Nadchodzi gorące lato dla Los Angeles Lakers, zwłaszcza w kontekście przyszłości LeBrona Jamesa, który po drugiej rundzie play-offów znów staje przed decyzją o wolnej agenturze. Po druzgocącej porażce z Oklahoma City Thunder, stało się jasne, że drużyna potrzebuje gruntownych zmian, aby móc konkurować z elitą NBA. Czy jednak ta wizja zmian obejmuje odejście koszykarskiego fenomena?
Czy Lakers mają plan na życie bez Króla?
Okres pozasezonowy dla Los Angeles Lakers z pewnością zapowiada się elektryzująco, a centrum uwagi jest LeBron James, który po raz pierwszy od 2018 roku ma szansę stać się niezastrzeżonym wolnym agentem. Jak donosi insider z Bleacher Report, Eric Pincus, zarząd Lakers ma już swoją wizję: chcą iść naprzód bez Jamesa w składzie. To brzmi jak scenariusz rodem z wielkiego dramatu sportowego, prawda?
Jeśli Los Angeles ma zamiar obrać kurs na przebudowę, ta musi być gruntowna. Priorytetem jest ponoć budowa długoterminowa wokół Luki Dončicia – cel ambitny, ale dla ekipy, która właśnie została zmieciona z parkietu, zrozumiały. Pincus sugeruje: „Lakers mają wielkie nadzieje na zrobienie kroku naprzód tego lata, i to bez Jamesa. Jeśli ich plany zawiodą, może to oznaczać jeszcze jeden sezon z przyszłym członkiem Galerii Sław”. To spore postawienie sprawy: albo nowa era, albo powrót do sprawdzonych rozwiązań.
Dla 41-letniego Jamesa, jeśli Lakers zdecydują się zamknąć ten rozdział, konieczne będzie szukanie nowego miejsca do gry, chyba że zdecyduje się na emeryturę. Biorąc pod uwagę statystyki z minionego sezonu – średnio 20,9 punktu, 6,1 zbiórki i 7,2 asysty przy ponad 51% skuteczności z gry – James z pewnością nie będzie desperacko czekał na telefony.
Gdzie wyląduje Król? Potencjalni nowi pracodawcy
Jeżeli Lakers faktycznie dadzą sygnał, że chcą iść inną drogą, na horyzoncie pojawiają się intrygujące opcje dla czterokrotnego MVP. Wcześniej magazyn The Athletic informował, że James może wzbudzić silne zainteresowanie ze strony Cleveland Cavaliers oraz Golden State Warriors. Obie ekipy mają ambicje natychmiastowego powrotu na szczyt. Jak zauważają Dan Woike i Sam Amick z The Athletic: „Złoci Wojownicy i Cleveland mogą spróbować skusić najlepszego strzelca wszech czasów NBA w celu natychmiastowego wygrywania – zwłaszcza jeśli James poczuje, że Lakers zamierzają obracać się w innym kierunku bez niego”. To klasyczny ruch typu „win-now” dla zespołów, które widzą w nim ostatni element układanki.
Decyzja Jamesa zależna od Lakers
Niezależnie od spekulacji, wydaje się, że klucz do przyszłości Jamesa leży w rękach Lakers. Jeśli odejdzie, to tylko wtedy, gdy poczuje, że organizacja nie chce go w swoich szeregach. Jeśli James wyczuje brak pożądania ze strony Lakers, szanse innych drużyn na pozyskanie weterana znacznie wzrosną.
Jednakże, Brian Windhorst z NBA informował niedawno, że James wolałby zostać w Los Angeles i zakończyć tam karierę, pod warunkiem otrzymania kontraktu, który uzna za uczciwy. Windhorst sugerował, że James jest skłonny zaakceptować obniżkę wynagrodzenia, ale tylko pod warunkiem jasnej wizji klubu co do poprawy składu i walki o mistrzostwo. Sam James w swoim podcaście stwierdził, że podejmie decyzję, gdy poczuje, że nadszedł odpowiedni moment. Być może miał na myśli moment, w którym Lakers przedstawią mu nową ofertę. Co ciekawe, Pincus prognozuje, że James finalnie podpisze wieloletni kontrakt z Warriors. Jeśli Lakers rzeczywiście postawią na swoim i zdecydują się na rozstanie, ta przepowiednia może okazać się zaskakująco trafna.









