Niestabilność zdrowotna powraca niczym zła wróżba nad Los Angeles Lakers, burząc kruchy spokój, jaki udało się zbudować w ostatnich tygodniach. Czy ta drużyna, od początku sezonu udręczona kontuzjami, znów stanie na krawędzi chaosu rotacyjnego? W obliczu potencjalnej straty kluczowego gracza, fani i analitycy z niepokojem patrzą na zbliżający się mecz w Chicago.
Czy Jake LaRavia podkopuje obronę Lakers? Nowa niepokojąca informacja
Los Angeles Lakers od dawna nie zaznali komfortu pełnego zdrowia składu, co wymuszało nieustanne roszady w rotacji. Choć wydawało się, że po powrocie do zdrowia większości zespołu, ta plaga odeszła w cień – poza długoterminowymi absencjami Austina Reavesa i debiutanta Adou Thiero – stabilność zaczęła wreszcie gościć w El Segundo. Niestety, po zwycięstwie 116-110 nad Dallas Mavericks w sobotę, ten krótki okres spokoju może dobiegać końca.
Jake LaRavia, który stał się nieocenionym elementem układanki, niespodziewanie znalazł się na liście wątpliwych graczy przed poniedziałkowym starciem z Chicago Bulls z powodu stłuczenia lewego uda. Wciąż nie jest jasne, kiedy dokładnie doszło do urazu, ale LaRavia wybiegał na parkiet w Dallas przez 30 minut, notując solidne 13 punktów, sześć zbiórek, asystę i blok przy skuteczności 4/8 z gry, w tym dwoma celnymi trójkami. Jak donosił reporter Lakers, Dave McMenamin: (Tłumaczenie) „Jake LaRavia jest wątpliwy na poniedziałek w Chicago, według Lakers”.
Jednocześnie, podczas tego samego meczu, Marcus Smart sprawiał wrażenie, jakby naciągnął palec po zbiciu podania, ale pozostał na boisku. Po spotkaniu ujawnił, że zwichnął palec, sam go nastawił i kontynuował grę. Uraz dotyczył prawego palca wskazującego, tego samego, który przechodził operację zeszłego lata, co informował Mike Trudell. Na szczęście dla Szeryfów, Smart nie figurował w raporcie o kontuzjach, co sugeruje, że nie powinien opuścić meczu.
Kluczowa rola LaRavii: Kto to zastąpi?
Potencjalna absencja LaRavii byłaby znacząca. Po tym, jak Rui Hachimura doznał naciągnięcia prawej łydki pod koniec grudnia, 24-letni LaRavia natychmiast wskoczył do pierwszej piątki i od tego czasu tam pozostał. Ten 6 stóp i 7 cali (około 200 cm) wzrostu skrzydłowy nie tylko wypełnił lukę, ale stał się integralną częścią systemu.
W 44 meczach bieżącego sezonu, notuje średnio 9,5 punktu, 4,3 zbiórki, 2,0 asysty i 1,3 przechwytu, z efektywnością rzutową 46,3% z gry i 34,4% za trzy. Co interesujące, w 23 meczach, które rozpoczął, te statystyki wzrastają do 11,0 punktu, 5,0 zbiórek, 2,3 asysty i 1,6 przechwytu, przy lepszych wskaźnikach rzutowych. Podpisany na dwuletni kontrakt opiewający na 12 milionów dolarów ostatniego lata, LaRavia natychmiast zapełnił palącą potrzebę. Jego wszechstronność defensywna, umiejętność rozciągania parkietu i zdolność do gry w rytmie ofensywy pomogły Lakersom utrzymać równowagę obok ich gwiazd.
Kiedy Austin Reaves zbliża się do powrotu, pierwsza piątka i tak czekała na kolejną reorganizację, ale taka ewentualność może ten proces drastycznie przyspieszyć. Dla zespołu, który od lat zmaga się z brakiem głębi na pozycjach skrzydłowych i centrowych, utrata gracza, który wchodził w rolę ‘3-and-D’ z zaskakującą skutecznością, to poważny cios logistyczny, nawet jeśli Marcusem Smart nie musi pauzować.
Logistyczny koszmar: Burza śnieżna goni Lakers
Całą sytuację komplikuje fakt, że potężna burza zimowa zdestabilizowała podróże lotnicze na większości terytorium Stanów Zjednoczonych w weekend. NBA musiała odwołać dwa mecze w niedzielę: Denver Nuggets kontra Memphis Grizzlies oraz Dallas Mavericks kontra Milwaukee Bucks. Konkretnie, Dallas nie był w stanie wystartować do Milwaukee, co wymusiło odwołanie ich spotkania.
Na szczęście dla Lakers, wydaje się, że uniknęli oni identycznych problemów, choć podróż była daleka od gładkiej. Jak przekazał Marc Stein, powołując się na informacje od szefa NBA Insidera, samolot Lakers musiał zmienić lotnisko wylotu. Zgodnie z potwierdzeniem od rzecznika Lakers dla Dave’a McMenamena z ESPN, samolot drużyny opuścił Chicago z opóźnieniem po godzinie 17:00 czasu środkowoeuropejskiego w niedzielę, po kilku odroczeniach. Pierwotnie planowano wylot z Love Field, ale ostatecznie przeniesiono go na Dallas/Fort Worth International Airport – to samo lotnisko, z którego Mavericks nie byli w stanie odlecieć.
Na razie wszystko wskazuje na to, że poniedziałkowy mecz w Chicago odbędzie się zgodnie z planem. Jednak raz jeszcze, kondycja fizyczna Lakers pozostaje sprawą daleką od ustabilizowanej. Jeśli LaRavia nie będzie mógł zagrać, LeBron James i Anthony Davis będą musieli udźwignąć jeszcze większy ciężar, a ławka rezerwowych zostanie wystawiona na brutalną próbę wytrzymałości.









