Kontuzja Reavesa zagrożeniem dla All-NBA i wielkiego kontraktu Lakers.

Nadeszły mroczne czasy dla fanów Jeziora Los Angeles. Austin Reaves, wschodząca gwiazda Lakers, która była na kursie do zgarnięcia wielkich nagród i olbrzymiej podwyżki, niespodziewanie wypadła ze składu na dłuższy czas. Czy ta kontuzja to tylko chwilowa przeszkoda, czy już teraz zaczyna się tor koszmarnej zadyszki, która zaważy na przyszłości fioletowo-złotych?

Kłopoty z mięśniem łydki: Kara za status All-NBA

Austin Reaves, ten niepozorny rozgrywający (a raczej obrońca, jak sugeruje jego pozycja), był niemal pewniakiem do zdobycia pierwszego w karierze miejsca w składzie All-Star i All-NBA. Dodajmy do tego perspektywę gigantycznego kontraktu w letnim wolnym rynku – wszystko wydawało się zapięte na ostatni guzik. Lecz sport bywa okrutny. Reaves zgodnie z doniesieniami jest wykluczony z gry na co najmniej cztery tygodnie z powodu naciągnięcia mięśnia brzuchatego łydki (tzw. gastrocnemius strain).

Ta kontuzja to nie tylko osobista strata dla zawodnika, ale i egzystencjalny test dla Lakers. Pamiętajmy o nowej, bezwzględnej zasadzie 65 meczów NBA, która decyduje o kwalifikacji do nagród po sezonie. Reaves opuścił już sześć spotkań, występując łącznie tylko w 23 z 29 dotychczasowych meczów Lakers. Matematyka jest prosta i brutalna: może sobie pozwolić na opuszczenie jedynie 11 kolejnych meczów, by utrzymać szansę na nagrody All-NBA.

Sytuacja komplikuje się, gdy spojrzymy w kalendarz. W okresie od 28 grudnia do 29 stycznia Lakers mają zaplanowane 17 gier. Jeśli Reaves faktycznie będzie pauzował przez ten rekomendowany czterotygodniowy okres, jego szanse na uznanie w ramach prestiżowych nagród ligowych legną w gruzach. To bolesny cios dla gracza, którego rozwój w tym sezonie był fenomenalny.

Wycena na wolnym rynku: Czy rezygnacja z gier zaszkodzi portfelowi?

Reaves, w wieku 27 lat, był również jednym z czołowych kandydatów do nagrody dla Gracza, Który Poczynił Największy Postęp (Most Improved Player). Jego statystyki mówią same za siebie: punkty wzrosły z 20,2 do 26,6, asysty z 5,8 do 6,3, zbiórki z 3,7 do 4,5, a efektywność rzutowa (FG%) skoczyła z 46,0% do 50,7%. To już nie są drobne korekty – to skok jakościowy.

Z powodu urazu, Reaves niemal na pewno wypada z wyścigu o to trofeum, który teraz sprowadza się do dynamicznej rywalizacji pomiędzy Denim Avdiją z Portland Trail Blazers, Jalenem Johnsonem z Atlanta Hawks i Jalenem Durenem z Detroit Pistons.

Jednak to, co boli najbardziej, to potencjalny wpływ na jego kieszeń. Reaves był typowany do otrzymania obłędnego kontraktu jako wolny agent. Projekcje mówiły o pięcioletniej maksymalnej umowie wartej 241 milionów dolarów, którą mogliby mu zaoferować Lakers, lub czteroletniej, 178-milionowej opcji w innym klubie.

Choć niewątpliwie zarobi krocie, kontuzja ta może obniżyć jego pozycję przetargową. Trzeba pamiętać, że sam Reaves, jeszcze w listopadzie, sugerował, że mógłby pójść na „obniżkę pensji” dla utrzymania się w Lakers, po tym jak odrzucił wcześniejszą propozycję przedłużenia kontraktu o cztery lata i 89 milionów dolarów. Czy teraz, w obliczu niepewności, jego agent otrzyma mniej agresywne oferty? To fundamentalne pytanie.

Jak kontuzja Reavesa uderza w morale Lakers? Czy ten statek tonie?

Uraz Austina Reavesa to prawdziwy cios dla drużyny Lakers, która ostatnio notuje fatalną serię: trzy porażki z rzędu i sześć przegranych w dziesięciu ostatnich meczach. Ta spirala niepowodzeń zbiega się z doniesieniami o narastającym „rozdźwięku” w szatni oraz potencjalnym konflikcie między weteranem LeBronem Jamesem a sztabem trenerskim.

Po porażce w Dniu Bożego Narodzenia z Houston Rockets, Kendrick Perkins, były kolega Jamesa z boiska, podszedł do tematu dramatycznie. Perkins sugerował, że czas Jamesa w Los Angeles może dobiegać końca. Jak stwierdził w programie ESPN „First Take”:

„Relacja LeBrona Jamesa i Lakers dobiegła końca. Oni muszą znaleźć rozwiązanie, a rozwiązaniem jest, by nie był już w barwach Los Angeles Lakers”.

Perkins poparł swoją tezę nawiązaniem do słów Richa Paula, agenta Jamesa, który publicznie stwierdził, że Lakers nie są kandydatami do mistrzostwa.

„Jeśli Rich Paul to mówi, obaj czują to samo”.

Krytyka nie oszczędziła też trenera Lakers, JJ Redicka. Perkins zarzucił mu, że zamiast brać odpowiedzialność za fatalną obronę, publicznie krytykuje swoich zawodników, co jest oznaką braku kontroli i spójności w zespole.

W sytuacji, gdy Reaves jest wyłączony z gry na czas nieokreślony, cała odpowiedzialność za utrzymanie drużyny na powierzchni spoczywa teraz na barkach duetu LeBron James i, paradoksalnie, graczy, którzy do tej pory byli w cieniu Reavesa i Jamesa. Presja jest ogromna, a okno na kandydaturę do mistrzostwa, które LeBron tak desperacko próbuje utrzymać otwarte, zdaje się zamykać z każdym gwizdkiem sędziego i każdą diagnozą medyczną.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482