Lakers celują w Mylesa Turnera, by wzmocnić frontcourt dla Luki Dončicia

Wielkie zmiany w Los Angeles Lakers wydają się nieuniknione, zwłaszcza w kontekście budowania idealnego otoczenia dla Luki Dončića. Wszystko wskazuje na to, że „Jeziorowcy” w tym okienku transferowym ruszają na łowy, by uzupełnić braki w rotacji podkoszowej. Czy kluczem do maksymalizacji potencjału Słoweńca będzie sprowadzenie gwiazdy Milwaukee Bucks?

Lakers celują w solidnego centra: Czy Myke Turner to brakujące ogniwo?

Wszyscy spodziewają się, że Los Angeles Lakers będą agresywnie działać w offseason, by skompletować skład, który w końcu w pełni uwolni potencjał supergwiazdy, jaką jest Luka Dončić. Obecnie zespół ma wyraźne luki na pozycjach obwodowych, a co ważniejsze – nie spełniono jeszcze zeszłorocznej prośby Dončića o dodanie do składu klasycznego centra, który potrafiłby skończyć akcje z wsadu (tzw. lob threat). Los Lakers doskonale zdają sobie sprawę, że ich sukces zależy od Dončića, ale by w pełni wykorzystać jego maestrię kreowania gry, potrzebują kogoś, z kim Słoweniec nawiąże silną chemię na parkiecie. Na szczęście dla nich, opcji na rynku jest sporo, a pozycja środkowego wydaje się być polem bitwy o kilku silnych kandydatów.

Zgodnie z doniesieniami znanego dziennikarza NBA, Jake’a Weinbacha, Lakers wyłonili się jako „potencjalny nabywca” gwiazdy Milwaukee Bucks, Mylesa Turnera. Turner, mający 30 lat, jest uznawany za jednego z najlepszych centrów w lidze pod względem gry dwustronnej – to prospekt, którego transferowe plotki krążyły wokół L.A. od dawna. Weinbach stwierdził na platformie X: „Lakers, Celtics, Raptors i Hornets to drużyny, które bym wyróżnił jako potencjalnych nabywców Mylesa Turnera”. Biorąc pod uwagę palącą potrzebę wzmocnienia frontcourtu, Lakers mogą widzieć w Turnerze jeden ze swoich priorytetowych celów transferowych.

Wcześniej, insider Evan Sidery donosił, że Bucks planują wystawić Turnera na wymianę w tym offseason, chcąc zamknąć pewne kwestie dotyczące przyszłości Giannisa Antetokounmpo. Przypomnijmy, że Turner trafił do Milwaukee z mistrzów Konferencji Wschodniej, Indiana Pacers, zeszłego lata, po tym jak został pozyskany jako idealny, wysokiego wzrostu zawodnik stretch, mający operować obok Antetokounmpo. Jednak przy spekulacjach o odejściu Giannisa, Turner, który ma zarobić łącznie 83,6 miliona dolarów w ciągu najbliższych trzech sezonów, staje się kuszącym celem dla drużyn chcących rywalizować o mistrzostwo, a jego kontrakt wydaje się być akceptowalny dla Lakers.

Czy wartość Turnera przetrwała słabszy sezon?

Od kiedy Myles Turner został wybrany w drafcie NBA w 2015 roku, niezmiennie plasował się w czołówce rezerwowych i dominujących centrów, zwłaszcza jeśli chodzi o blokowanie rzutów, jednocześnie zachowując solidną grę ofensywną. Statystycznie rzecz biorąc, Turner ma za sobą sezon w Milwaukee, który był naznaczony ciągłymi spekulacjami wokół wymiany Antetokounmpo. Mimo to, środkowy notował około 12 punktów na mecz, trafiając przy tym 38,3% za trzy punkty. Lakers, którzy przez cały ubiegły sezon borykali się problemami pod koszem, z pewnością powitaliby takie liczby. Nie zapominajmy, że w swojej 11-letniej karierze Turner notował średnio 14 punktów na mecz.

Kolejnym atutem Lakers w ewentualnym pościgu za Turnerem jest sprowadzenie gracza o ogromnym doświadczeniu w decydujących momentach. Turner odegrał kluczową rolę dla Pacers w drodze do Finałów NBA w 2025 roku. Podczas tamtego playoff runu center notował blisko 14 punktów i dwa bloki na mecz. Pozyskanie Turnera byłoby spełnieniem obietnicy, którą Lakers składali już we wczesnych latach współpracy z LeBronem Jamesem – chodziło o unowocześnienie gry pod koszem.

Jest jednak myśl, która dla fanów Lakers powinna być najbardziej ekscytująca: potencjalnie silna synergia Turnera z Dončićem. Słoweniec historycznie wykazywał niezwykłą skuteczność w kreowaniu ofensywy dla wysokich graczy za pomocą akcji pick-and-roll. Mając do dyspozycji blokującego obrońcę, który jednocześnie potrafi rozciągnąć obronę trójką, Dončić zyskałby idealne uzupełnienie, pozwalające mu na jeszcze bardziej swobodne operowanie piłką na perymetrze.

Wymiana, która ma sens: Balans między talentem a potrzebą

Wymiana Turnera do Lakers nie byłaby tylko transakcją mającą zaspokoić chwilową potrzebę. To posunięcie strategiczne, wpisujące się w filozofię budowania zespołu wokół elitarnych rozgrywających. Turner wnosi do gry obronę obręczy, której Lakersom ewidentnie brakowało, co sugerowały statystyki z ostatniego sezonu. Dodatkowo, jego zdolność do trafiania z dystansu zmusza obrony do trudnych wyborów.

Co prawda, transferem nie rozwiąże się wszystkich problemów kadrowych w Los Angeles, ale sprowadzenie gracza o statusie „dwukierunkowego centra” rozwiązałoby największą bolączkę drużyny. Jeżeli Milwaukee faktycznie chce uwolnić się od Turnera, aby móc podjąć ostateczne decyzje kadrowe, Lakers mają tu otwarte drzwi do pozyskania weterana w szczycie jego możliwości fizycznych, który jest gotów do natychmiastowej gry w contenderze. To transfer, który niesie wagę nadziei fanów na powrót do elitarnej czołówki NBA.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482