Koniec epoki: po rekordowej serii punktowania LeBron Jamesowi grozi utrata kolejnych historycznych osiągnięć

To koniec pewnej ery. Nawet dla legendy formatu LeBrona Jamesa, czas nie jest łaskawy, a najnowsze wydarzenia w Los Angeles Lakers zmuszają nas do refleksji nad nieuchronnym przemijaniem. Kiedy 18-letnia seria punktowa dobiegła końca, świat NBA zadrżał, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Czy nadchodzący sezon 2025-26 przyniesie kres kolejnym, równie zdumiewającym rekordom Króla?

Koniec nieprzerwanej serii: 1297 meczów z dwucyfrową zdobyczą

Gwiazda Los Angeles Lakers, LeBron James, zakończyła niedawno swoją niewiarygodną serię 1297 meczów z rzędu, w których zdobywał co najmniej dziesięć punktów. Stało się to podczas zwycięstwa nad Toronto Raptors w czwartek. Choć dla wielu to szokująca statystyka, dla samego Jamesa liczy się tylko jedno – wynik drużyny. Zapytany o uczucia związane z przerwaniem tej ikonicznej passy, odpowiedział bez cienia żalu: „Żadnych. Wygraliśmy.”

Ta passa, trwająca od 6 stycznia 2007 roku, to epopeja trwająca blisko dwie dekady. Kiedy ostatni raz LeBron punktował poniżej dziesięciu oczek (5 stycznia 2007), Twitter (wówczas jeszcze X) nie istniał, Bronny James miał zaledwie dwa lata, a George W. Bush był prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jest to statystyka, która definiuje niemal całą ewolucję współczesnej ligi NBA.

Dwa rekordy na krawędzi: All-NBA i All-Star

Choć utrata punktowej serii jest znacząca, to właśnie przed Jamesem rysują się dwa inne historyczne zagrożenia, które mogą wygasnąć w sezonie 2025-26: jego 21-letnie ciągłe powołania do drużyn All-NBA oraz All-Star. To, co wydawało się niemożliwe jeszcze rok temu, teraz jawi się jako niemal pewnik.

LeBron w tym sezonie opuścił już 15 z 21 dotychczasowych spotkań Lakers, głównie z powodu problemów z rwą kulszową (sciatica). Aby kwalifikować się do wyróżnień All-NBA, wymagana jest pewna liczba rozegranych meczów. Przyjmując, że do końca sezonu 41-letni James opuści jeszcze minimalnie trzy mecze – co jest wysoce prawdopodobne biorąc pod uwagę jego wiek i obecną sytuację zdrowotną – jego nieprzerwany 21-letni ciąg w składach All-NBA oficjalnie dobiegnie końca. Dla porównania, jego historyczna dominacja w tej kategorii – 21 sezonów z rzędu – góruje nad legendami takimi jak Kobe Bryant (15) czy Karl Malone (14).

Zastanówmy się nad tabelą historycznych osiągnięć:

  • LeBron James – 21 sezonów w All-NBA (’04-’25)
  • Kobe Bryant – 15 sezonów (’98-’13)
  • Karl Malone – 14 sezonów (’87-’01)

Czy fani i trenerzy odwrócą się od Króla? Dylemat All-Star

Sytuacja w przypadku nominacji do Meczu Gwiazd jest nieco bardziej złożona. Teoretycznie, Mecz Gwiazd, będąc imprezą pokazową, nie ma tak restrykcyjnych wymogów dotyczących liczby rozegranych spotkań jak nagrody All-NBA. Jednakże, siła głosu jest rozłożona pomiędzy fanów (50%), aktywnych zawodników (25%) i personel medialny (25%). A statystyki Jamesa z obecnego sezonu – 14,0 punktu, 4,3 zbiórki i 7,3 asysty przy fatalnej efektywności rzutowej 41/25/55 – po prostu nie krzyczą „All-Star”.

Nawet jeżeli sentymentalni fani zapewnią mu miejsce w pierwszej piątce, James musi zdobyć pozostałe 50% głosów od graczy i mediów. Czy środowisko zdecyduje się nagrodzić gracza, który zagrał mniej niż połowę spotkań i prezentuje statystyki nominalnie najniższe od czasów jego debiutu? To jest poważne pytanie.

Co więcej, rezerwowi, wybierani przez 30 trenerów zespołów NBA, prawdopodobnie pominą Jamesa, jeśli jego forma i dostępność nie ulegną radykalnej zmianie do lutego. Trenerzy rzadko głosują za symbolicznymi nominacjami, gdy na stole leżą nagrody i ewentualne bonusy dla bardziej zaangażowanych graczy.

Koniec pewnej ery nastąpi – bez względu na wszystko

Nawet gdyby LeBron James cudem znalazł się w All-Star Game, który w tym sezonie powróci w formacie Team World kontra Team USA – co samo w sobie jest historycznym wydarzeniem – jego szanse na skład All-NBA pozostają zerowe ze względu na limity gier.

Warto pamiętać, że James zadebiutował w All-NBA i All-Star w swoim drugim sezonie w barwach Cleveland Cavaliers (2004-05), co zapoczątkowało jego dominację. W ubiegłym roku, w swoim sezonie nr 40, został najstarszym graczem w historii uhonorowanym miejscem w Drugiej Drużynie All-NBA. Był to akt niesamowitej długowieczności. Jednak po przejściu przez problemy zdrowotne na początku tego sezonu, widać wyraźny spadek formy. To, co wydawało się wieczne, zaczyna ustępować miejsca brutalnej rzeczywistości.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 338

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *