Lakers na krawędzi: cztery opcje transferowe do wzmocnienia obrony przed finałem.

Załamanie na rynku transferowym? Los Angeles Lakers desperacko szukają wzmocnień defensywy, ale mają związaną jedną rękę w kwestii aktywów draftu i wymian opartych na wygasających kontraktach. Czy Rob Pelinka zdoła znaleźć ten brakujący element, który odciąży ofensywne trio złożone z Dončicia, Jamesa i Reavesa, zanim termin 5 lutego minie?

Ograniczone zasoby Lakers i desperacka potrzeba „linii obrony”

Los Angeles Lakers, mimo imponującego ofensywnego talentu w swoich szeregach, borykają się z potężnym problemem: kulejącą obroną obwodową i podkoszową. Niestety, potencjalne drogi do poprawy sytuacji kadrowej na rynku wymian handlowych przed terminem 5 lutego wydają się wyjątkowo wąskie. Jak donosi Dan Woike z The Athletic, jedyna realnie nadająca się do wymiany pierwszorundowa selekcja Lakers (rok 2031 lub 2032) nie jest wyceniana zbyt wysoko na arenie ligowej. Co więcej, aktywa w postaci wygasających kontraktów – Rui Hachimury, Gabe’a Vincenta i Maxi Klebera – również nie wzbudziły dotąd znaczącego zainteresowania u innych drużyn. To stawia front office dowodzony przez Roba Pelinkę w niezręcznej pozycji, zmuszając go do poszukiwania „ruchów na krawędziach”, aby wesprzeć supergwiazdy.

Kto może wzmocnić obronę jeziorowców? Gorące nazwiska i chłodne realia

Analiza potencjalnych celów transferowych Lakers ujawnia fascynujące, choć często trudne do zrealizowania, scenariusze. Każdy z tych graczy miałby wnieść element, którego w obecnym składzie brakuje najbardziej: solidnej obrony.

Herbert Jones (Pelicans): Najwyższa półka, najwyższa cena

Herbert Jones z New Orleans Pelicans to wymarzony materiał na czołowego obrońcę 3&D, idealnie pasujący do Lakers. Problem polega na tym, że jego cena wywoławcza, według informacji Bretta Siegela z ClutchPoints, to dwa niechronione wybory w pierwszej rundzie draftu. Tego Lakers po prostu nie są w stanie zaoferować teraz. Z drugiej strony, latem sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, dysponując trzema pikami. Jones ma kontrakt aż do sezonu 2029-30, co mogłoby skomplikować marzenia Lakers o przestrzeni pod sufitem płacowym w 2026 i 2027 roku. Mimo to, niektórzy uważają, że dołożenie obrony Jonesa do wybuchowej ofensywy Lakers byłoby ruchem zmieniającym zasady gry, nawet jeśli nie jest on medialną gwiazdą. Jednak insider Marc Stein sugeruje, że Lakers podejmą się długoterminowego obciążenia kontraktowego tylko dla „prawdziwego rekordu”.

Werdykt: Wysoce nieprawdopodobne. Według wielu źródeł, Pelicans zamierzają zatrzymać swoich dwóch cennych skrzydłowych typu 3&D: właśnie Jonesa oraz Treya Murphy’ego III.

Andrew Wiggins (Heat): Wicemistrz z 2022 roku, problem z ceną

Wigginsem Lakers interesowali się już latem, ale wówczas stanowczo odmówili spełnienia wymagań Miami Heat. Według informacji Anthony’ego Irwina, Lakers nie chcieli oddać pierwszorundowego wyboru w pakiecie zawierającym Rui Hachimurę, Gabe’a Vincenta i Daltona Knechta. Ta postura mogła ulec zmianie. Ostatnio Hoopshype’a Michael Scotto donosi, że Heat sondowali rynek pod kątem zainteresowania Wigginsiem, który posiada opcję zawodnika na 30,17 miliona dolarów w sezonie 2026-27. Wiggins to mistrz NBA z 2022 roku, świetny obrońca obwodowy, a do tego notuje najlepszy w karierze rzut z dystansu, trafiając 39,6 procent. To idealne uzupełnienie składu.

Werdykt: Dlaczego nie? Jego kontrakt nie koliduje z długoterminowymi planami Lakers. Jednak jeden z anonimowych dyrektorów NBA powiedział portalowi LakersDaily, że szef Heat, Pat Riley, „niechętnie pomaga Lakers”.

Keon Ellis (Kings): Tanie paliwo z wielkim potencjałem

To jest obiecujący kierunek. Jak podał Evan Sidery z Forbes, Lakers niedawno kontaktowali się z Sacramento Kings, wyrażając swoje zainteresowanie Ellisem, graczem, który w swojej karierze trafia 41,6% prób za trzy punkty. Mimo że Ellisowi trudno jest znaleźć stabilną rolę u Douga Christie, niektórzy skauci wierzą, że jego zasięg ramion (2,06 metra przy 1,93 wzrostu) i zdolność do krycia trzech pozycji mogłyby rozkwitnąć w zwycięskim środowisku. Jeden z dyrektorów ligowych zdradził Heavy Sports, że „co najmniej połowa ligi pytała o niego” ze względu na jego tani, wygasający kontrakt (2,3 miliona dolarów) i niewykorzystany potencjał.

Werdykt: Lakers mogą zostać przebici ceną. Sidery sugeruje, że Lakers są skłonni oddać Knechta, ale niechętnie pozbędą się jedynego pierwszorundowego wyboru. Większa determinacja innych zespołów może przejąć zawodnika, którego prawdopodobieństwo transferu, według Polymarket, wynosi 83%.

Daniel Gafford (Mavericks): Powrót do korzeni i wzmocnienie pod koszem

W świetle słabości Deandre Aytona jako obrońcy obręczy – Lakers plasują się na 16. miejscu w lidze pod względem punktów traconych w „pomalowanym” (50,8) i na niepokojącym 28. miejscu w skuteczności rywali po akcjach typu pick-and-roll – Daniel Gafford wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Choć Gafford nie jest tak obdarzony ofensywnie jak Ayton, byłby on gigantycznym ulepszeniem pod koszem. Według Shamsa Charanii z ESPN, Mavericks wystawiają Gafforda na sprzedaż, tworząc „najbardziej solidny rynek transferowy” wokół niego, nawet bardziej niż wokół Anthony’ego Davisa. Szacowany koszt to jeden niechroniony pick pierwszej rundy, młody gracz rotacyjny i dodatki dla wyrównania pensji (14,4 mln USD).

Werdykt: To byłby ruch w kierunku zwycięstwa. Luka Dončić odzyskałby swojego centralnego gracza startowego z finałowego biegu Mavericks w 2024 roku. Mało tego, jego kontrakt korzystny dla budżetu mógłby stać się cennym aktywem do przyszłych transakcji.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482