Lakers zamykają skład dwukierunkowy, zatrzymując obrońcę po udanym sezonie w G League

Los Angeles Lakers nie zwalniają tempa, nawet gdy oficjalnie rozpoczynają zmagania w Summer League, przeprowadzając ciche, ale strategiczne ruchy kadrowe. Podczas gdy świat patrzy na debiuty młodych talentów, „Jeziorowcy” zabezpieczają kluczowe elementy układanki, stawiając na sprawdzonych zawodników z G League. Czy to oznacza, że Rob Pelinka znów udowadnia, że wizja budowania składu dzieje się poza głównym blaskiem fleszy?

Lakers domykają skład: Manon zostaje w LA na zasadzie ‘two-way’!

Oficjalnie, Los Angeles Lakers ogłosili re-signaturę Chrisa Manona na kontrakt typu two-way. Ten ruch zamyka listę niepewnych miejsc na rotacji, obsadzając ostatnią dostępną przestrzeń w tym szczególnym programie. Oprócz Manona, kontrakty two-way zajmują teraz były skrzydłowy Vanderbilt, AK Okereke, oraz rozgrywający z Miami (Ohio), Peter Suder – obaj gracze nie zostali wybrani w drafcie NBA 2026. To wyraźny sygnał, że dział sportowy ceni sobie zawodników, którzy udowodnili swoją wartość w systemie ligi juniorskiej.

Wcześniej Lakers wystosowali kwalifikującą ofertę two-way dla Manona, co było ruchem proceduralnym, ale kluczowym. Jak informowały źródła, ten manewr pozwolił organizacji zachować prawa do zawodnika jako niezastrzeżonego wolnego agenta, jednocześnie uniemożliwiając rywalom wykupienie go, zanim podjęto ostateczną decyzję o powrocie. To taktyka, którą cenią menedżerowie chcący mieć pełną kontrolę nad budowaniem głębi składu.

Manon od razu wszedł do akcji w otwierającym meczu Summer League przeciwko Golden State Warriors, choć Lakers przegrali to starcie 104-72. Mimo porażki, 24-latek zaprezentował się solidnie w niecałe 18 minut gry, notując osiem punktów, trzy zbiórki i asystę, trafiając perfekcyjnie 4/4 z gry. Jednak to debiut pierwszorundowego picka, Camerona Cara, kradł nagłówki. Carr rzucił 19 punktów, trafiając pięć trójek, budząc entuzjazm kibiców. Z kolei Adou Thiero (wybór drugiej rundy z 2025 roku) dorzucił dziewięć punktów i cztery zbiórki, a Arthur Kaluma, gwiazda G League z zeszłego sezonu, zanotował 12 punktów i sześć zbiórek.

Nagroda za obronę: Dlaczego Manon tak bardzo ucieszył Lakers?

Powrót Manona na kontrakt two-way to bezpośrednia nagroda za jego znakomity debiutancki sezon w South Bay Lakers. W G League udowodnił, że jest jednym z najbardziej konsekwentnych ogniw drużyny.

W 46 meczach sezonu zasadniczego, Manon notował średnie na poziomie 11,5 punktu, 5,9 zbiórki, 2,4 asysty i imponujące 2,1 przechwytu. Jego efektywność była widoczna nie tylko w liczbach ofensywnych (51,2% z gry), ale przede wszystkim w defensywie. To właśnie jego wpływ na grę po tej stronie parkietu zapewnił mu miejsce w G League All-Defensive Team.

Z 97 przechwytami w sezonie zasadniczym, uplasował się na piątym miejscu w całej lidze pod względem łącznej liczby kradzieży piłki. Tylko Hayden Gray, Darius Brown II, Tristen Newton i Daishen Nix mieli więcej przechwytów, ale, co kluczowe, wszyscy ci zawodnicy spędzili na parkiecie więcej minut niż Manon. Innymi słowy, jego wskaźnik efektywności defensywnej na minutę był elitarny.

Jego wpływ był spektakularny w kilku momentach. Odnotował co najmniej cztery przechwyty w dziewięciu różnych meczach, co jest niezwykle rzadkie. W jednym z takich występów, przeciwko Stockton Kings pod koniec marca, zanotował sześć przechwytów, dodając do tego sześć punktów, osiem zbiórek i trzy asysty.

Choć jego minuty w głównym zespole Lakers były mocno ograniczone – zaledwie 46 minut rozłożonych na dziewięć występów w NBA w minionym sezonie – organizacja dostrzegła potencjał do długoterminowego rozwoju. Przywracając go na kolejny kontrakt two-way, Lakers cementują posiadanie jednego z najlepszych obrońców perymetrów w G League, dając energicznemu rozgrywającemu kolejną szansę na walkę o stałe wejście do rotacji w sezonie 2026-27.

Teraz uwaga przenosi się na kalifornijskie parkiety. Lakers zmierzą się kolejno z Miami Heat i San Antonio Spurs 5 i 6 lipca w ramach California Classic w San Francisco, zanim przeniosą się do Las Vegas na właściwą część Ligi Letniej, startującą 10 lipca. Tam zagwarantowane mają cztery mecze, z potencjalną szansą na dalsze starcia w play-offach lub meczach pocieszenia od 17 do 19 lipca.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483