Lakers sprawdzają Arthura Kalumę, który może wywalczyć dwukierunkowy kontrakt.

Los Angeles Lakers, mimo że skupiają na sobie całą uwagę mediów za sprawą spektakularnych ruchów kadrowych, metodycznie budują swój skład na głębię, szlifując talenty na obrzeżach rotacji. Podczas gdy świat wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na gwiazdy, pod powierzchnią rozgrywa się cicha, ale kluczowa bitwa o kontrakty typu two-way i miejsca w G League. Czy powrót czarnoskórego skrzydłowego, który już raz udowodnił swoją wartość, może wywrócić do góry nogami dotychczasowe plany Arizony?

Od cienia G League do blasku Ligi Letniej: Czas na weryfikację Arthura Kalumy

Los Angeles Lakers, pod wodzą nowego trenera JJ Redicka, aktywnie przygotowują się do sezonu, a Letnia Liga to dla nich poligon doświadczalny. Choć rzut oka wszystkich skupiony jest na debiutującym w drafcie, jak Cameron Carr, to właśnie graczom takim jak Arthur Kaluma przygląda się władza Lakers z niesłabnącą uwagą. Trzy miejsca na kontraktach „two-way” są obecnie zajęte przez Chrisa Manona, AK Okereke i Petera Sudera, co oznacza, że konkurencja jest zaciekła. Kaluma, obok sygnowanych kontraktami Exhibit-10, walczy o to, by dać się zapamiętać.

W otwierającym meczu California Classic przeciwko Golden State Warriors, Arthur Kaluma zaprezentował się obiecująco, mimo że drużyna poniosła druzgocącą porażkę 104-72. Podczas gdy Carr zgarnął laury za 19 punktów i pięć trójek, Kaluma w zaledwie 17 minut z ławki wykręcił solidne 12 punktów – drugi wynik w zespole – do tego dorzucając sześć zbiórek (w tym trzy ofensywne), asystę i dwa bloki. Nie obyło się jednak bez zgrzytów; jego efektywność rzutowa odzwierciedlała ogólną niemoc drużyny, z wynikiem 5/12 z gry i 1/6 za łukiem. Dla 6-stóp-7 skrzydłowego jest to jednak jasny sygnał: Lakers chcą go widzieć w grze.

Statystyki z G League, które mówią głośniej niż szumne debiuty

Nie zapominajmy, że Kaluma nie jest nowicjuszem w organizacji Lakers. Cały sezon 2025-2026 spędził w South Bay Lakers (niedawno przemianowanych na Coachella Valley Lakers) w G League. To był sezon, w którym rotacja była naszpikowana talentami, od Nicka Smitha Jr., przez Drew Timme’a, po regularnych zawodników NBA oddelegowanych do rozwoju, jak Bronny James i Adou Thiero. W tym solidnym otoczeniu, Kaluma pokazał, że potrafi być efektywny.

W 40 rozegranych meczach, najczęściej wchodząc z ławki, notował rewelacyjne średnie: 13,7 punktu, 4,5 zbiórki i 1,4 asysty, dorzucając do tego prawie jeden przechwyt na mecz. Co ważniejsze dla współczesnej koszykówki, efektywność rzutowa, 54,9% z gry i 37,6% za trzy, sugeruje zawodnika, który rozumie swoją grę i potrafi wykorzystać swoje atuty. Był to imponujący debiutancki sezon jak na gracza, który nie został wybrany w drafcie.

Jego produkcja odzwierciedlała ten rozwój. W 12 meczach rozegranych w marcu Kaluma notował średnio 16,5 punktu, 4,9 zbiórki i 2,7 asysty w 29 minut na mecz, co pokazuje progres w trakcie sezonu.

Motor, wszechstronność i walka o miejsce przy stole

A co najbardziej zapadało w pamięć w G League? Motor. Ruchliwość Kalumy na ofensywnej desce była widoczna, notując wielokrotnie po dwie lub pięć ofensywnych zbiórek. Do tego dochodzi atletyzm i wszechstronność w obronie – ten chłopak potrafi bronić kilku pozycji. Mieliśmy mecze z co najmniej trzema przechwytami, a także wybitne widowisko przeciwko Austin Spurs w styczniu, gdzie zanotował trzy bloki.

Warto podkreślić, że jego pewność siebie rosła w miarę jak sezon G League nabierał tempa, a South Bay Lakers notowali rekordową serię 12 zwycięstw z rzędu, zanim dotarli do play-offów. W jednym z najlepszych występów zdobył 31 punktów przeciwko Stockton Kings.

Chociaż Lakers mają obecnie pełne trzy kontrakty „two-way” (Manon, Okereke, Suder), te miejsca nigdy nie są bezpieczne. Kontrakty te często rotują w trakcie sezonu. Skoro Kaluma ma już rok doświadczenia w systemie Lakers, zna oczekiwania i schematy. Jeśli jego występy w Letniej Lidze i obozie treningowym będą tak samo dynamiczne i efektywne jak jego kluczowe fragmenty w G League, może zmusić zarząd do przemyślenia priorytetów. Prawa do jego powrotu do G League na razie przysługują Lakers, ale z takim potencjałem, Arthur Kaluma celuje wyżej – celuje w stałe miejsce, a nie tylko w rozwojówkę.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482