Moses Moody z Warriors znów kontuzjowany, coach Kerr zaniepokojony.

Trzęsienie ziemi w Zatoce! Moses Moody, po powrocie na parkiet, znów ląduje na deskach i to w najgorszy możliwy sposób. Czy Golden State Warriors, ekipa już i tak nękana kontuzjami, udźwignie kolejny cios? To, co wydarzyło się w dogrywce przeciwko Mavericks, mrozi krew w żyłach i rzuca głęboki cień na ich sezon.

Dramat na boisku: Błysk geniuszu i nagły upadek Mosesa Moody’ego

Powrót Mosesa Moody’ego na parkiet 23 marca, po wcześniejszej przerwie, wyglądał obiecująco, ale skończył się koszmarnie. Weteran kadry Warriors musiał opuścić parkiet, a cała sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że z hali wyjechał na wózku inwalidzkim. Kiedy trener Steve Kerr komentował to zdarzenie, jego słowa niosły ze sobą niemały ciężar niepewności. Jak donosił Nick Friedell, Kerr powiedział reporterom: „Nie wiemy, co to jest, ale wyglądało to naprawdę źle”.

Moody został zauważony opuszczający salę po prześwietleniu rentgenowskim, mając na kolanie duży stabilizator. Obrazy, które później udostępnił Friedell, malowały ponury obraz: „Moody poruszał się bardzo wolno, podpierając się kulami. Celebrini był tuż obok niego i rozmawiał z nim”. Atmosfera w szatni, według relacji Podza, przypominała tę, jaka panowała, gdy kontuzji doznał inna kluczowa postać. To niepokojący sygnał dla drużyny, która walczy o utrzymanie się w walce o play-offy.

Całe to nieszczęście wydarzyło się podczas pierwszej i jedynej dogrywki meczu z Dallas Mavericks. Moody przechwycił piłkę, ruszył do kontry i szykował się do rutynowego wsadu. W momencie wyskoku jego dolne partie ciała po prostu odmówiły posłuszeństwa. Wsad nie doszedł do skutku, a strata była bolesna, zwłaszcza gdy Mavericks natychmiast przejęli posiadanie. Na nagraniach widać, jak Moody łapie się za kolano, co wywołało falę zmartwienia w całej lidze. Ostatecznie Warriors wygrali 137-131, ale radość z wygranej została niemal całkowicie przyćmiona.

Błysk Moody’ego w statystykach kontra smutny bilans absencji

W tym feralnym meczu Moody spędził na parkiecie 34 minuty jako starter. Mimo urazu, jego statystyki były solidne: 23 punkty, 8/20 z gry, cztery celne trójki na 11 prób, a do tego trzy asysty, trzy przechwyty i dwa bloki. To był naprawdę solidny występ, dowód na to, jak ważny jest dla rotacji trenera Kerra.

Trzeba pamiętać, że był to dopiero powrót Moody’ego na parkiet po przerwie spowodowanej problemami z nadgarstkiem, które wykluczyły go z gry na 10 spotkań, począwszy od 2 marca. W ostatnim meczu przed powrotem, przeciwko Los Angeles Clippers, zdobył 10 punktów, ale skuteczność była niska (33,3% z gry). Przed serią opuszczonych gier, statystyki Moody’ego rysowały obraz wartościowego rezerwowego: 11,9 punktu na mecz, 44,1% skuteczności z gry i imponujące 40,2% za trzy punkty (przy 6,2 próbach na mecz). Do tego dochodziły 3,3 zbiórki i 1,6 asysty. Te liczby pokazują, że kontuzja kolana to cios wymierzony w sam środek ofensywnej elastyczności Warriors.

Lista rannych Warriors: Czy skład jest już nie do podźwignięcia?

Podczas gdy cała społeczność koszykarska czeka na diagnozę dotyczącą kolana Moody’ego, sytuacja kadrowa Golden State Warriors przypomina raczej wojenną kronikę niż listę aktywnych zawodników. Kontuzje gryzą tę drużynę od drugiej połowy sezonu, a teraz dochodzi kolejny niepokojący przypadek.

Weterani, tacy jak Stephen Curry, zmagają się z kontuzją kolana, która, choć nie powinna zakończyć jego sezonu, utrzymuje jego grafik powrotu w strefie mglistej niepewności. Do tego dochodzą problemy innych graczy: Jimmy Butler – tu faktycznie nastąpił ostateczny koniec sezonu z powodu zerwanego więzadła krzyżowego (ACL) – Seth Curry ma naciągnięcie przywodziciela, a Al Horford zmaga się ze szczepem mięśnia płaszczkowatego. Quinten Post, De’Anthony Melton i Kristaps Porzingis również rotują między parkietem a gabinetem lekarskim, zarządzając kontuzjami. Warriors, mimo zwycięstwa nad Mavs 137-131, utrzymują się na 10. miejscu na Zachodzie z bilansem 34-38, wyprzedzając zaledwie o 1,5 meczu Portland Trail Blazers. To walka o przetrwanie, w której każda absencja staje się niemalże egzystencjalnym zagrożeniem.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483