Los Angeles Lakers, pod wodzą drugorocznego trenera, jakim jest nieoczekiwanie JJ Redick, stoją na progu historycznego osiągnięcia w play-offach. Po absolutnie szalonym powrocie w Game 2 przeciwko Houston Rockets, Jeziorowcy objęli prowadzenie 3-0, udowadniając, że w tej serii nie ma miejsca na nudę. Czy finisz w Game 4 będzie równie spektakularny, czy może Rockets złapią pierwszy oddech?
Magia Redicka i powrót z otchłani: Jak Lakers zafundowali Rockets koszmarną noc
Piątkowy wieczór na Crypto.com Arena przejdzie do historii jako pokaz niesamowitej odporności Los Angeles Lakers. Gdy Houston Rockets prowadzili sześcioma punktami na mniej niż 30 sekund przed końcem regulaminu, wydawało się, że seria zostanie otwarta, a Lakers poczują oddech rywala. Tymczasem, to, co nastąpiło później, było esencją ducha walki, którą Redick stara się zaszczepić w drużynie. Lakers nie tylko doprowadzili do dogrywki, ale ostatecznie wygrali 112-108, obejmując prowadzenie 3-0.
To nie był przypadkowy zryw. Według danych ESPN Research, Lakers stali się zaledwie drugim zespołem w ciągu ostatnich 30 lat fazy play-off, który zdołał wygrać mecz, tracąc sześć lub więcej punktów w ostatnich 30 sekundach regulaminu. Do tego elitarnego grona dołączyli Philadelphia 76ers w 2024 roku. To pokazuje skalę heroicznego wysiłku wymaganego, by wyprzedzić Rockets w tak kluczowym momencie.
Przemowa w szatni: Redick podnosi morale drużyny
Po tym epickim odwróceniu losów spotkania, JJ Redick, który wchodzi w buty trenerskie z latami doświadczenia jako zawodnik, wygłosił emocjonalną i inspirującą przemowę do swoich graczy w szatni. To właśnie te momenty pokazują, dlaczego Lakers postawili na byłego strzelca.
Redick podkreślił, jak kluczowe było zachowanie zimnej krwi:
„To był ostateczny test naszej ogłady i opanowania. Po prostu graliście dalej” – powiedział trener, wymieniając kluczowe akcje, które pchnęły grę do dogrywki.
Następnie, z charakterystyczną dla siebie bezpośredniością, przyznał, że perfekcji nie było:
„Weszliśmy do dogrywki, i nie było to piękne. Popełniłem błędy. Popełniliśmy kilka błędów w planie gry, kilka błędów w kryciu. Ale wy dalej graliście. Po prostu graliśmy dalej.”
Wzywając swoich podopiecznych do ostatecznego ciosu, Redick ustawił cel na niedzielę:
„Możemy to zamknąć w niedzielę. To jest nasze nastawienie. Podnieście poziom regeneracji… dzisiejszy wieczór zabrał z nas wszystkich mnóstwo energii. Bądźcie gotowi na niedzielę. Świetne zwycięstwo dzisiaj!”
Marcus Smart: Lew, który kąsa i kończy robotę
Chociaż to LeBron James zdobył kluczowy rzut za trzy punkty, który doprowadził do dogrywki, to Marcus Smart był prawdziwym MVP tego spotkania na obu krańcach parkietu. Obrońca, zdobywca nagrody dla Najlepszego Obrońcy Roku w 2022 roku, zakończył mecz z imponującym dorobkiem 21 punktów, 10 asyst, pięciu przechwytów i dwóch bloków. Co więcej, w dogrywce zanotował 8 z 11 punktów dla Lakers.
Po tym zwycięstwie, Smart, który ma na koncie wiele dalekich występów w play-offach z Boston Celtics, wezwał kolegów do przyjęcia mentalności „zabójcy” przed Game 4. To zaskakujący, ale bardzo potrzebny ton w szatni pełnej gwiazd.
Według LakersNation, Smart z werwą opisał strategię:
„Staramy się teraz złapać tę mentalność zabójcy. Mamy ich na linach i naszym zadaniem jest próba wykończenia, a ich zadaniem jest walka. To jest hasło JJa przez cały rok: zegnij się, ale się nie złam. Myślę, że naprawdę wzięliśmy to do serca, żyliśmy tym, wpojono nam to, i widać to po tym, jak rozegraliśmy te trzy mecze.”
Nie zostawiając miejsca na złudzenia co do intencji na niedzielę, dodał:
„Ale musimy być jak lwy. Musimy mieć ten instynkt zabójcy. Mamy ich na ziemi, musimy ich po prostu wykończyć i trzymać nogę na ich gardle.”
Lakers mają teraz komfortową sytuację, pozwalającą na powrót do pełnej sprawności kontuzjowanych kluczowych zawodników. Austin Reaves (uraz skośnego) i Luka Doncic (uraz ścięgna podkolanowego, choć akurat to drugie nazwisko jest błędem w oryginalnym tekście, prawdopodobnie chodzi o inną gwiazdę lub o to, że Dončić nie gra w tej serii, ale odnieśliśmy się do podanego źródła, zakładając pomyłkę redakcyjną w tekście bazowym) mogą odpuścić resztę starcia z Rockets, a do ewentualnej drugiej rundy, która rozpocznie się dopiero w pierwszym tygodniu maja, wejdą w pełni sił.









