Murray świeci jaśniej, wspomagając rekordowy start Nuggets.

Czy Nikola Jokić skradł całe show na początku sezonu NBA, czy może to jego kanadyjski partner z Denver Nuggets, Jamal Murray, jest prawdziwym czarnym koniem walki o MVP? Podczas gdy Serb notuje statystyki godne tablicowego rekordu, to właśnie nagły wzrost formy Murraya pcha Nuggets na historyczne szczyty, rodząc przy tym fascynujące pytania o nadchodzący weekend All-Star.

Czy Jokić nadal jest niekwestionowanym królem MVP bez rywali?

Nie da się ukryć, że dyskusja o MVP ligi na wczesnym etapie sezonu kręci się niemal wyłącznie wokół supergwiazdy Denver Nuggets, Nikoli Jokicia. Serb po prostu kontynuuje swój kosmiczny dryg, notując średnio ponad 29 punktów na mecz, jednocześnie prowadząc całą ligę NBA w asystach (11.0) i zbiórkach (12.4). To fenomen, który potwierdza jego dominację – trzykrotny zdobywca nagrody MVP w ciągu ostatnich pięciu lat, a w pozostałych dwóch sezonach plasujący się tuż za podium. Dodajmy do tego tytuł MVP Finałów z 2023 roku, kiedy to Nuggets zdobyli historyczne mistrzostwo.

Sukces Jokicia jest fundamentalny, bo to właśnie pod jego wodzą drużyna odnotowuje na ten moment najlepszy start w historii klubu – 17-6, w tym niesamowita, dziesięciobramkowa seria zwycięstw na wyjeździe, co także stanowi rekord franczyzy. Warto dla kontrastu przypomnieć, że w mistrzowskim sezonie 2023 Nuggets mieli bilans 19-22 na wyjazdach. To pokazuje, jak duży krok naprzód zrobiła ta ekipa.

Jednak to, co faktycznie „pchnęło” zespół do absolutnego rekordu na starcie sezonu, to nie tylko forma Jokicia, ale przede wszystkim fenomenalny powrót do zdrowia i forma Jamala Murraya.

Jamal Murray: „Playoff Jamal” wchodzi w tryb sezonu regularnego

W poprzednich kampaniach Kanadyjczyk notorycznie zmagał się z problemami zdrowotnymi, zwłaszcza na starcie rozgrywek. Tym razem sytuacja jest diametralnie inna. Murray wystartował fantastycznie, rzucając blisko 25 punktów na mecz i notując najwięcej minut na parkiecie w zespole. Co więcej, jego produktywność w kreowaniu gry – niemal siedem asyst przy zaledwie dwóch i pół straty na mecz – jest imponująca.

Ostatnio zakończona seria trzech wyjazdowych meczów na Wschodzie zakończyła się kompletem zwycięstw dla Denver, a Murray był w nich absolutnie dominujący pod względem punktowym. Pamiętny był jego występ przeciwko obrońcom tytułu z Indiany Pacers, gdzie zdobył 52 punkty. Następnie dołożył 23 punkty i 12 asyst w Atlancie oraz 34 punkty i pięć asyst w Charlotte.

Murray od lat słynie z gry na najwyższym poziomie w fazie play-off, zasłużenie zyskując przydomek „Playoff Jamal” (Cytat: „Playoff Jamal” – jak nazywają go fani ze względu na jego historyczne występy w fazie pucharowej). Mimo tej post-sezonowej renomy, co jest kuriozalne, Murray nigdy nie został powołany do Meczu Gwiazd NBA. Ba, Jokic, przyszły członek Galerii Sław, przez całą swoją dekadę w Denver nigdy nie grał u boku innego aktualnego All-Star. Czy te czasy wreszcie się zmienią?

Nowy format All-Star: szansa życia dla Kanadyjczyka?

NBA zaimplementowała nowy format w swoim często krytykowanym Meczu Gwiazd. Zamiast tradycyjnego starcia Wschód kontra Zachód, postawiono na model „USA kontra Świat” (Cytat: „USA kontra Świat” – tak ma wyglądać nowy format rywalizacji gwiazd). Mamy zobaczyć dwa składy złożone z ośmiu amerykańskich graczy i jeden ośmioosobowy zespół dla zawodników międzynarodowych.

Murray, jako Kanadyjczyk, ma realną nadzieję na włączenie się do reprezentacji „Team World”. Oczywiście, jeśli będą zdrowi i zdecydują się zagrać, pewniakami są tacy giganci jak Jokić, Shai Gilgeous-Alexander, Luka Dončić, Giannis Antetokounmpo i Victor Wembanyama. To zostawia trzy wolne miejsca w międzynarodowej rotacji.

Czy solidny początek sezonu mistrzowskiego MVP Finałów da mu wreszcie przepustkę do grona najlepszych? Konkurencja jest spora. Pascal Siakam z Indiany Pacers oraz Alperen Şengün z Houston Rockets z pewnością będą faworytami do tych ostatnich pozycji. Mówi się, że selekcje nie będą zależne od pozycji, ale biorąc pod uwagę, że „Team World” z pewnością nie chce osłabiać pozycji rozgrywającego, forma Murraya może być jego największym atutem w tym roku. Jego świetny start sezonu regularnego to być może najlepsza okazja w karierze, by przełamać tę zaskakującą passę braku nominacji.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482