LeBron James obciążeniem dla Lakers: słabe statystyki i wezwania do końca kariery.

Czy najjaśniejsza gwiazda NBA, LeBron James, w wieku 40 lat, stała się balastem dla Los Angeles Lakers? Analiza ostatnich występów i statystyk sugeruje, że Król ma poważne problemy z odnajdywaniem się w nowoczesnej koszykówce, zwłaszcza po stronie defensywnej, co wywołuje gorące dyskusje na temat jego przyszłości w lidze.

LeBron James w defensywie: Czy to już koniec pewnej ery?

Nawet najbardziej obiektywny obserwator musi przyznać, że LeBron James od co najmniej pięciu lat nie jest już elitarnym obrońcą. Jednak wciąż potrafił być użytecznym zbierającym pomocniczym i zakłócającym grę z dalszej strony parkietu, zwłaszcza gdy otaczały go odpowiednie atletyczne talenty. Tej jesieni sytuacja diametralnie się zmieniła. James stał się ewidentnym obciążeniem defensywnym dla Lakers.

Kluczową kwestią jest tu personel wokół niego. W zeszłym sezonie Lakers mieli do dyspozycji Anthony’ego Davisa przez pierwszą część rozgrywek oraz Doriana Finney-Smitha w drugiej połowie sezonu, co skutecznie maskowało ich ogólne braki w obronie. Finney-Smith był kluczowy, przejmując główne zadania obrony obwodowej i uwalniając Jamesa od konieczności bycia pierwszym obrońcą. W tym sezonie Lakers nie mają tego luksusu.

Choć Marcus Smart jest jedynym obrońcą generującym pozytywny bilans netto dla drużyny (net-positive defender), sam były najlepszy obrońca ligi (Defensive Player of the Year) jest obecnie ciężarem po stronie ofensywnej dla JJ Redicka, notując fatalne 4/20 z dystansu w ostatnich trzech meczach. To dodatkowo obciąża zespół, wymagając od Jamesa jeszcze większego wysiłku, którego najwyraźniej brakuje.

Pora obudzić się: Statystyki nie kłamią w sprawie deficytu Króla

Dane statystyczne dotyczące LeBrona Jamesa w obecnym sezonie są brutalne. James ma najgorszy wskaźnik defensywny w zespole Jeziorowców – przeciwnicy zdobywają 121,9 punktu na 100 posiadań, gdy przebywa na parkiecie. W dodatku, wśród graczy pierwszej piątki, posiada najgorszy wskaźnik netto (net rating), co oznacza, że Lakers są regularnie ogrywani o 6,8 punktu na 100 posiadań z nim w składzie.

Jego gra w obronie na otwartej przestrzeni (transition defense) jest fatalna. W 13 dotychczasowych meczach Lakers pozwalają rywalom na zdobywanie średnio 12,8 punktu z kontrataków – najwięcej w lidze. Podobnie wygląda to w kategoriach punktów zdobytych po stratach (13,9) oraz punktów zbiórek ofensywnych (11,2). Te liczby wskazują na fundamentalne braki w zaangażowaniu i ustawianiu się w kluczowych momentach meczu.

Najbardziej wymowny był mecz z Houston Rockets w Dzień Bożego Narodzenia. LeBron zanotował najgorszy plus/minus w drużynie wynoszący -33, zdobywając przyzwoite 18 punktów i 5 asyst w 33 minuty. Jego gra w obronie była tak słaba, że rozgrywający Rockets, Amen Thompson (skuteczność 67% z gry), miał prawdziwy festiwal, gdy James był jego głównym kryjącym.

Sam Reese Vecenie z The Athletic podsumował sytuację, mówiąc o nagraniach z gry:

„Szacunek dla LeBrona, to oczywiście niewiarygodny gracz. Ale jego wysiłek w obronie w tym roku nie był wystarczający, a niektóre nagrania z jego wybranymi zbiórkami ofensywnymi z Houston są rażące z jego strony”.

Czy nadszedł moment, by LeBron James pożegnał się z parkietem?

W obliczu faktu, że James jest regularnie obciążeniem defensywnym dla Lakers, drużyny, która ma już na obwodzie dwóch innych defensywnie słabych graczy – w tym przypadku Luku Doncica i Austina Reavesa (choć tu nastąpiła pomyłka co do nazwisk odnośnie roli w źródłowym tekście) – narastają głosy w społeczności NBA nawołujące czterokrotnego MVP do zakończenia kariery.

Jeden z fanów napisał w mediach społecznościowych:

„Jak w zegarku, LeBron ma najgorszy plus/minus ze wszystkich graczy pierwszej piątki, po prostu stoi i jest obciążeniem w obronie, nie mając wpływu na grę”.

Ktoś inny zwrócił uwagę na fakt, że Lakers mają lepszy bilans w tym sezonie bez Jamesa: bilans zespołu to 8-5 z LeBronem i 11-5 bez niego.

„Lakers byli lepsi, zanim LeBron wrócił. To jest po prostu rzeczywistość. Nie psujcie sobie świąt wściekając się na tę oczywistą prawdę” – pisał ten kibic.

Kolejny fan obwinił Jamesa o to, że Lakers zostali zmiażdżeni przez Rockets 37-25 w pierwszej kwarcie, co dało rywalom impet:

„LeBron James był OGROMNYM pniem [ang. cone – obiekt, który nic nie robi] w obronie. Nie blokuje, nie rotuje, stoi w polu trzech sekund. To jest 5 na 4, gdy on jest na boisku. Po tej pierwszej kwarcie miał -20”.

Wielu fanów wprost domaga się jego emerytury.

„Bron jest przyczyną upadku Lakers. Po prostu odejdź na emeryturę, żeby mogli zbudować jakościowy skład”.

LeBron James stanie się latem nieograniczonym wolnym agentem. Choć wielu ekspertów przewiduje, że zagra co najmniej jeden kolejny sezon, nie ma pewności, że pozostanie w Lakers. Podobno Lakers mają ambitne plany na rok 2027 i zamierzają bardzo ostrożnie zarządzać swoją przestrzenią pod sufitem płacowym.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482