Lakers w pułapce: rui hachimura na celowniku spura w wolnej agenturze.

Lato Los Angeles Lakers zapowiada się na prawdziwe trzęsienie ziemi, a dom aukcyjny pod względem ruchów na rynku wolnych agentów otwiera się powoli, ale z hukiem. Z potencjalną rewolucją na horyzoncie, władze Jeziorowców muszą podjąć kluczowe decyzje, które zadecydują o kształcie składu na przyszłość. Czy L.A. wykorzysta gigantyczny budżet, czy może będzie zmuszone do walki o swoich kluczowych graczy?

Czy LeBron odejdzie i ile pieniędzy to uwolni? Finansowy huragan nad Staples Center

Los Angeles Lakers mają być w tym okienku transferowym jak posiadacze nieograniczonego karty kredytowej — teoretycznie. Głównym elementem tej układanki jest przyszłość LeBrona Jamesa. Powszechne oczekiwania wskazują, że Sługa Korony postanowi zejść z pokładu, co odblokuje dla drużyny astronomiczne kwoty w limicie płac. Projekcje mówią o ponad 55 milionach dolarów wolnych środków. To potężna „runway” na przebudowę, a nie tylko kosmetyczne poprawki.

Paradoksalnie, w obliczu tak dużej płynności finansowej, Lakerzy stoją przed dylematą dotyczącą własnych opcji. Austin Reaves, którego rozwój był godny podziwu, zamierza zrezygnować ze swojej opcji zawodniczej, aby podpisać lukratywniejszy, wieloletni kontrakt. Podobnie zawodnicy tacy jak Marcus Smart czy Deandre Ayton mają swoje własne opcje do rozważenia. Z drugiej strony, kilku graczy rotacyjnych, w tym Jaxson Hayes, Luke Kennard i Maxi Kleber, wchodzi na rynek jako niezastrzeżeni wolni agenci. Pytanie brzmi: czy priorytetem będzie ściągnięcie gwiazdy z zewnątrz, czy zabezpieczenie teraźniejszości?

Rui Hachimura: Cenny klejnot, którego Pelinka może stracić na rzecz Teksasu

W centrum uwagi znajduje się Rui Hachimura. Jego trzyletni kontrakt, opiewający na 51 milionów dolarów, wygasa. Japoński skrzydłowy stał się cennym elementem rotacji, zwłaszcza dzięki swojej specjalizacji. W 44 meczach, notując 31 startów, notował 12,1 punktu i 3,5 zbiórki. Co najważniejsze, trafiał rekordowe w karierze 44,7% za trzy punkty. To trzeci sezon z rzędu, gdy jego skuteczność z dystansu przekracza 40 procent – to jest floor spacing, którego nowoczesna NBA po prostu wymaga.

Chociaż Rob Pelinka prawdopodobnie będzie rozglądał się za wzmocnieniami z zewnątrz (wymienia się takie nazwiska jak Peyton Watson, Keon Ellis, Robert Williams III czy Mitchell Robinson), utrzymanie Hachimury wciąż pozostaje opcją, pod warunkiem, że cena okaże się rozsądna.

Jednakże, rynek nie śpi. Jak zauważył Cal Durrett z Air Alamo: „Niezbyt często zdarza się, by San Antonio Spurs mogli wykraść gracza Los Angeles Lakers, ale to może się wydarzyć tego lata. Hachimura może zasłużyć na bliższe przyjrzenie się z perspektywy Spurs”. San Antonio, które stara się retoolować (zwłaszcza po możliwym odejściu Harrisona Barnesa i zwolnieniu Jeremy’ego Sochana), widzi w nim idealne uzupełnienie. Durrett sugeruje, że Teksas może zaoferować dwuletni kontrakt opiewający na kwotę około 30 milionów dolarów, co byłoby konkurencyjną ofertą.

Spurs rzucają wyzwanie Lakers: Gdzie skończą mistrzowie spacingu?

San Antonio, choć nie prognozuje się ich jako największych wydawców, wykazuje strategiczną elastyczność. Po zwolnieniu Sochana (który ostatecznie trafił do Knicks) zyskali dodatkową przestrzeń. Ich celem jest budowanie wokół Victora Wembanyamy, zanim ten zacznie inkasować horrendalne sumy po przedłużeniu kontraktu. Danny Leroux z The Athletic podkreśla, że Spurs będą mieli do dyspozycji pełny wyjątek Mid-Level Exception (MLE) wynoszący 15,1 miliona dolarów, co pozwala na rozsądne podejście do Hachimury bez finansowego szaleństwa.

Lakers już wcześniej próbowali sprzedać umowę Hachimury na granicy deadline’u, ale zainteresowanie było ograniczone. Czy 28-letni gracz w prime’ie, który poprawił swój rzut do elitarnych poziomów, zażąda podwyżki, na którą L.A. będzie gotowe przystać, mając inne priorytety? Historia pokazuje, że strzelcy są na wagę złota w wolnej ajencji.

Sytuację komplkuje rynek wolnych agentów zastrzeżonych (restricted free agents). Jak donosił Jake Fischer z Bleacher Report, Lakers będą musieli bacznie obserwować graczy takich jak Walker Kessler czy Jalen Duren. Problem? RFA pozwala obecnej drużynie na wyrównanie oferty. To zjawisko może spowolnić całą machinę transferową Lakers, dając rywalom czas na przejęcie kluczowych celów zewnętrznych, zanim L.A. zamknie swoje własne sprawy. Decyzje, jakie zostaną teraz podjęte, będą miały głębokie implikacje dla statusu mistrzowskiego drużyny.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482