Niedoceniani młodzi gracze napędzają nieoczekiwaną formę Boston Celtics

Boston Celtics rozpoczęli ten sezon z większą liczbą znaków zapytania niż odpowiedzi, tracąc kluczowych graczy w offseasonie i borykając się z nieobecnością Jayson Tatusa. Zamiast spodziewanego falstartu i walki o przetrwanie, drużyna odnalazła niespodziewany impet – wygrywając 5 z rzędu i 8 z ostatnich 10 meczów. Szybko budowana chemia na parkiecie wydaje się być efektem genialnej strategii zarządzania składem. To, co miało być rokiem adaptacji, przeradza się w coś znacznie bardziej obiecującego.

Czy Brad Stevens jest koszykarskim architektem dekady? Spójrzcie na tanie perełki, które rozkwitły

W ciągu ostatnich trzech offseasonów, Brad Stevens, prezydent operacji koszykarskich Celtics, dokonał kilku ruchów, które mogłyby uchodzić za ciche, ale okazały się strzałami w dziesiątkę. Żaden z nich nie był medialnym hitem, a jednak te młode talenty, pozyskane za niewielkie pieniądze, stają się dzisiaj kluczowymi elementami układanki. Wyniki idą w parze z formowaniem się tożsamości drużyny. Zespół ugruntował swoją pozycję, co potwierdza aktualne trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Jak mawia jeden z analityków: „Celtics są z powrotem. Jesteśmy tak bardzo z powrotem” (tłum. z wpisu na Twitterze @lockedupjb).

Jordan Walsh: Od projektu do elitarnego obrońcy w idealnym momencie

Jordan Walsh, początkowo traktowany jako długoterminowy projekt, który miał problemy z regularnym wejściem do rotacji, nagle eksplodował formą w tym sezonie. Wprowadzony do pierwszej piątki, nie zwalnia tempa. Mając zaledwie 21 lat, już teraz wpływa na zestawienia przeciwników i definiuje tożsamość Bostonu – bilans z nim w starcie to imponujące 10–2.

Walsh jawi się jako jeden z czołowych młodych obrońców w lidze. Wziął na siebie zadania krycia takich graczy jak Austin Reaves, Karl-Anthony Towns, Donovan Mitchell i Cade Cunningham, ograniczając ich łącznie do zaledwie 15 punktów na 117 posiadaniach (tłum. z wpisu na Twitterze @taylorcsnow). Stał się silniejszy, bardziej zdecydowany i komfortowo odnajduje się w strukturze gry. Jego rozwój to najczystszy dowód na to, że wewnętrzne procesy rozwojowe w Celtics działają bez zarzutu.

Josh Minott i Hugo González: Nieoczekiwani łącznicy, którzy dają Celtics rytm

Wciągnięcie Josha Minotta i Hugo Gonzáleza do rotacji przeszło różne ścieżki czasowe, ale obaj stali się niezbędni dla sposobu, w jaki Boston rozgrywa mecze. Minott (23 lata) przewodzi lidze pod względem wszechstronności pozycyjnej, płynnie wpasowując się w różne składy. Fascynujące są jego statystyki – trafia 44,6 procent za trzy punkty, zbiera na wysokim poziomie i wnosi energię, która stabilizuje posiadania bez spowalniania gry.

González (19 lat), choć spodziewano się wolniejszego rozwoju, zaskoczył wszystkich swoim wyczuciem gry i natychmiastowo wywalczył solidne minuty. Jego obrona jest cichą siłą Bostonu. Ostatnio w meczu z Orlando, z powodzeniem krył Paolo Banchero, Franza Wagnera i Desmonda Banea, nie pozwalając im zdobyć punktu w 17 akcjach. Jego spokój jest uderzający, a Celtics często wyglądają ostrzej, gdy wchodzi na parkiet. Razem, Minott i González dostarczyli Bostonowi tempa, rozpiętości, ruchu i zasięgu defensywnego – nie tylko wypełniają minuty, ale podnoszą poziom każdej piątki, w której się znajdują.

Neemias Queta: Kotwica, której szukali pod koszem

Po utracie trzech doświadczonych centrów, Neemias Queta dał Bostonowi dokładnie to, na co liczono. Kończy akcje pod koszem, dominuje na deskach i chroni obręcz ze stoickim spokojem, który uspokaja chaotyczne momenty akcji. Jego rola jako screenującego stała się realnym atutem, otwierającym rozgrywającym przestrzeń w sposób, który wyraźnie wygładza ofensywę.

Statystyki „on-off” brutalnie podkreślają jego znaczenie. Gdy Queta jest na boisku, Celtics mają przewagę +19,7 na 100 posiadań (tłum. ze strony Cleaning the Glass). Jego niezawodność jest kluczowa. Boston wie, czego się po nim spodziewać każdej nocy, a ta przewidywalność pomogła ukształtować tożsamość defensywną zespołu w tym imponującym okresie. Jak zauważono na platformie X: „Jordan Walsh ma 21 lat i zarabia 2,2 mln dolarów rocznie. Josh Minott ma 23 lata i zarabia 2,5 mln dolarów rocznie. Hugo González ma 19 lat i zarabia 2,7 mln dolarów rocznie. Neemias Queta ma 26 lat i zarabia 2,3 mln dolarów rocznie. Wszyscy młodzi gracze wnieśli wkład w tym sezonie. Brad Stevens jest geniuszem” (tłum. z wpisu @lockedupjb).

W praktyce oznacza to niesamowitą efektywność kosztową. Czterech graczy, którzy stanowią o sile tej przebudowy, łącznie kosztuje około 9,7 miliona dolarów – to kropla w morzu przy obecnych standardach NBA. Kiedy Jayson Tatum wróci do gry, wejdzie do składu, który już wie, kim jest. Boston nie miał prawa osiągnąć tak wczesnego balansu, ale rozwój stojący za tymi zwycięstwami jest realny i namacalny.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 435