Kiedy imperium chwieje się w posadach, a lider wypada z gry – czy Phoenix Suns mają plan B? Ostatnie mecze tej drużyny to sinusoida emocji, a najnowsze doniesienia o kontuzjach gwiazdy, Devina Bookera, malują obraz pełen niepokoju. Czy wizja play-offów oparta na strzępkach zdrowia zdoła obronić ich pozycję w ciasnej Konferencji Zachodniej? Przyjrzyjmy się najnowszym problemom kadrowym Suns i temu, co czeka ich w najbliższym czasie.
Czy Phoenix Suns muszą zacząć panikować? Kontuzje ciążą nad aspiracjami
Phoenix Suns, zajmujący obecnie siódme miejsce w Konferencji Zachodniej z bilansem 32-24, wbrew oczekiwaniom, radzili sobie solidnie w tym sezonie. Jednak druga połowa rozgrywek to czas, kiedy nie ma już miejsca na straty. Niestety, ostatni tydzień przyniósł drużynie bolesne zderzenie z rzeczywistością. Porażka 121-94 z San Antonio Spurs była zła, ale gorsza była informacja, że z parkietu zszedł ich najlepszy strzelec, Devin Booker.
Kiedy Booker opuszcza boisko z powodu kontuzji biodra, problemy stają się natychmiast widoczne. A te problemy zdrowotne w tym sezonie powracają jak zły sen. Mowa o trzeciej kontuzji prawej nogi w jednym sezonie, po wcześniejszych problemach ze skręceniem kostki i naciągnięciem pachwiny. To nie jest przypadek. Statystyki nie kłamią: w 12 meczach, które Booker opuścił, Suns notowali bilans 5-7. Ostatnio, w czterech spotkaniach bez niego, zaliczyli 4-4. Dla aspirującego do mistrzostwa składu taka niestałość to prosta droga do utraty cennego miejsca w górnej drabince. Booker, notujący średnio 24,7 punktu i 6,1 asysty, jest kluczowym silnikiem ofensywnym – jego brak sprawia, że cały mechanizm zaczyna szwankować.
Jak informuje źródło: „Devin Booker ma uraz right hip soreness [stłuczenie prawego biodra] i nie wróci do gry” przed najbliższym meczem.
Czy Grayson Allen to ostatnia deska ratunku? Dublet wątpliwości
Sytuacja kadrowa Suns przypomina grę w rosyjską ruletkę, gdzie amunicją są zdrowi zawodnicy. Poza nieobecnością Bookera, zmartwienia budzi status Greysona Allena. Allen, zawodnik, którego obecność jest kluczowa dla stabilności obwodowej, opuścił cztery ostatnie mecze z powodu kontuzji kostki. W zestawieniu na sobotni mecz z Orlando Magic figuruje jako zawodnik „wątpliwy” (questionable).
Allen zdołał zagrać tylko w 35 spotkaniach w tym sezonie, a jego nieobecność tylko potęguje problem wynikający z absencji Bookera. Dobra wiadomość jest taka, że Dillon Brooks wraca po zawieszeniu, co teoretycznie powinno ustabilizować obronę na perymetrze. Jednak to, czy Allen dołączy do niego, jest decydujące, zwłaszcza w obliczu starcia z Orlando Magic, które lideruje lidze pod względem celnych rzutów wolnych – co oznacza, że fizyczność i obrona na koźle będą kluczowe.
Jeden z raportów potwierdza ten stan rzeczy: „NEWS: Grayson Allen (right ankle sprain) is QUESTIONABLE tomorrow against the Magic”. Przetłumaczmy to na język realnej NBA: „Wiadomość: Grayson Allen (skręcenie prawej kostki) jest WĄTLIWY na jutrzejszy mecz z Magic”. Wątpliwy, czy nie, stawia trenera w niewygodnej sytuacji planowania składu.
Jak Phoenix ma wygrać bez swojego Słońca? Wyzwanie dla zmienników
Jeżeli spojrzymy na ostatni mecz z Teksasem, widzimy, że Jalen Green pokazał, iż potrafi przejąć pałeczkę ofensywną, notując solidne 26 punktów. Wyglądał na zdrowego i pewnego siebie w 26 minutach gry. To jest obiecujący sygnał. Mark Williams wciąż musi kotwiczyć grę pod koszem, a Collin Gillespie zapewnia drugorzędne rozegranie. Te elementy sugerują, że mechanicznie Suns mogą konkurować.
Jednak Orlando Magic to nie są przypadkowi gracze. Przybywają z bilansem 29-25, z młodym Paolo Banchero, który rzuca średnio 21,5 punktu i zbiera 8,3 zbiórki. To fizycznie przygotowana, dobrze prowadzona drużyna, która sprawdzi każdy centymetr parkietu, niezależnie od tego, kto nosi koszulkę Suns. Biorąc pod uwagę, że problemem w meczu ze Spurs była nie tyle ofensywa, co defensywny rozpad, powrót Brooksa jest bezcenny.
Ostateczny werdykt jest chłodny i brutalny. Suns potrzebują Bookera zdrowego. To fakt, który towarzyszył im przez ten sezon i nic się magicznie nie zmieniło zaledwie po jednej kontuzji. Trzy urazy prawej nogi w ciągu jednego sezonu to czerwona flaga, którą należy monitorować. Mecz przeciwko Orlando, choć bez Bookera (dopóki trwa rekonwalescencja), jest do wygrania – zwłaszcza z powrotem Brooksa i pod warunkiem, że Allen będzie gotowy. Ale całościowy obraz się nie zmienia. Siódme miejsce na Zachodzie jest kruche, a w obliczu końcówki sezonu, liczy się każdy punkt.









