Były obrońca Philadelphia 76ers, Patrick Beverley, znalazł się w ogniu krytyki po doniesieniach o aresztowaniu w Teksasie pod zarzutem napaści trzeciego stopnia. Po uiszczeniu kaucji, zawodnik przerwał milczenie, stanowczo dementując medialne relacje. To kolejny kontrowersyjny rozdział w karierze jednego z najbardziej elektryzujących, ale i nieprzewidywalnych graczy ligi.
Beverley przerywa milczenie po aresztowaniu: Nie wierzcie we wszystko, co widzicie
Były zawodnik Philadelphia 76ers, Patrick Beverley, po raz pierwszy publicznie odniósł się do swojego aresztowania w Teksasie, gdzie postawiono mu zarzut napaści trzeciego stopnia, kwalifikowany jako przestępstwo kategorii felony. Po wpłaceniu 40 000 dolarów kaucji, Beverley zamieścił na platformie X (dawniej Twitter) enigmatyczny wpis, sugerujący, że szczegóły incydentu zostały celowo zniekształcone.
Jak donosił TMZ Sports, zarzuty dotyczą napaści na członka rodziny lub gospodarstwa domowego oraz uniemożliwienia oddychania lub krążenia, co w prawie teksańskim jest traktowane niezwykle poważnie. Beverley zareagował, pisząc:
„Proszę, nie wierzcie we wszystko, co widzicie w internecie. Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, Luv❤️🙏🏾.”
Jest to jego pierwszy komentarz od czasu zajścia, które już teraz rysuje cień na jego zawodowym wizerunku.
Linia obrony: Brat chroniący młodszą siostrę
Wkrótce po pierwszym wpisie, prawnicy Beverleya opublikowali bardziej szczegółowe oświadczenie, przedstawiające zupełnie inną wersję wydarzeń, która ma pomóc zawodnikowi oczyścić imię. Z perspektywy jego obrony, kluczowym elementem jest troska o nieletnią siostrę, co ma tłumaczyć jego interwencję.
W oświadczeniu podkreślono:
„Patrick Beverley nie ma nic na swoim koncie karnym. Głęboko troszczy się o swoją małą siostrę – młodą damę, nieletnią.”
Według relacji prawników, Beverley zjawił się w domu niespodziewanie i zastał swoją niepełnoletnią siostrę w środku nocy samą z osiemnastoletnim mężczyzną. Dokument stwierdza:
„Był słusznie zaniepokojony, tak jak każdy brat martwiłby się o swoją siostrę. Nie wierzymy jednak, że to, co nastąpiło później, wydarzyło się tak, jak zostało to opisane i z niecierpliwością czekamy na możliwość ustosunkowania się do tego w sądzie.”
Ta narracja zmienia kontekst zarzutów z czystej agresji na interwencję rodzinną pod wpływem silnych emocji.
Krótki, ale intensywny epizod w Filadelfii
Aresztowanie to następuje zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Beverley zakończył swój krótki, ale wyrazisty pobyt w Filadelfii. W barwach 76ers stał się kluczową częścią rotacji trenera Nicka Nurse’a. Choć jego statystyki nie były spektakularne – 6,3 punktu, 3,1 zbiórki i 3,1 asysty przy 32,1% skuteczności za trzy – jego wpływ na atmosferę w szatni był odczuwalny.
W czasie, gdy Joel Embiid, Tyrese Maxey i Tobias Harris zmagali się z kontuzjami, Beverley zapewniał niezbędny poziom dyscypliny, intensywności w obronie i wokalnego przywództwa. Jego chwile chwały to między innymi mecz z Boston Celtics, gdzie zanotował 26 punktów, osiem zbiórek i siedem asyst, oraz starcie z Denver Nuggets, w którym zaliczył 17 punktów i sezonowe maksimum 11 asyst. Krótka przygoda w Filadelfii zakończyła się wymianą do Milwaukee Bucks za Camerona Payne’a w trade deadline.
Kontrowersje towarzyszą Beverley’owi jak cień
Niestety, aresztowanie w Teksasie nie jest odosobnionym incydentem w ostatnim czasie. Beverley zmaga się z serią problemów prawnych i dyscyplinarnych. Nadal nie odbył czteromeczowego zawieszenia nałożonego przez NBA za incydent z play-offów 2024, kiedy to rzucił piłką w kierunku kibiców Indiana Pacers w trakcie ostrej sprzeczki, a także kopnął reportera po zakończeniu wywiadu. W związku z tamtą sytuacją toczy przeciwko niemu także postępowanie cywilne.
Dodatkowo, jego niedawna przygoda poza NBA z Hapoel Tel Aviv zakończyła się przedwczesnym rozwiązaniem kontraktu po zawieszeniu nałożonym przez klub. Wszystko to dzieje się w tle politycznej burzy wokół jego występu w podcaście Hoopin’ N Hollerin’, gdzie wraz z Jasonem Williamsem użył wulgarnego języka, komentując relacje między zawodnikami a ich partnerkami, co wywołało ostrą reakcję, między innymi od Jaya Murphy’ego.
Dla 37-letniego rozgrywającego, ten okres jest ewidentnie najbardziej burzliwym w jego bogatej i często niekonwencjonalnej karierze. Pozostaje pytanie, czy jego kłopoty prawne wpłyną na jakąkolwiek szansę na powrót do NBA, gdyż na sezon 2024–25 nie ma on zakontraktowanego zespołu.









