Lakers poszukują skrzydeł i centrów: dziennikarz proponuje wymianę z Bulls.

Lakersi wygrali, ale co z tego? Pomimo efektownego zwycięstwa nad Hawks, defensywa i rzut za trzy punkty wciąż są piętą achillesową ekipy prowadzonej przez trenera J.J. Redicka. Gdy zbliża się granica transferowa NBA, plotki na temat ruchów w Los Angeles nabierają tempa – czy fioletowo-złoci mają w zanadrzu asy, które odmienią losy tego sezonu?

Czy trade deadline to dla Lakers recepta na ratunek? Propozycja z Chicago

Los Angeles Lakers odnotowali ostatnio wysokie zwycięstwo, pokonując Atlantę Hawks 141-116. Jednak nawet po takim triumfie, statystyki nie kłamią: podopieczni Redicka zajmują żenujące 25. miejsce w lidze pod względem efektywności defensywnej (defensive rating) i 26. w skuteczności rzutów za trzy punkty (3P%). To pozycje, które bardziej pasują do drużyn walczących o loterię niż do pretendenta do mistrzostwa w Konferencji Zachodniej. Konieczne są transfery, i to szybko.

W obliczu tych problemów, Dan Woike z The Athletic zaproponował intrygujący pomysł transferowy, który mógłby dostarczyć Lakersom dwóch młodych skrzydłowych po „okazyjnej cenie”. Oto, jak miałby wyglądać ten potencjalny układ sił:

  • Lakers otrzymują: Patricka Williamsa i Ayo Dosunmu.
  • Chicago Bulls otrzymują: Rui Hachimurę i Gabe’a Vincenta.

To transakcja, która z pewnością wywoła burzę w mediach i skłania do analizy – czy to jest to pragmatyczne posunięcie, czy hazard ryzykujący przyszłością?

Patrick Williams: Niewykorzystany diament czy przeszacowany talent?

Patrick Williams, były czwarty wybór w drafcie, miał być fundamentem przyszłości Bulls. Niestety, w swoim szóstym sezonie wciąż nie potrafi wejść na poziom, jakiego oczekiwano, zwłaszcza po podpisaniu przez niego przedłużenia kontraktu w wysokości 90 milionów dolarów. Obecnie notuje zaledwie 6.3 punktu i 2.9 zbiórki w 18.5 minuty gry, zaczynając w wyjściowym składzie tylko raz!

Pamiętajmy jednak, kim ten zawodnik był. W swoim debiutanckim sezonie wychodził w pierwszej piątce we wszystkich 71 meczach i na trzeci rok wyglądał jak obiecujący „drugi coming” Kawhi Leonarda – trafiał 41% trójek i był solidnym obrońcą na obwodzie. Jego kariera charakteryzuje się konsystencją w rzucie (39% z dystansu w karierze), ale brakuje mu ogólnej produkcji. Czy doświadczony skład Lakers, z LeBronem Jamesem na czele, może stać się katalizatorem, który „wskrzesi” karierę Williamsa? To jest wielkie pytanie.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Ayo Dosunmu. Piąty sezon to dla tego skrzydłowego pasmo sukcesów – notuje 14.3 punktu, 2.8 zbiórki i 3.5 asysty, a jego skuteczność za trzy punkty wynosi imponujące 45%. Mówi się, że po sezonie zamierza przetestować rynek jako niezastrzeżony wolny agent, co czyni go atrakcyjnym kąskiem, ale jednocześnie niepewnym nabytkiem długoterminowym.

Ryzyko dla Lakers: Czy kosztem przyszłości kupujemy tymczasowe „3&D”?

Woike słusznie zauważa, że ten ruch niesie różne stopnie ryzyka dla obu stron. Dla Chicago jest to stosunkowo bezpieczna operacja: pozyskują wygasające kontrakty Hachimury (18.2 mln USD) i Vincenta (11.5 mln USD), co daje im elastyczność finansową. Dla Lakers sytuacja jest bardziej skomplikowana. Przyjmują na siebie wieloletni kontrakt Williamsa, którego wartość rynkowa jest obecnie na historycznie niskim poziomie.

Po co to robić? Może dla pozyskania Dosunmu – rosnącej gwiazdy typu „3&D”. Ale analityk ma poważne wątpliwości co do dopasowania Williamsa:

„W wielu rozmowach, które prowadzę, pojawia się kwestia przyszłej przestrzeni płacowej Lakers. W takim transferze byłoby to główne zmartwienie” – pisze Woike.

I dodaje twardą krytykę pod adresem Williamsa:

„Williams wygląda jak skrzydłowy '3&D’, ale nie gra jak on. Spędza więcej czasu na kryciu wysokich graczy z powodu braku szybkości w nogach, a także zbyt rzadko rzuca, by rozciągać obronę na obwodzie. Jest również związany kontraktem na kolejne trzy sezony.”

Co do Dosunmu, choć ma umiejętności, których Lakers desperacko potrzebują, Woike wątpi, by Bulls chcieli go oddać: „Nie uwierzę, że Bulls oddają Dosunmu, dopóki tego nie zobaczę. Chicago wydaje się go naprawdę cenić”.

Dla Los Angeles kluczowe jest to, czy w ich systemie Williams nagle odpali. Lakers muszą wierzyć, że ich styl gry uwolni potencjał Williamsa wystarczająco, by uzasadnić jego wieloletnie zobowiązanie finansowe. Zważywszy na to, że władze klubu planują zachować ostrożność ze środkami na lata 2026 i 2027, w nadziei na pozyskanie wielkich nazwisk, ten transfer wydaje się być balansowaniem na cienkiej linie pomiędzy ratowaniem obecnego sezonu a chronieniem przyszłej elastyczności.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483