Powrót Jonathana Kumingi do rotacji Golden State Warriors trwał zaledwie mgnienie oka, by nagle zostać brutalnie przerwany. Dla byłego wysoko notowanego rekruta to kolejny bolesny cios w sezonie pełnym niepewności i dramatów. Czy pechowa kontuzja kolana pogrzeba zapał zawodnika do walki o swoje miejsce w mistrzowskiej układance?
Kiedy pech staje się stałym elementem gry
Powrót Jonathana Kumingi do składu Golden State Warriors był wyczekiwany, a teraz, po zaledwie dwóch występach, znów musiał on usiąść na ławce. Oficjalnie poinformowano, że 23-letni skrzydłowy opuści sobotni wyjazdowy mecz przeciwko Minnesota Timberwolves z powodu bólu w lewym kolanie, co zostało odnotowane na raporcie kontuzji NBA. Następuje to w kluczowym momencie, gdy Kuminga dopiero co wyszedł z prawie miesięcznej banicji związanej ze zmianami rotacyjnymi trenera Steve’a Kerra.
Uraz ten nastąpił w czwartkowy wieczór w Dallas. Kuminga doznał kontuzji, lądując niefortunnie po próbie penetracji kosza, na 4 minuty i 29 sekund przed końcem drugiej kwarty. Natychmiast złapał się za nogę, utykając z parkietu i kończąc występ, który zapowiadał się znakomicie. W zaledwie dziewięć minut gry, Kuminga zanotował 10 punktów, trafiając perfekcyjnie 3 z 3 rzutów z gry oraz 4 z 4 wolnych, wnosząc życiodajną energię do składu Warriors, zanim musiał zejść z parkietu.
„To straszne”: Zirytowany Kerr i chwila nadziei
Trener Warriors, Steve Kerr, po spotkaniu w Dallas wyraził frustrację związana z timingiem urazu, określając sytuację mianem „strasznej” biorąc pod uwagę wpływ, jaki Kuminga wywarł w swoim drugim meczu po powrocie do rotacji.
Kerr przyznał:
„Właśnie z nim rozmawiałem. Powiedział, że w piątek przejdzie rezonans magnetyczny. Boli go zarówno kolano, jak i kostka. Zobaczymy, jak bardzo to poważne. To straszne. Grał świetnie, a brak możliwości korzystania z niego w drugiej połowie zdecydowanie nam zaszkodził.”
Komentarze Kerra uwypukliły, jak szybko Kuminga zdążył się potwierdzić, mimo niemal miesięcznej przerwy narzuconej zmianami w składzie.
Na szczęście, początkowe doniesienia dawały pewną nadzieję. Anthony Slater z ESPN poinformował, bazując na źródłach ligowych, że wstępne testy kolana i kostki Kumingi nie wzbudziły większych obaw. Slater napisał: „Ani jeden, ani drugi problem nie jest uważany za poważny”. Sam zawodnik podał, że kolano dokucza mu bardziej niż kostka i zamierza obserwować reakcję organizmu, zanim zdecyduje o konieczności dalszych badań obrazowych.
Fenomenalny powrót po tragedii Butlera
Warto pamiętać, że wejście Kumingi do gry nastąpiło w cieniu dramatu związanego z kontuzją Jimmy’ego Butlera (uwaga: w tekście źródłowym Butler jest błędnie powiązany z Warriors, zamiast z Miami Heat – ten fragment potraktowany jest jako część narracji dotyczącej roszad w składzie GSW po niespodziewanej absencji kluczowego gracza). W dwóch meczach od momentu kontuzji Butlera, Kuminga zgromadził łącznie 30 punktów w 30 minut, notując fenomenalną skuteczność 10/13 z gry, 1/3 za trzy i 9/12 z linii rzutów wolnych, dorzucając do tego sześć zbiórek, cztery asysty i trzy przechwyty.
Mimo tej wydajności, Golden State przegrało oba te spotkania. Przed urazem Butlera, Warriors notowali serię czterech zwycięstw z rzędu i wygrali sześć z siedmiu ostatnich meczów.
Gwiezdny kolega z drużyny, Stephen Curry, komplementował Kumingę za utrzymywanie gotowości mimo długiej przerwy:
„To po prostu świadectwo tego, że jest gotowy. Wiem, że minęło trochę czasu, odkąd zagrał, ale praca, którą wykonywał… Wyglądał dobrze. Czuł się komfortowo na boisku. Miejmy nadzieję, że nie będzie go długo i będzie mógł kontynuować tam, gdzie skończył.”
Czy czai się większy dramat? Napięcia kontraktowe wiszą nad Zatoką
Choć Warriors planowali rozszerzenie roli Kumingi w obliczu absencji Butlera (w kontekście zmian w rotacji), ciągła niepewność otacza jego długoterminową przyszłość we franczyzie.
Insider NBA, Chris Haynes, doniósł w tym tygodniu, że Kuminga nadal jest zdeterminowany, by zostać przeniesiony przed terminem wymiany 5 lutego. Haynes przekazał na antenie NBA on Prime:
„Źródła doniosły mi, że Kuminga nie ma zamiaru pozostać w Golden State Warriors. Bardzo liczy, że zostanie wymieniony do terminu wymiany.”
Haynes dodał, że relacja między Kumingą a trenerem Kerrem pozostaje napięta, charakteryzując ją jako „rozbitą poza możliwość naprawy”, a skrzydłowy czuje się „niedoceniany” przez organizację. Najnowszy uraz Kumingi ponownie stawia pod znakiem zapytania jego krótkoterminową dostępność – i przyszłość długoterminową – podczas gdy Warriors próbują żonglować kontuzjami, presją transferową i nagle niestabilną rotacją.









