontrakt przypominający ten, jaki przyznano Deuce’owi McBride’owi w grudniu 2023 roku – trzyletnie przedłużenie za 13 milionów dolarów, podpisane po wymianie OG Anunoby’ego. Obaj gracze znajdowali się wówczas w podobnej sytuacji: spory potencjał, ale ograniczona liczba minut pozwalających go w pełni udowodnić. McBride w pełni sprostał oczekiwaniom i latem 2027 roku będzie walczył o gigantyczną podwyżkę. Diawara z kolei ma dwa lata gwarantowanej gotówki na zegarze. Być może do tego czasu udowodni swoją wartość na tyle, by zasłużyć na nowy, znacznie lukratywniejszy kontrakt. Drużyna ma czas i niskie ryzyko na rozwój młodego talentu.









