Nadchodzi lato dla Los Angeles Lakers, a z nim astronomiczna przestrzeń pod sufitem płac. Mówimy tu o potencjalnych 51 milionach dolarów, co stawia Roba Pelinkę w pozycji inżyniera, który wreszcie może przebudować skład, a nie tylko łatać dziury. Kluczem do tej finansowej swobody jest decyzja LeBrona Jamesa, ale nawet jeśli odejdzie, Lakers mają w zanadrzu plan A i plan B, oba skupione na jednym – wzmocnieniu skrzydła.
Pieniądze nie grają, ale kupują zawodników: Jak Lakers wykorzystają wolność finansową?
Los Angeles Lakers, mimo pozornej ciszy podczas okienka transferowego, szykują się na prawdziwe trzęsienie ziemi latem. Według rzetelnych źródeł, takich jak Bobby Marks z ESPN, finanse klubu mogą być wręcz oszałamiające – mowa o około 51 milionach dolarów luki płacowej, nawet po uwzględnieniu potencjalnego utrzymania Austina Reavesa. To nie są drobne; to paliwo rakietowe do radykalnej przebudowy.
Oczywiście, wielki czynnik X to LeBron James. Jeśli legendarny numer 23 zdecyduje się odejść, Lakers zyskają nie tylko miejsce, ale i imperatyw, by przyspieszyć kolejną erę budowania składu. Jeśli zostanie, elastyczność maleje, ale wciąż pozostaje wystarczająco amunicji, by celować w kilka wysokiej klasy wzmocnień.
Zarówno Jake Fischer, jak i Dave McMenamin wskazują na jeden, wyraźny kierunek: wing upgrades. Lakers będą agresywni, zwłaszcza wobec graczy ograniczonych wolnych agentów (restricted free agents – RFA), co może wymusić na rywalach trudne decyzje finansowe poprzez składanie agresywnych ‘offer sheets’.
W tym kontekście w rozmowach pojawiają się konkretne nazwiska. Fischer i McMenamin na swoich radarach mają skrzydłowego Denver Nuggets, Peytona Watsona, oraz utalentowanego forwarda Houston Rockets, Taria Easona. Widać, że priorytet od czasów przejęcia Luke’a Kennarda – postać, która miała poprawić strzelectwo z obwodu – jest kontynuowany. Ale czy to wystarczy? Niektórzy eksperci patrzą bliżej.
Derrick Jones Jr.: Obrońca z sąsiedztwa, którego potrzebuje L.A.
Podczas gdy McMenamin wymienił Andrewa Wigginsa jako potencjalnego wolnego agenta, Jordanna Clark z Lake Show Life sugeruje, że Lakers powinni zwrócić uwagę na podwórko, a konkretnie na Los Angeles Clippers. Jej typ to Derrick Jones Jr.
Clark twierdzi, że Jones jest idealnym celem, zwłaszcza biorąc pod uwagę niepewność co do długoterminowego kierunku w obozie Clippers. „LA może pozbyć się kilku weteranów tego lata, w tym Derricka Jonesa Jr.” – pisze Clark. „Przypadkiem jest on dokładnie tym zawodnikiem, którego potrzebują Lakers: obrońcą pierwszego kontaktu, który potrafi przyzwoicie trafiać zza łuku”.
Jej argumentacja skupia się na defensywie, która jest jego „chlebem powszednim”. To, że Jones ma już ugruntowaną chemię z Luką Dončiciem, z którym dotarł do Finałów NBA w 2024 roku (wtedy w barwach Mavericks), jest tylko miłym dodatkiem. Pamiętajmy, Jones był starterem w każdym meczu play-off w tamtym okresie.
Profil D-J-J: Idealny „Two-Way Wing” dla nowoczesnej koszykówki
Statystyki Jonesa z tego sezonu potwierdzają jego dwukierunkowy potencjał. Osiąga rekordowe w karierze 10,4 punktu, 2,8 zbiórki, 1,3 asysty i 1,1 bloku w 25 meczach, trafiając przy tym 51,9% z gry i najlepsze w karierze 36,5% za trzy.
Zainteresowanie Lakers tak wszechstronnymi jednostkami jak Watson, Eason i Wiggins jasno sygnalizuje, że klub szuka atletycznych graczy, którzy potrafią bronić i rzucać. Jones wpisuje się w ten schemat idealnie. Jego zdolność do gry na krawędziach parkietu, elastyczność defensywna i stale poprawiający się rzut z dystansu czynią go naturalnym uzupełnieniem dla każdego systemu.
Clark podkreśla, że 29-letni Jones to „jeden z najlepszych obrońców obwodowych w lidze, którego talent byłby zmarnowany, gdyby pozostał w Clippers”. Dodatkową wartością jest to, że nie potrzebuje piłki jako główny kreator, doskonale uzupełniając graczy o wysokim wskaźniku użycia (high-usage creators).
Obecnie Jones znajduje się w drugim roku trzyletniego kontraktu o wartości 30 milionów dolarów. Jeśli Clippers zdecydują się na przebudowę, może stać się logicznym kandydatem do wymiany. Pozostaje pytanie, czy odwieczni rywale zza tej samej ulicy zgodziliby się na taką transakcję z Lakers. Na razie to spekulacja, ale Lakers, którzy stracili wiele kapitału w ostatnich transferach, mają odzyskać znaczącą elastyczność w postaci trzech wyborów w pierwszej rundzie (2026, 2031, 2033), które mogą zostać użyte jako dźwignia (leverage) w przyszłych rozmowach.
Chociaż szczytem ambitnych planów Lakers ma być pogoń za Giannisem Antetokounmpo, realia NBA często zmuszają do poszukiwania bardziej przyziemnych, ale równie znaczących wzmocnień. W takim scenariuszu, gracze tacy jak Derrick Jones Jr. stają się niezwykle realistycznymi i potencjalnie przełomowymi opcjami.









