Nowe kierunki w pogoni za Jonathanem Kumingą: Blazers, Pelicans i Wizards w grze.

Saga Jonathana Kumingi trwa, a okno transferowe Golden State Warriors powoli się zamyka. Czy Dubersi wreszcie zdecydują się na wymianę, która może odmienić oblicze ich sezonu, czy może nadal będą trzymać w rezerwie jeden ze swoich najcenniejszych aktywów? Nowi gracze na horyzoncie sugerują, że w Chase Center naprawdę rośnie gorączka przed deadline’em.

Jonathan Kuminga: Czas na ostateczne rozstrzygnięcie w Telogu

Saga związana z Jonathanem Kumingą i Golden State Warriors wydaje się trwać wiecznie. Mimo że 23-letni skrzydłowy podpisał latem kontrakt, który teoretycznie powinien uciszyć spekulacje, to on i cała organizacja Warriors pozostają w centrum uwagi mediów na długo przed lutowym terminem wymian. Pamiętajmy, że Kuminga może być legalnie przedmiotem wymiany dopiero od 15 stycznia, co daje Warriors zaledwie kilka tygodni na podjęcie kluczowych decyzji.

W minionym roku plotki transferowe wokół Kumingi były liczne, ale wiele z nich okazywało się pustymi przebiegami. Choć latem wydawało się, że młody zawodnik ma ograniczoną wartość na rynku, ostatnie doniesienia sugerują, że pojawiły się nowe, realne opcje. Jak donosi Kevin O’Connor z Yahoo Sports, co najmniej trzy drużyny wyraźnie zaznaczyły swoją obecność w hipotetycznych rozmowach o Kumingę: Portland Trail Blazers, New Orleans Pelicans oraz Washington Wizards.

To zestawienie jest o tyle ciekawe, że jeszcze niedawno w grze były Sacramento Kings, Phoenix Suns i Chicago Bulls. Negocjacje z tymi ostatnimi wygasły, a oferty od Kings i Suns prawdopodobnie nie zadowoliły front office’u Warriors. Teraz, gdy na scenę wchodzą Blazers, Pelicans i Wizards, GSW ma szersze pole manewru w pozyskaniu gracza, który natychmiast podniesie poziom rywalizacji w zespole, mającym walczyć o ostatni taniec Stephena Curry’ego.

Jakie konkretnie „perełki” mogą wylądować w Oakland?

Kluczem do każdej wymiany jest to, co Warriors mogliby otrzymać w zamian. O’Connor nakreślił kilka intrygujących scenariuszy, szczególnie jeśli chodzi o dwie drużyny z Zachodu.

Jeśli chodzi o Portland Trail Blazers, O’Connor sugeruje, że do dyspozycji są gracze pokroju Jerami Grant lub Jrue Holiday. Sprowadzenie Granta, wszechstronnego gracza potrafiącego zdobywać punkty i bronić, mogłoby być kuszące. Choć Holiday jest zawodnikiem o ugruntowanej pozycji, jego obecność w Portland w obliczu budowania od nowa jest mało prawdopodobna, ale sam fakt, że jego nazwisko pada w kontekście, pokazuje ambicje potencjalnych partnerów.

Jednak to New Orleans Pelicans wydaje się oferować najsilniejsze karty. Insider wskazuje na Trey’a Murphy’ego oraz Herba Jonesa jako najbardziej wartościowe aktywa:

„[New Orleans] oferuje najlepsze skarby, a mianowicie Murphy’ego i Herba Jonesa. Dunleavy powinien spróbować pozyskać obu. Murphy to wszechstronny obrońca o wzroście 6 stóp i 8 cali oraz elitarny, grający z dużą objętością strzelec, który świetnie odnajdzie się w ofensywie ruchów Kerr’a. Jones to przerażająca siła defensywna, która mogłaby zdjąć najtrudniejsze zadania krycia na obwodzie z postarzałych barków Draymonda” – pisał O’Connor.

Dodajmy, że Murphy idealnie pasuje do potrzeb Warriors jako strzelec i obrońca, a Jones mógłby wnieść tak potrzebną energię i dyscyplinę w obronie, odciążając powoli słabnącego Greena. Choć O’Connor nie wspomniał o konkretach z Waszyngtonu, transfer Kumingi za graczy rotacyjnych, takich jak C.J. McCollum (choć to bardziej transferowa fantazja), lub innych role playerów, byłby najbardziej prawdopodobnym rezultatem tamtej strony.

Czy Golden State wreszcie porzuci młodych? Od Kumingi do Moody’ego

Cała ta sytuacja jest efektem niekonsekwentnego zarządzania talentem. Steve Kerr regularnie sadzał Kumingę na ławce, co stanowiło strzał w stopę dla drużyny walczącej o utrzymanie się powyżej 50% zwycięstw. Jeśli Warriors są naprawdę „all-in” na ten sezon, muszą działać radykalnie.

Dlatego też, obok Kumingi, na rynku może pojawić się inny młody gracz. Evan Sidery z Forbes doniósł, że Golden State jest otwarte na wymianę Mosesa Moody’ego, a nawet Brandina Podziemskiego.

„Warriors są gotowi przesunąć Mosesa Moody’ego w sezonie transferowym w zamian za wzmocnienie na pozycji skrzydłowego. Wcześniej niechętni do pozbycia się Moody’ego, teraz wygląda na to, że cały młody trzon jest dostępny w zamian za ruch zmieniający grę. Mając bilans 18-16, Golden State stawia wszystko na jedną kartę, by zanotować kolejny run do playoffów, zanim będzie za późno” – czytamy w poście na X.

To radykalna zmiana podejścia. Moody i Podziemski, choć utalentowani, są obecnie postrzegani jako elementy składowe, które można wykorzystać do sprowadzenia gotowego mistrza, takiego jak Murphy, Jones, czy nawet w bardziej ambitnych wizjach, jak transfer Michaela Portera Jr. z Brooklyn Nets (choć ten wymagałby od Warriors prawdopodobnie więcej niż tylko Kumingi, zważywszy na obecną słabszą formę tego drugiego). Nawet spekulacje o koszmarnej opcji, jaką byłoby oddanie Kumingi i Butler’a (lub Greena) za Giannisa Antetokounmpo, pokazują, że era „cierpliwości” do młodych talentów dobiegła końca.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482