Najlepsze transferowe cele Los Angeles Lakers wydają się poza zasięgiem, a okno na wzmocnienia zamyka się szybciej, niż analitycy przewidywali. Czy „Jeziorowcy” są skazani na walkę z obecnym składem, skoro New Orleans Pelicans stawiają mur nie do przejścia w sprawie swojego ofensywnego klejnotu defensywy?
Zacięty opór Pelicans: Dlaczego Herb Jones nie jest na sprzedaż?
Los Angeles Lakers, desperacko poszukujący wzmocnień na kluczowej pozycji skrzydłowego (two-way wing), napotykają na mur nie do przebicia. Według doniesień ekspertów NBA, w tym Marca Steina, ambicje Lakersów dotyczące pozyskania elitarnego obrońcy z terminu wymian handlowych napotykają na stanowczy opór ze strony New Orleans Pelicans. Mowa oczywiście o Herbie Jonesie, graczu, który idealnie wpasowuje się w nowoczesne zapotrzebowanie ligi na wszechstronność.
Stein na łamach swojego biuletynu, The Stein Line, stwierdził: „Rynek takich skrzydłowych, którzy potrafią rzucać z dystansu i bronić, pozostaje dość ograniczony. New Orleans nadal opiera się zainteresowaniu wymianami dotyczącymi zarówno Herba Jonesa, jak i Treya Murphy’ego III”. Ten sygnał potwierdza wcześniejsze doniesienia, na przykład od Bretta Siegela z ClutchPoints, który twierdził, że Lakers już nawiązali kontakt z Pelicans w sprawie dostępności Jonesa, ale spotkali się z kategoryczną odmową. Siegel dodał, że „cena wyjściowa Jonesa jest bardzo wysoka i wydaje się być poza zasięgiem finansowym Lakers”.
Dlaczego Herb Jones jest cenniejszy niż złoto w Nowym Orleanie?
Zacznijmy od faktów: Herb Jones w lipcu 2025 roku podpisał umowę opiewającą na trzy lata i 68 milionów dolarów, z opcją zawodnika na sezon 2029-30. Łącznie jest to niemal 100 milionów dolarów w perspektywie pięciu lat. Biorąc pod uwagę jego produktywność, menedżerowie ligowi uznają jego obecne zarobki – 13,9 miliona dolarów w tym sezonie – za jeden z najbardziej „przyjaznych dla drużyny” kontraktów w całej NBA.
Pomijając skromne statystyki ofensywne (średnio 9,8 punktu, 3,7 zbiórki i 2,4 asysty), Jones jest elitą obrony. Według Crafted NBA, notuje 1,7 przechwytu na mecz, plasując się w 93. percentylu pod względem wywołanych strat i w 96. percentylu pod względem wymuszonych błędów rywali. W ostatnich dziesięciu spotkaniach notował średnio 2,5 przechwytu na mecz. Przy wzroście 201 cm i rozpiętości ramion wynoszącej ponad 213 cm, a przy solidnym 36,4% skuteczności za trzy punkty w karierze, Jones jest archetypem współczesnego gracza, którego pragnie każdy zespół aspirujący do mistrzostwa. To dlatego Los Angeles, które obecnie zajmuje 24. miejsce w klasyfikacji efektywności defensywnej, tak agresywnie o niego zabiega.
Bolesna lekcja: Co się dzieje, gdy Jones nie gra?
Najlepszą reklamą wartości Herba Jonesa jest to, co dzieje się z New Orleans, gdy on schodzi z parkietu. Obecnie Jones zmaga się z problemami – początkowo diagnozowanymi jako skręcenie kostki, ostatecznie jako skurcze dolnej części pleców. Ta absencja zbiegła się ze spektakularnym spadkiem formy Pelicans.
Jak zauważył Rod Walker z NOLA.com, pod wodzą trenera tymczasowego Jamesa Borrego, Pelicans wygrali 5 z 10 meczów, gdy Jones był w składzie, ale zanotowali zaledwie 1 zwycięstwo i 13 porażek, gdy ich czołowy defensor nie mógł zagrać. Borrego sam musiał przyznać: „Odszedł jeden zawodnik, Herb Jones. On jest niesamowity. Ale to nie jest wymówka dla naszej obrony. Jeśli musimy doczekać powrotu Herba, żeby utrzymać rywali poniżej 130 punktów, to jest to sytuacja nieakceptowalna”. Ta statystyczna korelacja tylko utwierdza zarząd Pelicans w przekonaniu, że nie ma podstaw do dyskusji na temat jego transferu.
Bariera strukturalna Lakers: Jak niewiele mają do zaoferowania?
Nawet gdyby New Orleans nagle zmieniło zdanie i zaczęło słuchać ofert, Lakers zmagają się z poważnymi ograniczeniami strukturalnymi. Dysponują zaledwie jednym wymienialnym wyborem w pierwszej rundzie draftu (w 2030 lub 2031 roku) oraz ograniczoną pulą młodych talentów, na czele z Daltonem Knechtem i kilkoma kończącymi się kontraktami. Ten pakiet jest po prostu blady w porównaniu z rezerwami m.in. Oklahoma City, New York czy nawet samymi Pelicans.
Bill Simmons, wpływowy analityk NBA, spekulował na temat hipotetycznego pakietu: Knecht, Maxi Kleber i wybór w drafcie 2031 roku za Jonesa. Jednak panuje zgoda w środowisku ligowym, że taka oferta byłaby niewystarczająca, aby przekonać Nowy Orlean do oddania swojego kluczowego defensora.
Z perspektywy Pelicans, Jones jest graczem w szczycie formy, na długoterminowym kontrakcie i stanowi fundament tożsamości drużyny. Z perspektywy Lakers, jest pożądaną, finansowo osiągalną i strategicznie idealną częścią układanki, która jest niestety, z powodu braku aktywów, dla nich funkcjonalnie niedostępna. Chyba że dojdzie do radykalnego zwrotu w polityce Pelicans, ich obronny ideał pozostanie logiczny, ale niemożliwy do zrealizowania.









