Napięcie w Los Angeles Lakers narasta, a kibice łapią się każdej iskierki nadziei na powrót swojej największej gwiazdy, Luki Dončicia. Tymczasem, po bolesnej porażce w pierwszym meczu półfinałów Konferencji Zachodniej z Oklahoma City Thunder, rzeczywistość staje się brutalna dla drużyny z Miasta Aniołów. Czy spekulacje na temat urazu ścięgna podkolanowego okażą się wyrokiem na resztę sezonu?
Czy prognoza lekarza to gwóźdź do trumny Lakers?
Los Angeles Lakers kontynuują walkę z Oklahoma City Thunder w Game 2 półfinału Konferencji Zachodniej, ale robią to bez kluczowego elementu – Luki Dončicia. Gwiazdor, który zmaga się z poważnym urazem ścięgna podkolanowego, nabytym dokładnie pięć tygodni temu, pozostaje poza składem. Ostatni komentarz samego zawodnika rzucił chłodny cień na nastroje w drużynie, sugerując, że powrót na parkiet jest odległy.
Dončić, lat 27, wyjawił reporterskie kulisy swojej diagnozy: (Przetłumaczony cytat: „W dniu, w którym zrobiłem rezonans magnetyczny ścięgna podkolanowego, lekarz na początku powiedział mi, że to osiem tygodni [rekonwalescencji]” – powiedział Doncic dziennikarzom w środę w hotelu drużyny Lakers). Nawet jeśli zawodnik wykonuje wszystko, co w jego mocy, by przyspieszyć proces, ta początkowa prognoza brzmi jak wyrok. Po niemal miesiącu przerwy i dotkliwej porażce różnicą 18 punktów w Game 1, desperacka potrzeba jego obecności na parkiecie jest oczywista, ale perspektywy wyglądają marnie.
Thunder w pierwszej rozgrywce zdominowali drugą połowę, budując przewagę 19 punktów dzięki nawałnicy rzutów za trzy i zaciekłej obronie. To sprawia, że niektórzy analitycy wprost doradzają Lakers, by pogodzili się z losem: Dončić nie wróci, a sezon jest skończony.
Ostrzeżenia ekspertów: Ryzyko długofalowej kontuzji zbyt duże
Złamana kość to jedno, ale zerwane lub mocno naciągnięte ścięgno podkolanowe u zawodnika tej kalibru to zupełnie inna bajka. Kamery podczas transmisji Game 1 uchwyciły na twarzy Dončicia frustrację i zrezygnowanie; widać, jak bardzo chciał grać. Świadomość poziomu przeciwnika, jakim są aktualni mistrzowie NBA, z pewnością pogłębia jego ból. Jeśli sam zawodnik czuje, że nie wróci do gry aż do października, to stawia to całą serię pod znakiem zapytania.
Mimo wszystko, Lakers wciąż oficjalnie nie zamknęli drzwi do powrotu w tej rundzie – pojawiały się spekulacje o możliwym debiucie w Game 3 lub Game 4. Jednak słowa Dončicia sprawiły, że te szanse maleją.
Dziennikarka Melissa Rohlin z California Post stanowczo argumentuje za koniecznością odłożenia Dončicia na półkę do przyszłego sezonu, ostrzegając przed lekkomyślnym ryzykiem: (Przetłumaczony cytat: „Ale to nie jest warte ryzyka” – pisała Rohlin. „Dončić robi wszystko, co może, by wrócić, wliczając w to podróż na inny kontynent po leczenie regeneracyjne, gdzie otrzymał zastrzyki ze swoich własnych skoncentrowanych płytek krwi, aby przyspieszyć gojenie ścięgna. Ale fani Lakers muszą zaakceptować rzeczywistość. Dončić może nie wrócić. Prawdopodobnie nie powinien wracać. Nie przeciwko tej drużynie. Nie z tym, co może być stawką”).
Wojownik i jego bieżąca walka: Z dnia na dzień lepiej, ale wciąż na aucie
Dla fanów Lakers oglądanie walki ich drużyny bez lidera jest trudne, zwłaszcza że mierzą się z silniejszym, bardziej doświadczonym i głodnym zwycięstwa zespołem Thunder. Sama obecność Dončicia na parkiecie uczyniłaby serię bardziej interesującą, podnosząc poziom medialnego szumu do poziomu „must-see TV”.
Na pytania o proces rekonwalescencji, Dončić unika konkretów, koncentrując się na codziennej pracy: (Przetłumaczony cytat: „Po prostu robię wszystko, co mogę” – powiedział Dončić, zapytany o powrót. „Każdego dnia robię to, co powinienem. Oczywiście rekonwalescencja, teraz pracuję… Po prostu idę dzień po dniu i czuję się każdego dnia lepiej”).
Lakers powrócili do Oklahoma City na czwarty mecz. Dončić po raz kolejny został wykluczony z gry. Po dzisiejszym spotkaniu cała uwaga skupi się na jego statusie przed Game 3 przenoszącym się do Los Angeles.









