W obliczu kontuzji LeBrona Jamesa, Los Angeles Lakers zaskakująco radzą sobie świetnie na starcie sezonu, z Luką Dončićem i Austinem Reavesem na czele ofensywy. Jednak czy przedłużające się problemy w strefie podkoszowej nie staną się piętą achillesową w play-offach? Najnowsze plotki transferowe sugerują, że „Jeziorowcy” mogą szukać znajomego dla Dončicia rozwiązania, które miałoby sprowadzić do Kalifornii klasowego centra.
Czy Daniel Gafford to brakujący element układanki Lakers?
Mimo imponującego startu (bilans 8-3) i czołowych wyników ofensywnych w lidze, nad jeziorem wciąż wisi znak zapytania nad tym, czy Dyrektor Generalny Rob Pelinka i trener JJ Redick faktycznie załatali dziury w szeregach, które doprowadziły do odpadnięcia w play-offach w 2025 roku. Nowo pozyskany Deandre Ayton gra solidnie u boku gwiazd, ale pozostaje pytanie: czy on jest tym, który wyniesie Lakers na szczyt?
Z pewnością konkurencja pod koszem w postaci Aytona, Jaxsona Hayesa i Maxiego Klebera na razie daje radę, ale media już teraz namawiają Lakers do agresywniejszego działania. Jak donosi Zach Buckley z Bleacher Report, Los Angeles powinno rozważyć transfer Daniela Gafforda – gracza, który z Dončićem w Dallas Mavericks notował spektakularne występy.
Buckley argumentuje: „Gafford, którego umiejętność wykańczania alley-oopów i aktywność wewnątrz parkietu to dokładnie to, czego L.A. potrzebuje w środku, ma już za sobą jedną podróż do Finałów NBA z Luką Dončiciem (w Dallas Mavericks w sezonie 2023/24)” – pisał analityk.
Warto przypomnieć, że największe strzeleckie i zbiórkowe statystyki Gafford osiągał właśnie u boku Dončicia w Mavericks. Choć w obecnym zespole notuje solidne 8,5 punktu, 5 zbiórek i 1,2 bloku, w rotacji zdominowanej przez inne gwiazdy frontcourtu Dallas, jego rola nieco zmalała.
Dlaczego Lakers mieliby polować na reunion z Dončićem?
Kolejna duża transakcja pomiędzy Dallas a Los Angeles mogłaby wywołać dreszcze, biorąc pod uwagę historię Dončicia. Jednak niedawne zwolnienie General Managera Nico Harrisona przez właściciela Patricka Dumonta może otworzyć pole do budowania drużyny wokół przyszłych talentów, być może nawet Coopera Flagga. Jeśli Mavericks zdecydują się na przebudowę, Gafford (i inni) mogą być na rynku.
Wielu ekspertów wskazuje, że Lakers już wcześniej wykazywali zainteresowanie 27-latkiem. Jak informował insider Brett Siegel: „Co ciekawe, jednym z zespołów, które od zeszłego sezonu mocno interesują się Gaffordem, są Los Angeles Lakers, jak informują źródła. Czy możemy zobaczyć rewolucyjny powrót Luki Dončicia i Gafforda w Los Angeles już w lutym?” – pisał Siegel, choć jego doniesienia pochodzą sprzed zwolnienia Harrisona. Obecnie szanse na dostępność Gafforda wzrosły. Mimo że podpisał on niedawno trzyletnie przedłużenie kontraktu warte 54 miliony dolarów, nie wydaje się, by Rob Pelinka wzbraniał się przed ruchem, który zapewniłby gracza o udowodnionej synergii z Dončićem.
Krytyka obecnej sytuacji Lakers jest jasna. Buckley zauważa: „Trudno uwierzyć w mistrzowskie zakończenie dla zespołu plasującego się na 23. miejscu pod względem efektywności defensywnej. A wmawianie sobie, że poszukiwania centra L.A. dobiegły końca, gdy Deandre Ayton ma fatalny bilans netto wynoszący minus 14,4, jest wręcz niemożliwe” – podkreślał analityk. „Lakers powinni pozostać na posterunku w poszukiwaniu ulepszeń. A właściwie, powinni zacieśnić skupienie na Gaffordzie.”
Propozycja idealnego tworu: Dwie gwiazdy, jeden transfer na miarę mistrzostwa
Zakładając, że w Dallas zapadną decyzje o zmianie kierunku i budowie rotacji pod Coopera Flagga, Lakers mają gotowy schemat, który mógłby ich popchnąć do finału.
Proponowany transfer wyglądałby następująco: Jarred Vanderbilt, Dalton Knecht i chroniony wybór w drafcie 2031 roku (top-czwórka chroniona) do Dallas Mavericks w zamian za Daniela Gafforda.
Oczywiście, transakcja z Lakers zawsze budzi we władzach Dallas nieufność. Bez Harrisona, trudno przewidzieć, jaki kierunek obierze zarządzanie klubu. Mimo to, Gafford jest postrzegany jako krok naprzód w porównaniu do Aytona, a nawet Hayesa i Klebera, zwłaszcza biorąc pod uwagę rolę, jaką przewidziałby dla niego trener Redick.
Choć Ayton sprawnie współpracuje w pick-and-rollu z Dončićem i Reavesem i jest groźny w alley-oopach, nie rozwiązuje wszystkich problemów defensywnych i ofensywnych. Patrząc na statystyki – Gafford grając z Dončiciem był jednym z najbardziej efektywnych big manów w lidze, a jego skuteczność rzutowa na poziomie 70% przy nieustannym wahaniu się w wyjściowej piątce Jasy Kidd’a, jest twardą daną.
Buckley podsumowuje tę wizję: „Ponowne zjednoczenie tej pary w składzie, w którym znajdują się również LeBron James i rozwijający się Austin Reaves, może właśnie utorować Szkarłatno-Złotym drogę do rundy mistrzowskiej”. Dončić jest przyszłością zespołu, a Pelinka nie powinien ryzykować eksperymentów w momencie realnej walki o tytuł.
Koszt oddania Vanderbilta, którego obrona na obwodzie jest cenna, i rozwojowego Knechta, jest wysoki. Jednak trener Redick ma już nadmiar rozgrywających, dla których musi zarządzać czasem gry. Dallas przyjmuje ten deal, zyskując strzelców wokół Flagga. Choć przewidywanie ruchów dyrektoriatu z Teksasu bywa trudne, połączenie efektywności Gafforda z Dončiciem i obecnym składem Lakers wydaje się ruchem, który powinien zostać wykonany bez wahania.









