Serce fanów Denver Nuggets zamarło, gdy ich trzykrotny MVP, Nikola Jokić, padł na parkiet z wyraźnym bólem w lewym kolanie podczas niedawnego starcia z Miami Heat. Czyżby czekała nas kinowa tragedia w świecie NBA, po której sezon Galaktyki z Kolorado ległby w gruzach? Na szczęście, pierwsze doniesienia zza oceanu dają powody do ostrożnego optymizmu, sugerując, że najgorsze dla „Jokera” mogło minąć.
Czy serce Jokicia jest bezpieczne? Pierwsze sygnały nadziei
Kiedy trzykrotny MVP NBA, Nikola Jokić, doznał urazu lewego kolana w trakcie zaciętej przegranej Denver Nuggets z Miami Heat (147-123) w poniedziałkowy wieczór, w Denver zapadła cisza. Każdy, kto widział moment, w którym kolega z drużyny, Spencer Jones, na niego upadł, wiedział, że to nie był zwykły stłuczenie. Jokić zwinął się w kłębek, a jego grymas bólu był bolesny do oglądania. Nuggets natychmiast wycofali go z gry, a sztab medyczny zaczął gorączkowo analizować sytuację.
Jednak, jak donosi serbski portal Meridian Sport, opierając się na źródłach bliskich zawodnikowi, najczarniejsze scenariusze, jak zerwanie więzadła krzyżowego przedniego (ACL), zostały na razie zażegnane. Jak relacjonował Đorđe Matić we wtorek rano:
„Jak nieoficjalnie dowiaduje się Meridian Sport ze źródeł bliskich Denver, pierwsze prognozy w Kolorado są obiecujące, jeśli chodzi o kontuzję Nikoli Jokicia”.
Raport sugeruje, że wstępne skany, choć nie są ostateczną diagnozą, wskazują na coś znacznie mniej katastrofalnego. Mówi się o przeprostowaniu (hiperekstenzji) stawu, co, choć bolesne, niekoniecznie oznacza długą rekonwalescencję.
„Co prawda, pierwsze wskazania mówią, że był to przypadek przeprostowania i że nie doszło do poważnego uszkodzenia.”
Oczywiście, koszykarski świat wstrzymał oddech. W ligach, gdzie każdy dzień to walka, utrata gracza kalibru Jokicia to cios prosto w morale i aspiracje mistrzowskie. Ale te wstępne wieści są niczym balsam dla przerażonej bazy fanów Nuggets. Potwierdzają one, że najlepszy koszykarz świata może uniknąć długiej przerwy.
Eksperci analizują nagranie: Czy to tylko straszak?
Co ciekawe, ten optymistyczny raport zdaje się potwierdzać wczesne spekulacje medyczne. Dr Brian Sutterer, ekspert medycyny sportowej, który analizował nagranie wideo z momentu zdarzenia, również sugerował, że mogło to być lżejsze uszkodzenie. Sutterer, który sam często przestrzega przed pochopnymi wnioskami opartymi tylko na wideo, wykazał się ostrożnym optymizmem.
„Jestem bardziej optymistycznie nastawiony niż pesymistycznie co do kontuzji Nikoli Jokicia” – napisał Sutterer, analizując moment upadku.
Jego analiza skupiła się na mechanice urazu. Jeśli nie doszło do nadmiernego wychylenia bocznego (varus lub valgus) ani przesadnej pracy kolana, szanse na zerwanie kluczowych więzadeł maleją.
„Ogólnie rzecz biorąc, nie widzę nadmiernej hiperekstenzji i nie widzę nadmiernego ruchu w kierunku wewnętrznym lub zewnętrznym [bocznym]” – prognozował ekspert.
Jednak Sutterer słusznie uczulał kibiców, by te wstępne analizy traktowali z dużą dozą rezerwy. Urazy kolana są podstępne. Mimo to, jego ocena – „generalnie uważam, że jest to bardziej pozytywne niż negatywne” – była sygnałem, że nie musimy od razu mówić o końcu sezonu dla Jokicia.
Trener Adelman o koszmarze kontuzji w NBA
Sam trener Denver Nuggets, David Adelman, po meczu wyraził głębokie zaniepokojenie, co jest naturalną reakcją każdego szkoleniowca, któremu wypadł z gry fundament drużyny.
„Wiem tylko tyle, że to uraz lewego kolana” – powiedział Adelman o swoim gwieździe. „Musi przejść przez cały proces diagnostyczny, aby ustalić, z czym mamy do czynienia. Obejrzałem to w przerwie i wyglądało to, jakby jego stopy splątały się z nogami kolegi z drużyny, i oczywiście natychmiast wiedział, że coś jest nie tak”.
Adelman podkreślił brutalną rzeczywistość koszykówki na najwyższym poziomie, w której kontuzje zdarzają się niespodziewanie, często w wyniku pechowych zbiegów okoliczności, a nie kontaktu z rywalem.
„To jest część ligi NBA. Każdy, kto odnosi kontuzję w tej grze… to jest po prostu cios w splot słoneczny” – dodał, przyznając, że cały zespół odczuł strach związany z perspektywą utraty MVP.
Jokić, znany ze swojej fenomenalnej wytrzymałości – od sezonu 2014-15 nie opuścił niemal żadnego meczu, regularnie przekraczając barierę 69 występów rocznie – wydaje się być teraz na dobrej drodze, by tę serię utrzymać, choć ostateczne słowo należy oczywiście do oficjalnego raportu medycznego. Na razie jednak, Nuggets i fani mogą odetchnąć. Wygląda na to, że ich serce i układ nerwowy przetrwały ten poniedziałkowy horror.









