Lakers zmierzą się z Thunder, a powrót Dončicia pozostaje niepewny.

Los Angeles Lakers wygrali pierwszą rundę, eliminując Houston Rockets, ale teraz czeka ich znacznie trudniejsze zadanie – starcie z panującymi mistrzami, Oklahoma City Thunder. Serce i dusza tej drużyny, Luka Dončić, od miesiąca pozostaje poza parkietem z powodu kontuzji, a kibice wpadają w panikę. Czy ten kluczowy rozgrywający zdąży na czas, by uratować kalifornijską ekipę przed pogromem w starciu z najlepszymi w Konferencji Zachodniej?

Czy Luka Doncic zdąży na starcie z Thunder? Wstrząsające wieści z obozu Lakers

Kiedy Los Angeles Lakers prowadzili 3-0 w serii z Rockets, wydawało się, że szybkie zwycięstwo w pierwszej rundzie będzie dla nich błogosławieństwem. Niestety, to błogosławieństwo, które nadeszło po sześciu meczach, oznacza dla Lakers po prostu mniejszą margines na regenerację i co gorsza – mniejszy czas na powrót ich supergwiazdy. Luka Dončić, dla którego ten ostatni miesiąc był torturą, nadal nie jest gotowy do gry. Kontuzja, którą odniósł, to naciągnięcie mięśnia kulszowego drugiego stopnia, a co gorsza, doznał jej w starciu – a kogo by się spodziewał – właśnie z Oklahoma City Thunder 2 kwietnia.

W cieniu radości z awansu do drugiej rundy roi się od niepokoju. Czy Dončić opuści całą pierwszą część serii? A może zobaczymy go w Game 3 lub Game 4? Gwiazdor, mający 27 lat, nie rozegrał oficjalnego meczu od pełnych 30 dni, a jego decyzja o udaniu się do Hiszpanii po specjalistyczne leczenie tylko podkreśla powagę urazu.

Tymczasem, gdy L.A. szykuje się do pierwszego meczu w Oklahoma City, analitycy nie pozostawiają złudzeń co do stanu zdrowia zawodnika. Słynny insider NBA, Brian Windhorst, udzielił niedawno aktualnych informacji na temat rehabilitacji Dončicia i tego, kiedy fani mogą realistycznie oczekiwać powrotu gwiazdy Lakers:

„On nie jest blisko [powrotu]. Kiedy wracasz po takim naciągnięciu mięśnia kulszowego, musisz stopniowo zwiększać obciążenie, musisz grać w kontakcie, musisz grać 3 na 3 i 5 na 5. On nie grał od miesiąca. W tej chwili nic z tego nie robi. Lakers mają tu małą, interesującą przerwę… i to odsunie serię [przeciwko Thunder] praktycznie tak daleko w kalendarzu, jak to tylko możliwe. Nie mam pojęcia, jak Luka będzie wyglądał za 14 dni, ale najprawdopodobniej nie zobaczymy Luki Dončicia na początku tej serii, może przynajmniej przez kolejny tydzień, minimum dziesięć dni.”

Te słowa sugerują, że faza „testów bojowych” – pełnego kontaktu i gier wewnętrznych – dopiero przed nim.

Starcie z panującymi mistrzami: Dlaczego przerwa Lakers to miecz obosieczny?

W Konferencji Zachodniej panuje zasada brutalnej weryfikacji. Rok temu Lakers byli na szczycie, ale teraz muszą stawić czoła Thunder, którzy nie tylko bronią tytułu, ale mają impet i są w pełni zgrani, co jest kluczowe.

W pierwszej rundzie kalendarz był dla Lakers łaskawy – mecz co trzy dni, co dawało pełne dwa dni odpoczynku. To było wybawienie dla kontuzjowanego Dončicia, zapewniając mu idealne warunki do miesięcznej rekonwalescencji. Jednak to właśnie ten czas, który pozwolił mu na powolne dochodzenie do zdrowia, może się okazać niewystarczający, gdy adrenalina play-offów przyspiesza.

Dončić rzekomo czynił powolne postępy przez ostatni miesiąc. Ale weterani parkietów wiedzą, że w rehabilitacji zdarzają się momenty stagnacji, a nawet cofnięcia. Brak jasnych komunikatów o ewentualnych potknięciach w treningu tylko potęguje obawy. Jeśli jego powrót jest opóźniony przez dodatkowe dni na „nabranie formy meczowej”, to okno możliwości Kurczy się drastycznie.

Harmonogram i mroczne prognozy: Kiedy Luka może wrócić do boju?

Patrząc na kalendarz, sytuacja staje się krystalicznie jasna i wcale nie napawa optymizmem. Mecz numer 1 Lakers kontra Thunder odbędzie się we wtorek, co jest stanowczym sygnałem, że Dončić usiądzie na ławce. Kluczowym momentem staje się mecz numer 3, zaplanowany na sobotę 9 marca. Zgodnie z ostrzeżeniem Windhorsta, to właśnie ten interwał – 7 do 10 dni od teraz – może być najwcześniejszym realistycznym terminem, w którym zobaczymy go w grze.

Wielu analityków uważa, że wejście w serię z mistrzami bez swojego kreatora gry, gracza, który potrafi wymusić szacunek w obronie przeciwnika i dyktować tempo gry, to niemal przepis na czystą porażkę. Lakers wywalczyli awans, ale teraz wydają się być w dołku, a Thunder czekają, pełni sił. Czy Lakers będą w stanie wygrać mecz lub dwa, by zyskać czas na integrację Dončicia, czy też seria zakończy się szybciej, niż L.A. zdąży się zorientować? To jest dylemat, który trzyma fanów na krawędzi foteli.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 388