Nuggets na fali kontuzji: seria nieszczęść zagraża kandydaturze na mistrza.

Denver Nuggets, mistrzowie NBA, doświadczają koszmarnego stycznia, a seria fatalnych kontuzji zagraża fundamentom ich obrony tytułu. Czy uda im się przetrwać ten huragan absencji, czy ich ambitny sezon runie szybciej niż szklana wieża? Przyjrzyjmy się czarnym chmurom nad Kolorado i temu, jak David Adelman musi improwizować, by utrzymać statek na powierzchni.

Kiedy pech spotyka pecha: Katastrofa w Denver

Na szczęście dla Kolorado, najgorszy scenariusz się nie sprawdził, a uraz supergwiazdy, Nikoli Jokicia, okazał się „tylko” stłuczeniem kości po przeproksymalizowaniu lewego kolana w meczu przeciwko Miami Heat 29 grudnia. Trzykrotny MVP, który notował być może swój najlepszy sezon w karierze, ma pauzować co najmniej miesiąc. Wszyscy odetchnęli z ulgą, ale ten moment wytchnienia trwał zaskakująco krótko.

Zaledwie pocieszano się, że Jokić widziany był wchodzący na arenę przed kolejnym meczem w Toronto, gdy nadeszła kolejna cios. Zastępujący go Jonās Valančiūnas, wysunięty środkowy, który wszedł w buty asa, doznał naciągnięcia prawego mięśnia łydki podczas tego samego feralnego spotkania z Toronto Raptors. Jak donosiły media, on również ma być wyłączony z gry na okres około miesiąca. Właśnie tak, Nuggets stracili nie tylko MVP, ale i swojego pierwszego zmiennika na kluczowej pozycji.

Pięć braków na liście: Głębokość składu w ogniu próby

Ta kumulacja nieszczęść jest druzgocąca. W pewnym momencie Denver zostało bez czterech z pięciu graczy pierwszej piątki i aż pięciu z siedmiu głównych zawodników rotacji! Nawet jedyny ocalały starter, Jamal Murray, zmaga się z problemami – jego skręcona kostka sprawia, że jest wymieniony jako „prawdopodobny” do gry w pojedynku z Cleveland, ale to balansowanie na krawędzi.

A to nie koniec listy skazanych na przymusowy odpoczynek. Wcześniej z gry wyłączeni byli trzej inni kluczowi gracze: Christian Braun, Aaron Gordon i Cam Johnson. Braun i Gordon są nieobecni od połowy listopada, choć istnieje szansa, że wrócą do składu pod koniec obecnej wyprawy na Wschodnim Wybrzeżu. O ile Gordon, grający na pozycji silnego skrzydłowego, potrafi czasami zastąpić Jokicia w łagodniejszej formie, o tyle Braun i Johnson to gracze obwodowi, których strata osłabia każdą formację.

Trener David Adelman stoi przed perspektywą, która wydaje się wyjęta prosto z koszmarnych scenariuszy menedżerskich: „Będzie musiał znaleźć sposób na skuteczną grę 'small ball’ do czasu powrotu Jokicia i/lub Valančiūnasa” – komentowano sytuację. Jak w obliczu braku klasycznych centerów grać efektywnie?

Młodość na barkach: Kto teraz zasypie lukę w podkoszowym?

W obliczu absencji tytanów, reflektor pada na mniej ogranych zawodników. W starciu z Raptors, na parkiet musiał wejść rezerwowy, 6’9″ (około 206 cm) i stosunkowo szczupły debiutant DaRon Holmes II, który – co ciekawe – wypadł nawet przyzwoicie. Razem z weteranem Zeke Nnaji, to na nich spada spoczywa teraz obowiązek zagrania znaczących minut na pozycji „czwórki” i „piątki” przez najbliższy miesiąc. To dla nich chrzest bojowy, którego wynik zadecyduje o losach Nuggets w walce o utrzymanie czołowej pozycji na Zachodzie.

Styczeń jak tykająca bomba: Czy „cushion” przetrwa?

Po heroiczny zwycięstwie 106-103 w Toronto, bilans Denver to 23 wygrane do 10 porażek. Choć wydaje się, że to solidna pozycja, na niezwykle konkurencyjnym Zachodzie, gdzie takie drużyny jak Houston Rockets czy San Antonio Spurs depczą po piętach, to „bardzo mała poduszka bezpieczeństwa”. Jeżeli Nuggets nie znajdą sposobu, by grać przynajmniej na poziomie 50% wygranych w ciągu następnych 18 spotkań – cała ich przewaga może wyparować. Stracili zaledwie trzy i pół wygranej do szóstego miejsca, a przed nimi jeszcze cztery mecze wyjazdowe.

Dla Adelmama kluczowe będą najbliższe starcia wschodniego tournee: Cleveland, a potem back-to-back z Brooklynem i Philadelphia, zakończony meczem w Bostonie 7 stycznia. Jedyny potężny rywal z Konferencji Zachodniej, którego zmierzą w styczniu, to Los Angeles Lakers na własnym parkiecie 20 stycznia. Dopiero 1 lutego czeka ich rewanż z obrońcami tytułu, Oklahoma City Thunder, kiedy – jak mają nadzieję w klubie – będą już w pełni sił. Jeśli Nuggets utrzymają się w górnej połowie playoffowej drabinki Zachodu, mimo tych kontuzji, David Adelman powinien być brany pod poważną uwagę przy wyborze Trenera Roku w przyszłym roku. Utrzymać mistrzowski poziom bez swojego MVP i blisko połowy rotacji to wyzwanie najwyższej wagi.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 483