Kiedy najgroźniejszy strzelec ląduje na ławce, cała liga wstrzymuje oddech. Stephen Curry, ikona Golden State Warriors, zmaga się z urazem kolana, a jego nieobecność rzuca długi cień na szanse mistrzowskie. Czy uda mu się wrócić na kluczowe starcia, czy czeka nas nieunikniona zadyszka Warriors?
Czy Stephen Curry wróci po przerwie All-Star? Diagnoza i Prognozy Ekspertów
Dwukrotny MVP, Stephen Curry, ostatnimi czasy obserwuje poczynania swoich kolegów z Golden State Warriors z boku, a to niepokojąca wiadomość dla fanów z Zatoki San Francisco. Pomimo faktu, że Warriors potrafili odwrócić losy spotkania z Memphis Grizzlies, niwelując 17-punktową stratę do zwycięstwa 114-113, jest to już czwarty mecz opuszczony przez Curry’ego z powodu uporczywego urazu kolana. Problem ten nasilił się po wymagających, bezpośrednich starciach z Minnesota Timberwolves w ubiegłym miesiącu.
Sytuacja staje się poważniejsza. Warriors już oficjalnie poinformowali, że Curry nie zagra w nadchodzącym meczu przeciwko San Antonio Spurs – ostatnim przed przerwą All-Star – a także, co gorsza, w samym Meczu Gwiazd. Plan zakłada powrót do gry pod koniec bieżącego miesiąca. Najważniejsze pytanie, które dręczy kibiców brzmi: czy Curry będzie gotów na starcie z Boston Celtics 19 lutego, czyli na pierwszy mecz po przerwie?
Tutaj wkracza świat medycyny sportowej. Ceniony lekarz sportowy, doktor Nirav Pandya, który doradzał wielu zespołom NBA (w tym naszym ulubieńcom i rywalom), przedstawił dość chmurną aktualizację dotyczącą urazu Curry’ego. Pandya, komentując decyzję o odpoczynku gwiazdy do czasu po All-Star Game, napisał na platformie X:
„Co się tyczy odpoczynku Stephena Curry’ego do przerwy All-Star, to jest to całkowicie zgodne z tym, czego należy się spodziewać, gdy starsi sportowcy borykają się z zespołem bólowym rzepkowo-udowym. Odpoczynek jest kluczowym elementem powrotu do zdrowia, obok ukierunkowanej rehabilitacji struktur otaczających staw kolanowy. #DubNation”
Ta diagnoza sugeruje, że mamy do czynienia z problemem, który może nawracać i być kłopotliwy dla Curry’ego przez resztę sezonu 2025-26, nawet jeśli chwilowo osiągnie pełną sprawność fizyczną. To klasyczny scenariusz dla weteranów ligi – drobne urazy, które przy szybkim tempie gry NBA stają się chronicznymi powiadomieniami o konieczności zwolnienia tempa.
Czy Warriors wytrzymają bez swojego Serca i Mózgu?
Paradoksalnie, jedną z pozytywnych informacji dla Warriors jest to, jak drużyna radziła sobie pod nieobecność Curry’ego, nie zapominając o fatalnej kontuzji Jimmy’ego Butlera, która zakończyła jego sezon. Zespół z San Francisco utrzymał rytm zwycięstw – poniedziałkowy triumf był drugim w trzech ostatnich meczach i czwartym w ciągu ostatnich ośmiu. To właśnie ta odporność sprawia, że Curry jest spokojny. Sam zawodnik ewidentnie uważa, że jego koledzy utrzymają drużynę na powierzchni, podczas gdy on sam skupi się na regeneracji i osiągnięciu pełnej sprawności.
W szczerej rozmowie z Anthonym Slaterem z ESPN, Curry dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza forsować tempa powrotu, co jest mądrym posunięciem, biorąc pod uwagę jego kluczową rolę w układance Steve’a Kerra. Gwiazdor stwierdził:
„To kwestia uczenia się w trakcie rehabilitacji, co działa na moje kolano. Ponieważ nadal odczuwam ból. Musimy pozbyć się całej tej infekcji i bólu. To coś, co nadal musimy monitorować i zarządzać urazem, ale jeśli wrócę za wcześnie, to może się zaostrzyć.”
Historia nadwyrężenia kolana sięga spotkań z Timberwolves. Tamten „back-to-back” miał być pierwotnie rozłożony na trzy dni, ale harmonogram zmieniono z powodu zamieszek w Minneapolis. Po tym, jak poprowadził swój zespół do zwycięstwa 111-85 w pierwszym meczu, Curry ujawnił, że coś mu „wyskoczyło” podczas treningu. Jak to opisał, cytowany przez NBC Sports Bay Area:
„Coś wyskoczyło wczoraj, kiedy przyszliśmy na trening. To było super dziwne. To znaczy, miałem problemy z mięśniami czworogłowymi i tym podobne, ale to było coś, czego wcześniej nie czułem, więc na pewno wykorzystałem dzień wolny, aby dojść do siebie, ale mam nadzieję, że to potrwa.”
Warriors, z oczywistych względów, zachowali maksymalną ostrożność, sadzając Curry’ego na ławce podczas drugiego meczu z Minnesotą. Od tamtej pory Curry zagrał tylko w dwóch spotkaniach, notując w obu poniżej 30 minut gry. To wyraźny sygnał, że klub gra oszczędnie z największym skarbem, czekając na pełne wyzdrowienie, a nie na chwilową ulgę.









