Wstrząsy na rynku transferowym NBA narastają, a w centrum uwagi znów znajduje się organizacja Golden State Warriors. Czy zespół z San Francisco, desperacko pragnący przedłużyć erę dominacji Stephena Curry’ego, w końcu dopnie swego i sprowadzi pożądanego skrzydłowego? Cała liga wstrzymuje oddech, obserwując rozwój sytuacji wokół Treya Murphy’ego III z New Orleans Pelicans.
Czy Trey Murphy III naprawdę jest na wylocie? Spekulacje, które elektryzują Dubsów
Informacje o potencjalnej wyprzedaży Nuggets z Nowego Orleanu wydają się zyskiwać na sile. Bill Simmons z „The Ringer” niedawno zasugerował, że skrzydłowy Pelicans może stać się jednym z najbardziej intrygujących kandydatów do wymiany tego lata. Scenariusze, które dopuszczają jego transfer do Boston Celtics czy Oklahoma City Thunder, mają sens, ale to dla Golden State Warriors ta plotka rezonuje najgłośniej. Warriors, od miesięcy starający się znaleźć idealne uzupełnienie dla Curry’ego, mają ku temu wszystkie powody. Jak powiedział Simmons, od teraz mamy „dwa do trzech tygodni na wymianę kogoś takiego jak on”. Dla Mike’a Dunleavy’ego Jr., generalnego menedżera Warriors, to konkretny sygnał, że okno transferowe jest otwarte, a cel pozostaje ten sam.
Wojny o Murphy’ego: Dlaczego Golden State tak mocno naciskało?
Interes Warriors w pozyskaniu Murphy’ego nie jest nowym zjawiskiem – to wręcz obsesja. Przypomnijmy, że Wojownicy już w zeszłym sezonie i w trakcie okna wymian deadline’owych próbowali wykonać ten transfer, ale bezskutecznie. Źródła z ligi donoszą, że negocjacje były zaawansowane. Według Bretta Siegela z „ClutchPoints”, Golden State zaoferowało pakiet, który był nie lada wyrzeczeniem dla organizacji budującej się wokół weteranów: Jonathan Kuminga, do tego niechroniony wybór w pierwszej rundzie draftu 2026 oraz lekko chroniony wybór w 2028 roku.
Z perspektywy Warriors, to była oferta na wagę złota; Kuminga był wizytówką ery po Currym. Jednak dla New Orleans, Trey Murphy III to absolutny fundament, kluczowy element obok Ziona Williamsona. Źródła Siegel z bliskie Pelicans informowały, że organizacja ta nie traktowała Murphy’ego jako aktywa, które można łatwo wymienić, niezależnie od wielkości propozycji. W efekcie, rozmowy zgasły, a Warriors pozostali bez jednego ze swoich głównych celów na pozycji skrzydłowego.
Idealny profil: Murphy to brakujący element układanki dla Curry’ego
Dlaczego Murphy III jest tak pożądany? Powód jest prosty i sprowadza się do nowoczesnej koszykówki. Ten 25-letni zawodnik właśnie zakończył swój najlepszy sezon w karierze, notując 21,5 punktu, 5,7 zbiórki i 3,8 asysty, utrzymując przy tym solidne 37,9% skuteczności za trzy punkty. Jego atrybuty – gabaryty, fenomenalny rzut z dystansu i wszechstronność w obronie na obwodzie – czynią go jednym z najbardziej pożądanych „two-way wings” (skrzydłowych łączących ofensywę z defensywą) w lidze.
Bobby Marks, ekspert biur i analityk „ESPN”, podkreśla, że dla Golden State priorytetami w tym offseason są głębia na pozycji skrzydła, atletyzm i lepsza równowaga składu. Po dwóch niepowodzeniach w play-in, jasne jest, że to nie wystarcza. Mike Dunleavy Jr. konsekwentnie powtarza: „Jesteśmy gotowi zrobić wszystko, aby poprawić ten zespół, czy to poprzez młodych graczy, czy wybory w pierwszej rundzie”. Po zakończeniu sezonu menedżer dodał: „Zawsze będziemy szukać dodatkowego atletyzmu, długości, wzrostu, umiejętności – wszystkiego tego”. Murphy to uosobienie tych cech.
Czy astronomiczna cena Murphy’ego nadal obowiązuje? Warriors mają czym zapłacić
Największą przeszkodą pozostaje przekonanie Pelicans do zmiany zdania. Murphy jest zabezpieczony czteroletnim, 112-milionowym kontraktem, i do tej pory był traktowany jako integralny element przyszłości organizacji. Jake Fischer z „The Stein Line” informował, że Pelicans rutynowo odrzucali zapytania, a Siegel podawał, że Nowy Orlean żądał co najmniej dwóch wyborów w pierwszej rundzie plus młodych talentów.
Jednak w NBA sytuacja zmienia się błyskawicznie. Warriors dysponują cennymi aktywami. Posiadają 11. wybór w nadchodzącym drafcie oraz nieprzypisane wybory w pierwszej rundzie w latach 2028, 2030 i 2032. Jeśli prognoza Simmonsa okaże się trafna i Murphy faktycznie stanie się dostępny na rynku, Warriors z pewnością ponownie staną do wyścigu. Dla klubu, którego celem jest wyciśnięcie maksa z ostatnich lat świetności Curry’ego, mało który potencjalny cel transferowy ma tak krystalicznie czysty sens, jak Trey Murphy III.









