Nowy Jork Knicks przeżywają spektakularny kryzys, notując bilans 2-9 w ostatnich jedenastu meczach, co wywołało falę spekulacji i doniesień o wewnętrznym chaosie. Gdy team z Wielkiego Jabłka tonie, w powietrzu wiszą pytania: czy Karl-Anthony Towns jest na sprzedaż, a może cel numer jeden, Giannis Antetokounmpo, nagle znajdzie się w zasięgu ręki? Czas na radykalne cięcia.
Czy Knicks zdesperowani rzucą wszystko na Giannisa?
Ostatnie tygodnie dla New York Knicks to prawdziwa sinusoida spadkowa. Drużyna, która miała aspiracje sięgające wyższych pułapów, teraz balansuje na granicy rozsądku, a medialne doniesienia sugerują, że w szatni panuje prawdziwa burza. W obliczu tej sportowej katastrofy, Karl-Anthony Towns, dotychczas jeden z kluczowych elementów układanki, stał się głównym kandydatem do wymiany przed trade deadline, mającej na celu gruntowną przebudowę składu. Mało kto jednak zapomina, że latem Knicks byli łączony z najbardziej gorącym nazwiskiem w lidze – supergwiazdą Milwaukee Bucks, Giannisem Antetokounmpo.
Niektórzy analitycy, jak James L. Edwards z The Athletic, nie owijają w bawełnę i wzywają do działania:
„Knicks byli i z pewnością pozostaną zainteresowani Giannisem” – napisał Edwards. „Zatem tak, Knicks powinni chcieć Giannisa już teraz. Coś jest nie tak z tą drużyną. Elementy nie zazębiają się. Obrona jest fatalna.”
Pamiętajmy, że latem pojawiły się informacje od Shams Charanii, szanowanego insidera ESPN, że Giannis rzeczywiście darzył Nowy Jork sympatią, jako jedyną opcję poza Milwaukee. Choć wówczas rozmowy ucichły, obecna sytuacja rzuca nowe światło na możliwości. Oczywiście, grecki potwór nie poprosił formalnie o wymianę. Dopóki tego nie zrobi, transfer do jakiegokolwiek klubu, w tym do walczących Knicks, pozostaje w sferze marzeń.
Jaki pakiet mogą wyłożyć Knicks, by przejąć MVP?
W obliczu zapaści formy i widocznego kryzysu liderskiego (Jalen Brunson musiał zwoływać spotkania tylko dla graczy), tylko on wydaje się być bezpieczny przed halucynacjami handlowymi. Mówimy tu oczywiście o Jalenie Brunsonie. Wszyscy pozostali – Towns, Mikal Bridges, OG Anunoby, Josh Hart, a nawet Mitchell Robinson – teoretycznie mogą stać się elementami dużej układanki transferowej.
Edwards sugeruje, że Antetokounmpo to obecnie absolutny numer jeden Wschodu i natychmiastowy zastrzyk jakości niezbędny dla Nowego Jorku, zwłaszcza, że ofensywa i defensywa stały się ich piętą achillesową.
„W ciągu ostatniego miesiąca Nowy Jork w niczym nie przypominał najlepszej, drugiej, trzeciej, czwartej czy piątej drużyny Wschodu, o byciu potencjalnym czempionem nie wspominając” – kontynuował analityk.
Wielu ekspertów, w tym Eric Nehm z perspektywy Bucks, uważa jednak, że transakcja przed deadline 5 lutego jest scenariuszem skrajnie mało prawdopodobnym. Sam Giannis podczas wywiadu z Samem Amickiem, choć odnosił się do problemów Milwaukee, stanowczo podtrzymywał, że nie opuści drużyny, której dał mistrzostwo w 2021 roku.
Nehm argumentuje, że wymiana środku sezonu dla takiego kalibru zawodnika jest strategicznie trudna:
„Teraz? Przed tegorocznym Treshold Deadline? Absolutnie nie” – pisał Nehm ze strony Bucks. „Ze czysto strategicznego punktu widzenia, wymiana Antetokounmpo w środku sezonu wiąże się z masą przeszkód dla potencjalnych partnerów handlowych, co ograniczyłoby pakiety oferowane najlepszemu strzelcowi w historii franczyzy.”
Co ciekawe, wcześniej spekulowano, że Karl-Anthony Towns byłby głównym aktywem Knicks w wymianie za Giannisa. Jednak jego ostatnie słabe występy znacząco obniżyły jego wartość rynkową. Nehm zaoferował alternatywny, choć równie szalony, pakiet wymiany:
„Giannis Antetokounmpo, Thanasis Antetokounmpo i Kyle Kuzma za OG Anunoby’ego, Mikala Bridgesa, Josha Harta i Milesa McBride’a.”
Gdy marzenia o supergwiazdach zderzają się z rzeczywistością NBA
Pomysł na sprowadzenie Antetokounmpo do Nowego Jorku nie jest nowy, ale z powodu słabej formy powrócił na tapetę. W kontekście zwoływanego przez Brunsona spotkania graczy, trenerów wytykających błędy (jak w przypadku Mike’a Browna krytykującego Towns’a), wizja sprowadzenia dwukrotnego MVP Finałów NBA wydaje się być jedyną drogą ucieczki z tonącego okrętu.
Mimo wszystko, jest to najbardziej scenariusz z gatunku wild card. Giannis wydaje się świadomy, że w Milwaukee trudno o kolejny pierścień, ale jednocześnie Knicks są ograniczeni w tym, co mogą zaoferować w zamian.
Większe prawdopodobieństwo wskazuje, że Nowy Jork będzie musiał „pracować na krawędziach” składu. Jeśli nie Towns, to ktoś inny musi zostać wymieniony, aby dodać głębi i ożywić zespół, który od zdobycia NBA Cup w grudniu prezentuje się jak drużyna z dolnej połowy ligi.
Pojawiają się nazwiska takie jak Guerschon Yabusele i Pacome Dadiet, które przewijają się w plotkach transferowych. Do tego Mikale McBride, wiecznie sfrustrowany Mitchell Robinson (który wydaje się być zmęczony drużyną) lub nawet Hart i inni gracze rotacyjni – wszyscy oni mogą zostać poświęceni, jeśli Nowy Jork zdecyduje się na rewolucję kadrową. Przed tą falą słabości Knicks byli łączony z pozyskaniem rezerwowych rozgrywających i skrzydłowych, ale nagłe problemy na wszystkich pozycjach zmuszają do rozważenia poważniejszych kroków. Knicks wyglądają na gotowych do ruchu, ale skala tych zmian pozostaje wielką niewiadomą.









