Oklahoma City Thunder zagrali w Finałach Konferencji Zachodniej, ale wciąż muszą czekać na powrót kluczowego gracza, Jalena Williamsa. Pytanie brzmi: czy uraz mięśnia kulszowo-goleniowego wykluczy go z decydujących starć, czy może okazać się tylko chwilową przeszkodą? Brak twardej daty powrotu gwiazdy budzi spore emocje, zwłaszcza, że Thunder już teraz udowodnili, że potrafią wygrywać pod nieobecność swojego All-NBA skrzydłowego.
Czy Jalen Williams zdąży na Finały Konferencji Zachodniej? Ta niepewność spędza sen z powiek
Jalen Williams nie został wykluczony z gry w Finałach Konferencji Zachodniej, ale Oklahoma City Thunder nie podali wiążącego terminu powrotu tego kontuzjowanego zawodnika. I w tym tkwi cały szkopuł. To ważne rozróżnienie po tym, jak Thunder zmietli Los Angeles Lakers z parkietu, notując sweep i awansując do finału Zachodu bez Williamsa, który leczy naciągnięcie lewego mięśnia kulszowo-goleniowego.
Po tym, jak Williams opuścił mecz numer 2 pierwszej rundy przeciwko Phoenix Suns, Thunder poinformowali, że ma on jednostronne naciągnięcie pierwszego stopnia (Grade 1 strain) i będzie reewaluowany co tydzień. Kontuzji tej doznał 22 kwietnia. Do 13 maja minęły już trzy tygodnie od pierwotnego urazu. Dlaczego to ma znaczenie? Według Cleveland Clinic, tego typu, najłagodniejsze naciągnięcia mięśnia kulszowo-goleniowego mogą zacząć ustępować już po niespełna tygodniu, choć powrót do gry zależy od skali urazu, objawów i wymagań fizycznych. Generalnie, drobne naciągnięcia pierwszego stopnia goją się w ciągu kilku tygodni.
Jednak decyzje o powrocie na parkiet w koszykówce są bardziej skomplikowane niż tylko brak bólu. Williams musi biegać sprintem, hamować, wykonywać cięcia, bronić na przestrzeni boiska i absorbować kontakt fizyczny bez ryzyka nawrotu kontuzji. Urazy tego mięśnia są szczególnie zdradliwe dla dynamicznych graczy (tzw. „explosive wings”), ponieważ mięsień jest wielokrotnie obciążany podczas kontrataków i wjazdów pod kosz.
Dlatego ostrożność trenera Marka Daigneaulta nadal ma znaczenie. Po kontuzji Williamsa, szkoleniowiec Thunder unikał spekulacji na temat przewidywanego czasu nieobecności, stwierdzając, że każda prognoza byłaby hipotetyczna. Mimo niepewności, sweep Lakersów okazał się dla nich błogosławieństwem. Oklahoma City uniknęła potencjalnych Meczów 5, 6 lub 7, dając Williamsowi dodatkowy czas na regenerację przed następną rundą.
W praktyce, najlepszy scenariusz powrotu Williamsa to początek Finałów Konferencji Zachodniej, pod warunkiem, że przejdzie pomyślnie kolejne etapy rehabilitacji. Jeśli Thunder zdecydują się na bardziej zachowawcze podejście, mogą wprowadzić go do gry później w serii, zwłaszcza że drużyna pokazała, iż potrafi wygrywać bez pośpiechu z jego powrotem.
Aj Murray stał się bohaterem: Jak młody gracz zastąpił gwiazdę?
Absencja Williamsa nie zrujnowała Thunder, ponieważ Ajay Mitchell, jak się okazało, stał się jednym z najbardziej błyskotliwych odkryć tych playoffów. Ten 23-latek wskoczył do pierwszej piątki po kontuzji i dostarczył historyczny występ w Meczu 3 przeciwko Lakers, stając się pierwszym graczem w historii Thunder w erze Oklahoma City, który zanotował co najmniej 20 punktów i 10 asyst przy zerze strat w meczu play-off.
Po tym wyczynie, dołożył 28 punktów w decydującym Meczu 4 przeciwko Lakers, pomagając drużynie przypieczętować sweep. Według doniesień Reutersa, Mitchell, u boku Shai Gilgeousa-Alexandra i Cheta Holmgrena, poprowadził Thunder do czystego zwycięstwa w serii.
Ta nagła eksplozja formy Mitchella zmienia całą optykę wokół powrotu Williamsa. Oczywiście, Thunder potrzebują dwukierunkowego talentu Williamsa, aby zmaksymalizować swoje szanse na mistrzostwo, ale nie muszą wpadać w panikę. Mitchell zapewnił Daigneaultowi dodatkowego rozgrywającego ball-handlera, gracza zdolnego do atakowania obręczy i wszechstronnego obrońcę, który jest w stanie wytrzymać trudy fazy posezonowej.
To jest szczególnie cenne, ponieważ Williams nie był dla Oklahomy jedynie strzelcem. Był jednym z najlepszych „łączników” w zespole, drugorzędnym kreatorem gry obok Gilgeousa-Alexandra i wszechstronnym obrońcą. W zeszłorocznym finale NBA Williams notował średnio 23,6 punktu, 5,0 zbiórki i 3,7 asysty. Był również wybierany do trzeciej piątki All-NBA oraz drugiej piątki najlepszych obrońców ligi. Thunder są w stanie przetrwać bez niego. Ale wygranie tytułu to już inna kwestia.
Niepewny harmonogram Finałów Konferencji Zachodniej a szanse Jalena Williamsa
Thunder oficjalnie awansowali do Finałów Konferencji Zachodniej, ale ich przeciwnik i pełny harmonogram pozostają nieustalone. Oficjalny terminarz NBA wskazuje, że finał Wschodu to mecz nr 1 Oklahoma City kontra San Antonio/Minnesota, przy czym mecze od 1 do 7 są oznaczone jako TBD (do ustalenia) na dzień 13 maja.
Skład rywala zależy od wyniku trwającej serii Spurs-Timberwolves. San Antonio wyszło na prowadzenie 3-2 po zwycięstwie w Meczu 5, stawiając Spurs o jeden krok od starcia z Oklahomą.
Terminarz, a właściwie jego brak, jest częścią tej historii. Im później rozpoczną się Finały Konferencji Zachodniej, tym bardziej prawdopodobne jest, że Williams zostanie dopuszczony do gry w trakcie serii. Jednak dopóki sztab medyczny Thunder nie usunie go z listy kontuzjowanych lub Daigneault nie poda bardziej konkretnej aktualizacji, najdokładniejszy status brzmi: Williams wraca do zdrowia po urazie mięśnia kulszowo-goleniowego w oparciu o cotygodniowe oceny, a Finały Konferencji Zachodniej są pierwszym realistycznym oknem dla jego powrotu.









