Lakers celują w Mylesa Turnera, aby wzmocnić grę podkoszową obok Luki Doncicia.

Los Angeles Lakers, pomimo problemów pod koszem, znów zanotowali 50 zwycięstw, co ostatni raz miało miejsce po mistrzostwie w sezonie 2010-2011. Jednak, mając supergwiazdę pokroju Luki Dončicia, który jest fenomenalnym rozgrywającym, brak mu odpowiedniego partnera na pozycji centra. Czy ten sezon przyniesie upragnione wzmocnienie w pomalowanym, zwłaszcza biorąc pod uwagę plotki transferowe, które ostatnio obiegły świat NBA?

Czyżby Bucks wystawili Mylesa Turnera na rynek transferowy, idealnie dla Lakers?

Potrzeba „dużego faceta” dla Los Angeles Lakers jest oczywista, a rynek centrów w tym roku wydaje się mocniejszy niż w poprzednich latach. L.A. musi znaleźć kogoś, kto zaoferuje automatyczną synergię z Dončiciem, czego brakowało w minionym sezonie. Kluczowym nazwiskiem, które powraca jak bumerang, jest Myles Turner z Milwaukee Bucks. Według Evan Sidery’ego, cenionego insidera NBA, Bucks zamierzają uczynić Turnera dostępnym w rozmowach transferowych tego lata. Sidery zauważył na platformie X: „Rywalizujący dyrektorzy uważają, że Bucks będą również wystawiać Mylesa Turnera na sprzedaż w tym latem. Turner, którego sprowadzono jako wzmocnienie z myślą o wygrywaniu w duecie z Giannisem Antetokounmpo, zarobi 83,6 miliona dolarów łącznie w ciągu najbliższych trzech sezonów”.

Turner, mający 30 lat, jest jednym z najlepszych „stretch big men” w lidze. Mimo niespokojnego sezonu w Milwaukee, naznaczonego spekulacjami dotyczącymi przyszłości Antetokounmpo, środkowy notował około 12 punktów na mecz, trafiając przy tym 38,3% za trzy punkty – statystyki solidne jak na chaos panujący w zespole. Warto przypomnieć jego wyczyny z Indiany Pacers, gdzie był kluczowym elementem drużyny, która dotarła do finału Wschodu i stoczyła siedmiomeczową walkę z Oklahoma City Thunder. W tamtych playoffach Turner notował blisko 14 punktów i dwa bloki na mecz, stanowiąc idealne uzupełnienie dla rozgrywającego skupionego na podaniach, jak Tyrese Haliburton.

Turner to zawodnik dwukierunkowy, w pełni sił, bez historii poważnych kontuzji, co z definicji czyni go łakomym kąskiem na rynku transferowym. Lakers łączono z nim od lat, jeszcze z czasów wczesnych zagrań LeBrona Jamesa w złoto-purpurowej ekipie. To lato może okazać się momentem, w którym Lakers w końcu sfinalizują pozyskanie byłej gwiazdy Bucks.

Połączenie Doncicia i Turnera: Czy to nowy duet dominacji w NBA?

Lakers od dawna wiedzą, że aby Dončić mógł w pełni rozwinąć swój potencjał, musi mieć u boku solidnego centra. W zeszłym sezonie postawiono na Deandre Aytona, licząc, że odzyska on produktywność z początków kariery jako były wybór z pierwszej rundy draftu. Efekt? Momentami niekonsekwentny sezon. W kluczowych momentach playoffów Ayton często zawodził w kwestii zbiórek i ochrony obręczy – dokładnie te elementy, w których Turner utrzymuje wysoki poziom przez całą dekadę w lidze.

Dončić ma sprawdzoną zdolność do podnoszenia poziomu gry nawet przeciętnych podkoszowych. Z kolei Turner to ugruntowana gwiazda. W ostatnim pełnym sezonie Dončicia w Dallas Mavericks, zanim trafił do Lakers, poprowadził on Mavs do Finałów NBA (pierwszy raz od 13 lat). Sukces ten opierał się na sprawności duetu Dončić – Daniel Gafford i Dereck Lively II. Połączenie Turnera z Dončiciem dałoby mu prawdopodobnie najlepszego partnera pod koszem w jego ośmioletniej karierze.

Turner nie jest też zawodnikiem jednowymiarowym. Posiada umiejętność kreowania własnego rzutu z postu oraz atletyzm i koszykarskie IQ, by z piłką w rękach ruszyć w kierunku kosza. Choć sprowadzenie 30-letniego skrzydłowego z Milwaukee z pewnością nie będzie tanie dla Lakers, ewentualne pozyskanie go zapewniłoby frontcourtowi potężne wzmocnienie, którego drużyna desperacko potrzebuje, by realnie walczyć o najwyższe cele u boku Dončicia.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483