Pelicans ucinają spekulacje: Trey Murphy i Herb Jones zostają w Nowym Orleanie.

Gorące plotki krążą nad parkietami NBA, a najbliższa przyszłość kilku kluczowych zawodników staje pod znakiem zapytania. Czy New Orleans Pelicans naprawdę zamierzają oprzeć się pokusie wielkich transferów, ignorując zgiełk wokół swoich młodych gwiazd? Jednocześnie, na innych frontach ligi rozgrywają się ciche batalie o centrów i przyszłość kontrowersyjnego skrzydłowego. Czas na najświeższe wieści z NBA rumor mill.

Pelicans trzymają się kurczowo młodości – Lakerzy i Warriors poczekają

W okolicach okna transferowego na początku lutego, New Orleans Pelicans byli w centrum zainteresowania ligi. Wokół ich skrzydłowych – Treya Murphy’ego III oraz Herba Jonesa – istniało ogromne zamieszanie; Lakers i Warriors wydawali się szczególnie zainteresowani wzmocnieniem swoich składów. Mimo intensywnych prób, jak donoszą źródła, zarząd Pelicans dał jasno do zrozumienia, że Murphy, Jones, a także kontuzjowany Zion Williamson, pozostają poza rynkiem transferowym.

Ta decyzja oznacza, że jeśli franczyza wierzy w swój obecny rdzeń, z nadzieją czeka na powrót rozgrywającego Dejounte’a Murraya po zerwaniu ścięgna Achillesa, a także na rozwój debiutantów takich jak Jeremiah Fears i Derik Queen. Plany Pelicans wydają się jednoznaczne: budować dalej na tym, co mają, zamiast przeprowadzać rewolucję.

Wielu menedżerów miało jednak nadzieję, że ogłoszenie Joe Dumarsa, szefa operacji koszykarskich NOLA, było jedynie grą psychologiczną. Wygląda na to, że byli w błędzie. Jak relacjonuje jeden z dyrektorów z Konferencji Wschodniej: „Mieliśmy wiele dobrych ofert za Treya Murphy’ego i nie sądzę, by te oferty magicznie stały się lepsze w przyszłości. Skoro nie wymienili go w lutym, nie spodziewałbym się, że nagle zrobią to w czerwcu.” Dla pretendentów, takich jak Los Angeles Lakers czy Golden State Warriors, oznacza to prawdopodobnie dalszy etap oczekiwania i poszukiwania alternatyw.

Boston Celtics: Czy Nikola Vucevic to tylko przystanek, a nie cel definitywny?

Obserwujemy także sytuację w Boston Celtics, gdzie pozycja centra zdaje się być polem do manewrów. Choć klub rozważa możliwość przedłużenia kontraktu z Nikolą Vucevicem, nie jest to opcja priorytetowa. Vucevic inkasuje obecnie 21 milionów dolarów rocznie i jest mało prawdopodobne, aby Celtics zrównali się z takimi finansami. Drużyna z Bostonu, unikając kar za przekroczenie podatku od luksusu w tym sezonie, zamierza utrzymać dyscyplinę finansową. Oferta dla Vucevica ma oscylować wokół 10 milionów rocznie.

Prawdziwe pytanie dotyczy jednak ogólnej klasy centrów. Vucevic i Neemias Queta, jakkolwiek solidni by nie byli, budzą wątpliwości, czy stanowią opcję na mistrzostwo, gdy Jayson Tatum wraca do pełnej sprawności. Potrzeba lepszego, bardziej atletycznego obrońcy obręczy jest odczuwalna. Biorąc pod uwagę, że rynek wolnych agentów i potencjalnych transferów nie jest przepełniony elitarnymi centrami, zarząd Celtics ma ograniczone pole manewru, ale ich aspiracje wykraczają poza obecny duet.

Czy era Draymonda Greena w Golden State dobiega końca? Zegar tyka

Niezwykle interesujące opinie pojawiają się w kontekście Draymonda Greena. Po ostatnich komentarzach, w których sam Green zasugerował chęć gry przez kolejne „dwa do czterech lat”, pojawiły się silne sygnały, że San Francisco niekoniecznie będzie miejscem jego kontynuacji. Warriors wydają się być gotowi zamknąć pewien rozdział.

Jeden z dyrektorów z Konferencji Zachodniej bez ogródek podsumował sytuację kontraktową i wydajność Greena: „Mógłby zostać na małym kontrakcie, może za 6 milionów dolarów. Jego styl gry nigdy nie polegał na sprężystości czy idealnym zdrowiu, więc można przełknąć fakt, że nie jest w stu procentach sprawny. Ale nie można przełknąć jego rzutów za trzy punkty, jego malejącej efektywności po stronie obrony i niemożności obcięcia jego kontraktu o połowę, a może nawet więcej.” Przypomnijmy, że Green ma obecnie w księgach 27,5 miliona dolarów na sezon 2026-27. Ta dysproporcja między kosztem a wkładem staje się coraz trudniejsza do zaakceptowania dla ekipy, która chce odmłodnienia.

Walker Kessler: Lakers kontra Bulls w walce o obrońcę obręczy

Ostatnie tygodnie przyniosły spekulacje, że Los Angeles Lakers intensywnie rozważają sprowadzenie Walkera Kesslera z Utah Jazz. Jako ograniczony wolny agent, Kessler pozostaje pod kontrolą Jazz, którzy mają prawo wyrównania każdej oferty. Media skupiły się na potencjalnym partnerstwie Kesslera z Luką Dončiciem – choć technicznie Dončić nie jest w Lakers, w plotkach często zestawiano Kesslera jako idealne uzupełnienie dla gwiazd, które chcieliby przyciągnąć.

Jednak nie można zignorować Chicago Bulls, którzy również zamierzają mocno walczyć o tego młodego centra. Bulls mają swoje potrzeby na pozycji numer pięć, a dysponując kapitałem na pensje, mogą zaoferować Kesslerowi startowy kontrakt na poziomie około 30 milionów dolarów. Jak to widzą insiderzy: „Mamy zespoły z zapotrzebowaniem i miejscem pod sufitem płac, gotowe złożyć dużą ofertę, a także Jazz, próbujących zarządzać swoją sytuacją. W tej chwili przyszłość Kesslera jest naprawdę otwarta.” Szykuje się ciekawa bitwa na rynku wolnych agentów o tego obiecującego zawodnika.

0 / 5. Ocen: 0

Maniak koszykarski od co najmniej dekady, oglądam wszystko, co się da, żeby być na bieżąco. Od kilku lat w redakcji odpowiedzialny za newsy ze świata koszykówki.

Podobne newsy

1 of 482