W świecie NBA nastroje wokół Ja Moranta stają się coraz bardziej gorące, a Memphis Grizzlies najwyraźniej rozważają opcje wymiany swojego dynamicznego rozgrywającego, mimo jego ogromnego potencjału. Czy to idealny moment, by zanurkować po gwiazdę, której wartość chwilowo spadła, czy może to pułapka zastawiona na naiwnych? Najnowsze doniesienia wskazują, że do gry weszła kolejna drużyna, która widzi w Morancie klucz do odmienienia swojego losu.
Kto uderza do drzwi Grizzlies? New Orleans Pelicans dołączają do licytacji
Memphis Grizzlies kontynuują proces rozpatrywania ofert za Ja Moranta, a lista zainteresowanych drużyn rośnie, co jest bezpośrednim wynikiem niedawnych problemów zawodnika, które obniżyły jego wartość rynkową do poziomu, który dla niektórych staje się kuszącą okazją. Wielu rywali od początku było zainteresowanych pozyskaniem tego dynamicznego rozgrywającego, ale teraz na scenę wkracza nowy, intrygujący gracz: New Orleans Pelicans.
Według Mike’a Scotto z Hoops Hype, Pelicans aktywnie monitorują sytuację i dołączyli do grona drużyn, które zarejestrowały zainteresowanie. Scotto donosi:
„Mimo spadku produkcji, kilka zespołów zarejestrowało zainteresowanie wymianą dla Moranta w ostatnim czasie, w tym Heat, Bucks, Kings, Raptors i Pelicans, jak poinformowały źródła ligowe Hoops Hype. W kręgach ligowych krążą pogłoski, że od miesięcy pragnieniem Moranta jest wylądowanie w Miami Heat.”
Inne zespoły wykazują różny stopień zaangażowania, motywowane potrzebą wzmocnienia pozycji rozgrywającego. Pelicans, obecnie jedna z najsłabszych ekip w lidze, nie posiada swojego tegorocznego wyboru w drafcie, co skłania ich do myślenia o natychmiastowej poprawie formy i budowaniu składu na przyszły sezon. Teraz pozostaje pytanie, czy Nowy Orlean jest w stanie złożyć ofertę, która przekona biuro Grizzlies do oddania swojej największej gwiazdy.
Dlaczego Morant miałby pasować do Nowego Orleanu? Szansa na renesans Ziona
Dla Pelicans, pozyskanie Moranta to ryzykowny, ale potencjalnie rewolucyjny ruch. Obecnie na pozycji rozgrywającego mają debiutującego Jeremiaha Fearsa oraz kontuzjowanego Dejounte’a Murraya, który ma wrócić w trakcie sezonu. Murray, ze swoim dużym kontraktem, mógłby stać się idealnym elementem do odesłania do Memphis w ramach wymiany – jest to kontrakt znaczący, ale dla Pelicans stał się zbędny w kontekście długoterminowych planów.
Morant natychmiast podniósłby pułap talentu ofensywnego w Nowym Orleanie. O ile Grizzlies nie będą oczekiwać jednego z czołowych skrzydłowych, Zion Williamson i Trey Murphy powinni pozostać filarami drużyny. Jednakże, zawodnik taki jak Herbert Jones, ceniony za swoją elitarną obronę i solidny wkład ofensywny w roli gracza uzupełniającego, z pewnością mógłby znaleźć się na celowniku Memphis.
Co bardziej ekscytujące, taki ruch oznaczałby zjednoczenie dwóch zawodników z tego samego draftu 2019: Moranta i Williamsona. Jordanami ligi nazywano ich od momentu wejścia do NBA, a teraz mieliby szansę udowodnić, że potrafią wspólnie dominować. Morant, gdy jest zdrowy, był dotychczas zawodnikiem lepszym w kontekście wyników drużyny i sukcesów play-offowych. Jeśli Pelicans zdołają doprowadzić do synergii zdrowych Moranta i Williamsona, stają się natychmiastową siłą, która może namieszać w niezwykle trudnej Konferencji Zachodniej.
Czy Morant potrzebuje zmiany otoczenia, by znów błyszczeć?
Wielu analityków uważa, że Ja Morant desperacko potrzebuje świeżego startu, by odzyskać swój status elitarnych graczy NBA, który został nadszarpnięty przez pozaboiskowe problemy. Historia ligi zna mnóstwo przypadków, gdy All-Star, sfrustrowany sytuacją w zespole, tracił na wartości, a dla obu stron najlepszym rozwiązaniem staje się rozstanie i poszukiwanie nowego początku.
Być może to właśnie w ten sposób myślą włodarze Pelicans, podejmując próbę włączenia się do dyskusji. Przeniesienie do Nowego Orleanu dałoby Morantowi szansę ogrania się z Williamsonem, z którym łączy go historyczna rywalizacja z czasów debiutu. Zdrowa i skupiona na koszykówce wersja Moranta, wspierana przez potężnego Ziona, to straszak dla Konferencji Zachodniej. To postawienie wszystkiego na jedną kartę, ale rywalizacja o supergwiazdę w obecnym punkcie kariery Moranta może być tego warta, jeśli tylko Nowy Orlean zaoferuje pakiet, który zadowoli Memphis.









